Patrzysz na wiadomości znalezione dla frazy: Śmieszne zdjęcia zwierzęta
Wiadomość
  Arbuzy

Może ktoś z Was wie jakie zwierzę objada się arbuzami i jak dokładnie to
robi.


Znajomy podczas swojej wakacyjnej wycieczki na Ukrainę widział /krowę/
objadającą się arbuzami w najlepsze. Zrobił zdjęcia i widziałem je -
śmieszne.
Hehe, pozdrawiam
 
  PROPOZYCJA pl.binaries.erotyka


| A ktoś to robi??? Jeżeli chcesz sobie postawić serwer i tworzyć na
| nim jakieś śmieszne grupy, to ktoś Ci broni???? Dawać go!
| Publicznie zelżymy obrzydliwca!  Wesołych Świąt,
| Mumin
| Ps. A jeżeli dojdzie do CFV na pl.binaries.erotyka, to zagłosuję przeciw.
NIKT NIKOGO NIE ZMUSZA DO ZAGLADANIA NA TAKI SERWER JAK MU SIE NIE
PODOBA.
WR


Hmm, a ja myslalem ze to tylko niektore VMSy sie zacinaja z
capslockiem...  A tu: X-Mailer: Mozilla 3.01Gold (Win95; I)

Wez sie panie uspokoj, rtfm, postaw innd albo kup od M$ server news, i
zaloz se pan server z pl.binaries.erotyka.zwierzeta jak to cie bawi, a
nie zmuszaj reszty swiata do trzymania dziesiatek mb zdjec z
panienkami...  Malo tego jest w alt.binaries.pictures.erotica.* ???  U
mnie news spool 24gb ma *binaries* oprozniane 2* dziennie, uwazasz ze
ma takie cos sens?  Ze nie lepiej wlozyc to gdzies na www i niech
sciaga kto chce?

Zreszta, po diabla taka grupa?  Chcesz lamac prawa autorskie i
skanowac zdjecia z playboy-polska?  Czy moze masz tabun Polek chetnych
pozowac nago i rozdawac swoje zdjecia za darmo?  I czy bedzie co
miesiac nowa dostwa nowych panienek?  Bo jak nie, to nie widze
potrzeby crosspostowania pornografii z alt.  Oczywiscie tez zaglosuje
przeciw.

_tmo

  przyłącz się - marsz na rzeź
Chcialabym ten link jakos skomentowac...jak dla mnie nie ma sensu robic marsz na rzeznie,bo ludzie zawsze jedli mieso i jesc beda,wiec nie widze mozliwosci,aby je pozamykac.Zdjecia zrobione podczas uboju i rozbioru jedynie pokazuja w jaki sposob pozyskuje sie mieso i tak zawsze bylo i byc bedzie,widok malo przyjemny,ale takie jest zycie...niestety:(natomiast tekst pt.ze nalezy uswiadomic ludziom jak zle dla nich jest jedzenie miesa,to juz jest smieszne...Mialam kiedys te nieprzyjemnosc byc na uboju swin i widzialam te wszystkie elementy na zywo,ogolnie widok straszny,ale co zrobic???Jest tez taka sprawa,ze jezeli by sie pozamykalo rzeznie,to zniknelo by wiele gatunkow zwierzat typowo miesnych , zreszta dalej by bylo wiele problemow,co zrobic ze zwierzetami brakowanymi???jakby kazda krowe,ktora juz mleka nie daje,ludzie utrzymywaliby tak o dla przyjemnosci,to raczej nie widze,wielkiej przyszlosci dla gospodarki...
Moim zdaniem trzeba sie skupic na tym ,aby zminimalizowac stres spowodowany przedubojowym obrotem zwierzat oraz skupic sie na tym ,aby sam uboj byl jak najmniej stresogenny...chociaz w praktyce z tym trudno:(
  Dział "Fotki" niebawem dostępny
Niedługo ukończę pracę nad działem "Fotki", więc Moja prośba do Was - na jakie kategorie chcielibyście aby były podzielone zdjęcie?
Pytam ponieważ łatwiej mi teraz będzie posegregować zdjęcia w razie całkowicie odmiennej kategorii.
Chwilowo zdjęcia są podzielone na:
- Animacje
- Avatary
- Dziwne
- Erotyczne
- Komputery
- Kreskówki
- Nasze
- Pojazdy
- Polityka
- Śmieszne
- Sport
- Wasze
- Zwierzęta
- Inne
Czekam na propozycje.
 
  Wasz przedmiot, ktory dodaje wam siły,mocy,chęci i otuchy.
"siły witalnej" hmm może to śmiesznie zabrzmi ale dodaje mi siły mój pies xP i ogólnie zwierzęta, uspakajają mnie i przy okazji poprawiają humor xP
- pewne piosenki, których słucham po drodze do szkoły
"weny" - mój ołówek z tygrysem, który mi sie kończy ( z Kubusia Puchatka xP)
- czyta, nienaruszona kartka XP
- rzeczy leżące na półce, które zrobiłam własnoręcznie
- zdjęcia znajomych :P
  Nasze zwierzęta domowe
ohh, Cheryl przypomniałaś mi tą historią pewną osobę...
wiem że to nieśmieszne, ale...
moja siostra chodziła do zerówki z taką Klaudyną. tak kochała zwierzęta że je.... mordowała. raz przyszła pod dom pewnej dziewczyny [Agnieszka się nazywa, jeszcze pamiętam imię!], wzieła małego pieska który biegał po podwórku wzieła go i po prostu go udusiła.

potem wzięto ją do szkoły specjalnej ["czwóra" tak u nas w Braniewie zwana - szkoda że w Ustce czegoś takiego nie ma... przydało by się].

pozatym... pani Danka, mama kumpeli siostry [z resztą ona też jest moją kumpelą, ale te się dłużej znaja ] prowadziła niegdyś sklep zabawkowo-papierniczy. Klaudyna często do niej przychodziła robić cyfrówką zdjęcia kotkom z np. zeszytów [ojj duża już była wtedy. z 16 lat?]
z resztą to psychiczne dziecko było... pani Danka tak naprawde się jej bała, bo podobno strasznie silne z tej Klaudyny babsko jest... nie raz ją uderzyła bo nie chciała jej dać jakiegoś tam zeszytu [często podczas tych sesji je niszczyła]

ale nie zapomnę pewnej śmiesznej historii która wydarzyła się gdzieś 4 lata temu...
przyszłam raz do pani Danki by kupić sobie zeszyty do szkoły. nagle wpada do zabawkowego jej matka. w kapciach [sic!] i krzyczy że Klaudyna rodzi. my obie takie: ":shock: " oczy, spojrzałyśmy na siebie z wyrazem twarzy: "Klaudyna będzie miała dziecko?! co jest grane?!". potem jej matka dodaje: "Klaudyna potrzebuje bobasa, bo rodzi!".

musiałam wyjść ze sklepu, bo myślałam że się udusze ze śmiechu. brawa dla pani Danki że zachowała kamienną twarz! tyle że jak weszłam do sklepu spowrotem to śmiałyśmy się kilkanaście minut
  jak wykończyli misia?
Obawiam się, że scenariusz był taki:
młody miś rozmiarów wyszedł na polanę doliny. Kilku turystów postanowiło robić mu zdjęcia w stylu" o, popatrzcie miś", rzucili mu coś do jedzenia, miś zjadł po czym zaczął iść za nimi, może nawet podbiegł, a to już było mało śmieszne, więc rzucili mu placek żeby się nim zajął, miś otworzył plecak ale jedzenia nie było więc zaczął biec w ich kierunku... i się zaczęło. Posypały się kamienie i wyszło z człowieka zwierzę

Byłem kilkakrotnie w rejonach gdzie przebywały gorsze niedżwiedzie niż brunatne
( grizzli ) , nawet jeden wlazł mi w drogę i jak widzicie żyję... Nie jestem spcjalistą od niedźwiedzi ale znam podstawowe zasady jakie obowiązują w ich świecie. Trzymając się tego niepisanego kodeksu, nigdy nie czułem się zagrożony. Nie wierzę, że niedźwiedż, w dodatku młody mógł zaatakować czterech turystów jednocześnie. Tym bardziej, że towarzystwo miało jedynie otarcia naskórka... Coś tu nie gra....
  Łysa skóra naokoło oczka ,isć z tym do weta? ZDJĘCIA
Właśnie wczoraj byłam u weta. Tym razem wybrałam bardzo dobrego fachowce. Od razu poznałam ,ze to świetna lecznica zwierząt ponieważ "obsługiwało mnie" aż 2 weterynarzy oraz jedna asystentka. Zdiagnozowano u Puszka PASOŻYTNICZE ZAPALENIE SKÓRY. Maleństwo dostało zastrzyk oraz maść w strzykawce do smarowania oczka. Jutro rano idziemy na kolejny zastrzyk. Leczenie jest bardzo trudne w tym przypadku ponieważ zapalenie skóry wystąpiło koło oczka a większość maści nie można stosować koło oczu. No ale mam nadzieje ,ze wszystko będzie dobrze. Zapłaciłam za to wszystko śmieszną cenę: 15zł

Oto mój Puszek z chorym oczkiem ,niestety na razie poprawy nie ma (zdjęcie dzisiejsze):
  Nieśmiałość=Nadwrażliwość?
Ja myśle, że też to zupełnie co innego...

Bo nieśmiałość myśle, że dotyczy tylko nas, nie przejmujemy się co stanie się z innymi (czy ktoś ma dom czy nie ma, czy zwierzętą umierają w cierpieniu czy nie, czy atakują ludzie innych też), tylko co o nas pomyśla itp
A nadwrażliwość do dotakowo boli nas całe zło, zachowanie ludzi w stosunku do innych itp.
Chociaż chyba nadwrażliwość ma zwiazek ze zdolnością empati (umiejętność wczucią sie w role innych).
Bo czy osoba nieśmiała obejrzy film, zdjęcią, lub usłyszy coś co stało się z kimś, co komu zrobili i będzie się tym przejmować ?
A osoba nadwrażliwa by przejeła się tym, by ją to zabolało bardzo, tak jakby to ją spotkało..

Ja mam tak, że obejrze coś co dla innych śmieszne jest a dla mnie to chore (np wyśmiewanie się z innych ludzi), to umiem wczuć się w role tej osoby i łzy mi lecą..... Ale to zależy jak bardzo drąże to, czy myśle o tym czy wole zapomnieć, bo gdy myśle sobie co było, jak mają inni (np, gorzej odemnie jeszcze), to mam wielkiego doła.... Zchęcią bym porozwalał takich ludzi, ale ta nieśmiałośc mnie blokuję, dlatago super mają osoby nadwrażliwe ale śmiałe.... ale też dużo ludzi pewnych siebie nie ma wogle wrażliwości.... niestety...

Chociażby gdybym zobaczył, że ktoś źle traktuje zwierze (do tego byłbym pewny siebie, śmiały, silny itp) to bym pobił taką osobe, jak nie zabił.... Tak samo gdybym widział wyśmiewanie się z innych, atakowanie innych. Ale tak z tą nieśmiałością i fobia społeczną to ciężko, a to jeszcze bardziej boli wtedy....
  Animal Rights - rzeź
biedny piesek niestety nie wroze mu przyszlosci, watpie zeby ktos wzial na siebie taki klopot

ja ostatnio ogladałam sobie smieszne zdjecia kotow i jakis palant wrzucil miedzy nie m.in. screeny, jak ktos oblewa kota benzyna i podpala go zywcem... moze ktos z was zna taki serwis 4chan, przeczytalam ostatnio na wiki, ze jako opozycja do tego watku ze smiesznymi zdjeciami kotow, sa watki ze zdjeciami kotow rozjechanych i torturowanych, nie mialam ochoty i odwagi tego weryfikowac. ale jakis czas temu opowiadal mi znajomy, ze na jakims wlasnie takim portalu odezwal sie gosc, ktory napisal, ze ma kota i chce go zabic i z innymi ludzmi na tym portalu rozprawiali sobie o tym co temu kotu zrobic i w koncu postanowili, ze najfajniej bedzie jak gosc mu obetnie ogon i lewe ucho, po czym z calego procederu wrzucal na ten portal zdjecia... nie zdziwilabym sie gdyby to byl wlasnie 4chan. internet rodzi psychopatow, tzn oczywiscie jak jakis palant chce zabic zwierze, to je zabije, ale teraz ma maly swiatek, gdzie moze sie tym popisac, stac sie slawny i prowokowac innych do takich zachowan.
bez kitu, gdybym miala mozliwosci i nie byloby to prawnie zabronione, to podejrzewam, ze nie mialabym skropulow, zeby kogos takiego zajebac.
  Humor :)))))
8) A może coś śmiesznego byś w końcu dał? " Pewnego dnia strażnik parku narodowego Yellowstone wmieszał się w tłum ludzi, którzy wysiedli z samochodów i przyczep turystycznych, by obserwować niedźwiedzia. Na skraju drogi zauważył kobietę, która smarowała twarz dziecka jakimś nieokreślonym mazidłem.
- Co pani robi? - spytał.
- Smaruję go miodem, rzecz jasna! - odpowiedziała kobieta.
- Po co? - zdumiony strażnik zadał oczywiste pytanie.
- Chcę zrobić zdjęcie, jak niedźwiedź zlizuje miód z twarzy dziecka - odpowiedziała rzeczowo matka.
Na szczęscie dla dziecka - choć zapewne nie dla ewolucji gatunku - strażnik nie pozwolił, by chłopiec zbliżył się do niedźwiedzia. Do dziś dręczą go koszmary, w których widzi tę scenę. To zdarzenie w pewnej mierze tłumaczy, dlaczego niektóre dzikie zwierzęta zjadają swoje młode."
  Zwierzątka
Co prawda nie dam zdjęcia, ale mam pewne przemyślenia odnośnie moich zwierzaków. Jako że od lipca ub. r. mam kota to po tym czasie mogę stwierdzić że jednak psy są fajniejsze.
Fred to takie fajne zwierze, ciągle gdzieś się kręci, podchodzi, wymusza żeby go głaskać i w ogóle jest zajebisty. Z kolei kot ... przyjdzie rano z nocnych wycieczek, zacznie drzeć się w niebogłosy bo chce mu się jeść. Nażre się, pójdzie spać, najlepiej w jakieś najbardziej ustronne miejsce w domu żeby mu przypadkiem nikt nie przeszkadzał. Wstanie , znów do michy, a potem znowu koncert bo on chce na dwór. Ani sie nie połasi, ani się nie pobawi, zdecydowanie smiesznym kotem nie jest . On po prostu jest bo jest... i tyle. Dobrze że chociaz nauczył się srać na dworze i nie musze biegać z żadną kuwetką.
Fajnie go poprzytulać, ale jak go ciągle nie ma ... ehh. Koty sucks.
  Fotografowanie
Powiedzcie czy robicie dużo fotek? bardziej widoki czy czyhacie na jakieś śmieszne "akcje" podczas wędrowania? a może komuś udało się "ustrzelic"przez OBIEKTYW jakieś zwierzęta w górach??
I jak potem traktujecie te górskie fotki? drukujecie,zapisujecie na kompie??często przeglądacie??

Ja zawsze mam masę fotek,bo zawsze na wyprawach mamy dwa aparaty..uwielbiam robic zdjęcia i byc na wielu górskich fotkach a po wyprawach uwielbiam do tych zdjęc wracac,przeglądac je w kompie a najfajniejsze sobie drukuję!! w ogóle przedkładam zdjęcia nad filmami z kamer..a Wy??
  Pokażmy się naprawdę !
ja tak ostatnio sobie myślałam o wrzuceniu zdjęcia, ale jak narazie na żadnym nie wyszłam normalnie:) Obecnie jest świnka morska [a nie jak to niektórzy mówią - szczur, chomik czy coś w tym stylu :wink: ], a czemu właściwie świnka? bo świnka to śmieszne zwierze:) a czemu śmieszne? tego nie wie nikt:)
  Wkładka zmieniająca tradycyjny aparat fotograficzny w cyfrow
Po pierwsze: dlaczego dużo kasy. Zenit nie jest drogi.
Po drugie: skanuje zdjęcia w najwyższej rozdzielczości skanera, a wynosi ona ok. 19000 dpi i zdjęcia z analoga są wprot piękne.
Po trzecie: gdzieś czytałem, że USB pogarsza jakość. Najlespzy jest FireWire.


Ad1.

Zenit nie, ale policzmy resztę:
Film 36 klatek, ISO200 jakieś 10zł conajmniej.
Wywołanie czesto darmowe jesli jednoczesnie robi się odbitki.
Jedna odbitka w przyzwoitym formacie to jakeiś 80gr.

w sumie 38zł 80 gr

A 36 klatek to jest przy robieniu zwierząt smiesznie mało!!

Ad2.
19000dpi to rozdzielczośc interpolowana niemająca NIC wspólnego z rzeczywistą rozdzielczoscią optyczna skanera i pogarasza ona tylko jakośc skanu zamiast poprawiać.

Ad3.

Jest to bzdura totalna. To jest tylko rodzaj transmisji i z jakością nie ma NIC wspólnego.
  śmieszne lub słodkie zdjęcia zwierząt
założyłam ten temat bo w necie jest na prawde wieeeeele zabawnych zdjęc zwierzaków, a przynajmniej dla mnie nie ma nic zabawniejszego od śmiesznej minki takiego kudłatego stworka
jakby coś było nie tak to nie bijcie ;) tylko skasujcie ten temat :P
to ja dam pare na początek :
  ZATRZYMAJCIE SIĘ LUDZIE NA CHWILĘ 2009
Człowiek człowiekowi wilkiem - co widać w waszych wypowiedziach. Pragnę zaznaczyć, że nie jestem po żadnej stronie ale widzę, że dwa obozy się tutaj utworzyły. To naprawdę smutne. Zamiast schować nerwy i dumę do kieszeni to na forum (publicznym!) obwiniacie się o organizacyjne niedociągnięcia. Zamiast poczytać o dobrej imprezie dowiedziałam się, że pan una jest nikim, a pan sancho boi się, że ktoś mu chce odebrać zaszczyt bycia organizatorem... Panowie to żenada (zwłaszcza te wypowiedzi, że ktoś jest nikim itp), szczekacie do siebie jak psy zamiast podać sobie ręce. Format próbował pomóc, zamiast podziękowań dostali w twarz. Pan sancho wyganiając pana unę na MT broni swojego terytorium jak zwierzę xD Wybaczcie ale to naprawdę wręcz śmieszne. Na każdej imprezie tego typu są niedociągnięcia i zgrzyty, ale tylko tutaj spotkałam się z obraźliwymi słowami. A tekst do p.uny: i tak cie zniszczymy... Poprostu położył mnie na łopatki. I wszystko jasne. Taki cel sobie obrałeś? Zniszczyć drugiego człowieka? Jeżeli masz powyżej 13 lat to gratuluję podejścia do życia (nie obrażając młodszych i nierzadko mądrzejszych).
Może lepiej wrzućcie jakieś zdjęcia, bo temat nie powinien drażnić i podnosić ciśnienia ;]
Pozdrawiam oba skłócone obozy ;]
  Śmieszny kawał
Byli sobie stary facet i baba. Pewnego dnia babie zachciało się seksić, no więc czyni zaloty, cuda nie widy, żeby zaciągnąć go do łóżka. A on nic.
No to baba idzie do lekarza, i mówi:
- Panie, doktorze, ja chcę a on nie. Co robić?!
- Spokojnie, mam na to sposób. Na minutę przed tym zanim pani mąż wróci do domu, niech pani zdejmie gacie stanie tyłem do drzwi, pochyli się i wypnie tyłek, a zaraz obudzi sie w nim dzikie seksualne zwierze. Inaczej być nie może!
No więc jak powiedział tak baba zrobiła. Wypięta czeka... no i w końcu styrany małżonek wraca z roboty, otwiera drzwi, patrzy i zapierdala ile sił w nogach do najbliższego baru. Przybiega, siada, zamawia setkę, pierwszą, drugą trzecią, itd.
Już dwie butelki poszły a on chce jeszcze, no to barman na to:
- Panie czemu pan tak pijesz, już trzecia butelka, no powiedz pan czemu?
- Panie! Ja wracam styrany do domu po całym dniu pracy, wchodzę na piętro, otwieram drzwi... a tam troll, metr na półtora, szrama na pół pyska, broda do kolan i mu z mordy ślina cieknie...
  JESIENNO - ZIMOWE MAMUSIE 2007 CZĘŚĆ II
Czesc girlfiend
Widze, ze upal jest wszedzie...Ja juz mam odsc, a pomyslec, ze to dopiero poczatek lata... Widze, ze tez masz zachcianki A'propos tego, co mozna i nie mozna i frustracji z tym zwiazanych. Kilka tygodni temu przyblakal nam sie kot na klatke schodowa. Taki malutki slodki kociak. Ja nie bylabym soba, gdybym nie zaczela go dokarmiac. Wiecie jak to jest z dzikimi wierzetami, trudno je udomowic i wcale niemialam takiego zamiaru, bo wiem, ze nie moge go wziac do domu ze wzgledu na toksoplazmowe. Od wczoraj to zwierze juz sie nas nie boi (mam na mysli mnie i moje dwa psy), chodzi z nami na spacery, jakbym chciala, to da sie poglaskac... Tak smiesznie sie tuli do moich psow... Szkoda, ze pchlarza do domu wziac nie moge... moze uda mi sie zrobic jutro zdjecie calej czworonoznej trojki razem na dworzu, zobaczycie jai jest sliczny...
  DowCipy [UWAGA - brak cenzury! :) ]
Gdzie mozna poprawic wyglad pary prezydenckiej?

<mnostwo enterow>:P

W photoshopie...

Co sie porobilo w krolestwie zwierzat.Kaczka rzadzi ,lisa sluchaja miliony a lew w wiezieniu.:P

[ Dodano: Pią Lut 24, 2006 4:09 pm ]
Na spotkaniu niemieckiej rodziny dziadek ogląda z wnuczkiem stare fotografie. Wnuczek co chwila pyta o jakaś osobę na zdjęciu:
-A kto to jest?
-To jest wujek Hans.
-A to?
-A to jest ciocia Helga.
-A ten pan na trybunie w mundurze i z takim śmiesznym wąsikiem?
-To jest bardzo zły człowiek, uczynił bardzo, bardzo dużo złego na świecie.
-Dziadku, a to chyba ty maszerujesz pod trybuną w pierwszym szeregu z podniesioną ręką? Chyba coś krzyczysz?
-Tak, tak..."Hola, hola zły człowieku...! Hola, hola!"
  rekrutacja 2008
Ale jak pójdziemy dop szkoły, to spotkamy się też z osobami z innego wydziału, bo ja mysle, że tak mogłoby być.
SimpleBasic, prześlij swoje jeszcze jakieś zdjęcie, ale takie na którym jesteś wesoły, bo tutaj jakoś smutno wwyglądasz, ale zdhjęcie jest ogólnie ładne. Masz np. zdjęcvie z jakiś wakacji? Najlepiej tegorocznmych, albo jakieś zdjęcie z domowym zwierzęciem?Takie są z regóły śmieszne. I nie krzycz na mnie, ja nie jestem Marta!
  HUMOR
http://niemozliwe.patrz.pl/
troche niezlych wyczynow z pilką

no i to mozna ogladac do znudzenia
http://www.youtube.com/watch?v=KJfW3hrzAz8

[ Dodano: 2006-06-13, 13:50 ]
http://szczesliwa.ucieczka.patrz.pl/ koles mial szczescie
ale ten w samochodzie chyba nie



[ Dodano: 2006-06-13, 13:53 ]
gra w pilke to niebezpieczny sport....
potwierdza to ten filmik
http://babcia.oberwala.patrz.pl/

[ Dodano: 2006-06-13, 13:55 ]
dzis mam dobry dzien, wiec wyszukuje smieszne rzeczy

nie ma to jak romantyczny wieczor
http://romantycznie.by.dydzio.patrz.pl/

i wracamy do pilki noznej
sprawnosc sedziow pilkarskich jest po prostu olsniewajaca
http://prawie.jak.sedzia.patrz.pl/
PS. Rasiak na sedziego

i na koniec zdjecie z ostatniej imprezy u mnie



[ Dodano: 2006-06-13, 14:06 ]
i cos dla wielbicieli zwierzat
http://smieszne.kotki.patrz.pl/
  FOTOGRAFIA MAKRO Czerwiec "08 - Czerwiec "09
AuThoR - zdjęcie jest zrobione z ręki 100-400L@400mm f/8 1/125 ISO 320. Osa była bardzo cwana - chowała się za gniazdo, przeciwnie do strony od której "atakowałem". Fota jest z jakichś 2m (bo od 1,8 ostrzy obiektyw).

Miałem śmieszną przygodę. Tarzałem sie dookoła tego gniazda w trawie. Następnego dnia zbierałem się na zdjęcia i stwierdziłem, że zgubiłem akumulator. Doszedłem do wniosku, że własnie tam. Wróciłem w to samo miejsce, i po jakichś 20 minutach przeczesywania łąki (płasko, żadnych znaków szczególnych, ze 2ha ) wreszcie namierzylem te osę. Obok - patrzę i szczęściu swemu nie wierzę - mój akumulator. Ale... jakiś nie taki. Biorę do reki - POGRYZIONY!!! Jakieś zwierzę (myślę że lis - zęby jak szpilki) próbowało, czy jest jadalny . No cóż, obecnie nadaje się tylko, jakbym ubiegał się o piąte wyróżnienie w konkursie o nagrodę Darwina... . Na szczęście to była podróba Hamy. Ale oczywiście tydzień przed Góraszką, a nie tydzień po.

Ale korzystając, że osy akurat nie było zrobiłem zbliżenie gniazda i jaj Sigmą 17-70.
  przyłącz się - marsz na rzeź
jenyy..co jest smiesznego w uświadmianiu ludziom, ze jedzenie mięsa wcale super-korzystnie nie wpływa na zdrowie?? mozna podac wiele chrób spowodowanych dieta miesna..ale nie o to chodzi, równie dobrze można podać kilka negatywnych skutków diety bezmiesnej.
''Zdjecia zrobione podczas uboju i rozbioru jedynie pokazuja w jaki sposob pozyskuje sie mieso i tak zawsze bylo i byc bedzie,widok malo przyjemny,ale takie jest zycie...niestety:('' jedynie?! jak dla mnie to bardzo dużo ukazuja 'tylko' zdjęcia i fakt, wszystko lubię mieć konkretnie uargumentowane, w tej kwestii, nie potrzebuje jednak niczego poza zdjęciami. Nie potrzebuje czuć zapachu krwi czy też współodczuwania panicznego strachu zwierzat ''na chwile przed...''wyobrażnia jest takim tworem coby móc z niej korzystać(!)... zeby się wczuwać w role( własnie jaka to marna rola i my sami, na własne zyczenie ten teatr tworzymy) zwierzęcia w ubojni..

Gdyby ludzie od zawsze rozumowali :''bo ludzie zawsze jedli mieso i jesc beda'', to dalej byśmy siedzieli w jaskni i grzebali w nosie(...)

Mowić czy pisać o tym warto i naprawde nie widze w tym nic śmiesznego..a wrecz przciwnie sa to dowody naszgo bestialstwa( z czego raczej nie należy sie śmiać!)

Gospdarka?! jaka gospodarka? nie wiem ile( i cz w ogole) masz kontakt/pracujesz ze zwirzetami, wobraź sobie, że zwierzeta( nawet te nie zaaawansowane ewolucyjnie) mają układ nerwoy( w tym często mózg) i odczuwaj ból podobnie jak my..
ale jasne, my nie wiemy czym jest bol.
Gospdarka w tym momencie sie przejmować to tak, jakby patrzeć na palec mędrca, który pokazuje nam księżyc..

szalenie smutne to co piszesz...dlaczego nie jemy psów, koni czy innych ''lubianych'' zwierząt? a Swinia to co? Gorsza?! deklarujemy miłośc i chęci zmian jednak z takim podejściem na gadce sie kończy...
piszesz, ze warto zwrócic uwage na warunki ubijania (niezasłużonego)-i tak w całej (IV) RP - zajmujemy sie skutkami, zamiast docieka przyczyny, eshh...

Z reszta, uważam, ze kwestia naszej odweicznie zwiazanej z mięsem kuchni, jest głownie przyzwyczajieniem( ile spraw, do ktorych przywlismy jest złe/dobre a nic z tym nie robimy?), które mozna zmienic...Jest to, z regłuły, wyłacznie kwestia smaku, bo mieso(jako wysokoenergetyczny 'produkt') odegrało istotną role w naszej ewolucji( i na tym poprzestańmy)..tylko nie pisz prosze, ze daniem bez mięsa nie można sie najeść or somethin like that.

Zwierzęa w rzeźniach cierpia i to jest niepodwarzalny fakt,my spożywamy ich cierpinie podczas obiadów...
  Aligator
Czuję, że powinienem zamknąć temat, ale mam sympatię do aligatorków. Dawajcie śmieszne bądź nietypowe zdjęcia tych zwierząt (w formie linku jeśli łaska).
  Dowcipy
O zwierzętach

Wiszą na drzewie trzy leniwce i kłócą się, który jest bardziej leniwy. Pierwszy mowi:
- Wiecie chłopaki, idę sobie ulicą, patrzę, a tu worek złota na ulicy leży, ale nie chciało mi się go podnieść.
Na to drugi:
- No widzicie, a ja ide sobie plażą i patrzę jak Claudia Schiffer leży sobie naga i chce żeby ją przelecieć. No ale nie chiało mi się.
Trzeci:
- A wiecie chłopaki, ja ostatnio byłem w kinie, na strasznie śmiesznej komedii, ale przez cały film płakałem.
- No co ty, na komedii i płakałeś?
- Bo siadłem sobie na jajka i nie chciało mi się wstać poprawić ...

Dla dorosłych
W piekle dziwki stoją przed sądem. Pierwszej diabeł się pyta:
- "Ile razy dałaś dupy?"
- "200 razy!"
- "Do kotła!"
Sytuacja powtarza się kilkukrotnie. Podchodzi do diabła kolejna dziwka.
Diabeł pyta:
- "Ile razy dałaś dupy?"
- "80 razy!"
Na to diabeł do podwładnych:
- "Dowalić do setki i do kotła!"

O blondynkach
Policjant zatrzymuje blondynkę:
- "Poproszę prawo jazdy!"
- "A co to jest"
- "To taki kartonik ze zdjęciem uprawniający do prowadzenia pojazdu"
- "Aha, proszę bardzo"
- "Poproszę jeszcze dowód rejestracyjny"
- "E..?"
- "Taki różowy kartonik mówiący o tym, że jest pani właścicielką pojazdu"
- "Aha, proszę"
Policjant zdejmuje spodnie.
Blondynka: "Co, znowu alkomat?"

Syn wrócił do domu z samymi dwójami na świadectwie. Ponieważ ojciec przez cały rok suszył mu głowę o oceny i czepiał się nauki, syn bał się jak diabli pokazać świadectwo. Ojciec jednak, zamiast rzucać gromy i lać paskiem, zaprosił syna na fotel. Syn usiadł niepewnie. Ojciec wyjął papierosy:
- Zapal synu...
- Tata, no co ty, ja nie palę...
- Pal, synu!
Zapalili. Po chwili ojciec otworzył barek i wyjął szkocką.
- Napij się, synu...
- Tata, daj spokój, ja nie pije...
- Pij, jak ojciec daje!
Napili się. Ojciec wyjął zza tapczanu Playboya.
- Masz, oglądaj...
- No nie, tata, nie wygłupiaj się...
- Oglądaj!!!
Siedzą, popijają, czas płynie leniwie. Syn już całkiem się wyluzował, sięgnął sam po papieroska, lekko szumi mu w głowie. Przerzuca kartki Playboya, zaciąga się z widoczną przyjemnością i wreszcie rzuca od niechcenia znad kolejnej rozkładówki:
- Kurna... tata... i kto to wszystko dupczy? No kto to wszystko dupczy???
- Prymusi, synu, prymusi...

O Jasiu

Jasio do babci:
- Babciu, jak ci smakował cukierek?
- Bardzo dobry.
- Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował...
  Krwawy sport-naprawde tylko mocne nerwy!
Njamniej smieszne to te z koniem wogole nie moge patrzec jak zwierzeta cierpia:(


no dokladnie to samo zdjecie wzbdzilo u mnie niesmak
  PSY MYŚLIWSKIE
Może to śmiesznie brzmi, ale to prawda, zwierzęta często wygryzają sobie sierść ze zdenerwowania.


Kasia! Urocze są te zwierzaki na Twoim zdjęciu!
  Nergal przed prokuraturą
To Negral orginał podarł ze tyle hałasu ? bardziej by błysnął jakby podarł zdjęcie Ojca Dyrektora to dostałby anateme w toruńskim radju i telewzji. Raczej Go nie posadzą bo nie jesteśmy krajem fundamentalnym i jest wolnośc wyznań religijnych i pewnie jak zapadnie wyrok skazujący to trybunał w Strasburgu będzie miał zajęcie .
Napisze tak WARA JAKIEMUKOLWIEK KOŚCIOŁOWI, , POLITYKOWI , czy INNYM ORGANIZACJOM OD SZTUKI bo są od czego innego niż ocenianie czyjejś twórczości co najwyżej mogą wspierac danych artystów . Jakakolwiek sztuka jest rzeczą względną i nie podlega ocenie bo to nie uczeń w szkole , jednym sie podoba innym nie i to jest osobista sprawa każdego człowieka .I jak coś komuś nie pasuje to poprostu nie ogląda lub słucha i może miec osobiste zdanie co do danego dzieła a nie narzucac innym swojej woli straszenie prokuraturą , strażą miejską , gminną i pożarną , mafią czy ksiedzem jest śmieszne . Mnie np. obraża zachowanie Dody i rażą mój wzrok jej krzemowe wszczepy w klacie a jakoś nie poleciałem donosic . Lepiej by sie zajeli w mediach dyskusajmi własnie Dorotki i Salety o "Flecie i Lodach" w tancowaniu na lodzie bo oglądała to młodzież a nawet małe dzieci a nie jakaś pała zajmuje sie koncertem w sumie w Polsce niszowego zespołu . Zresztą zastanawia mnie pewien fakt ten co donisl na Negrala chyba ma coś z psychiką bo pierw kupił bilet wiadomo na jakie klimaty a w trakcie koncertu sie nawrócił i poszedł na policje , no chyba że agenci SB sie przebranżowili z polityki na muzyke
Ja akurat wiadomo jaką muzyką sie tutaj zajmuje i przy koncertach niektórych grup z takich klimatów taki Behemoth to dziecinna zabawa .Jestem przyzwyczajony do czestego potępiania Industrialu włađsnie przez Koścół , Polityków ,i różnorakie organizacje. Szeroko rozumiane klimaty Industrialne były posądzane o faszyzm , nacjonalizm , seksizm , pornografie,wampiryzm , mordowanie zwierząt , sadyzm i masochizm , technokratyzm czy narkomanie oraz wszystkie inne "chore rzeczy" grupy były i są bojkotowane przez media i co z tego jak i tak mają fanów. Wychodząc z zalożenia niektórych medialnych kreatorów trzeba słychac tylko tego co wolno (czyta. modne) albo jeszcze lepiej co Ci pozwolimy inne rzeczy są zakazane a najlepiej jak będziesz fanem tylko tego co my wydajemy wtedy przestaniesz myślec i będzie można Tobą manipulowac i wydasz kase na następną identyczną płyte bo przecież liczy sie sprzedaż a nie muzyka .

POZDRAWIAM
  Strony funiaste
Strona dla miłośników kotów i innych zwierząt: http://icanhascheezburger.com/

Tysiące świetnych i śmiesznych zdjęć
  "Foto-żart" - GŁOSOWANIE
Pozwolicie że ocenę swoją odniosę do ogółu konkursu, i całkowicie pominę komentarze poszczególnych dzieł.

Tylko osiem prac. Mało. I głosu też nie ma na co oddać. Mam nadzieję że to tylko chwilowa zadyszka spowodowana drobnymi trudnościami z pomysłem, a nie stała tendencja spadkowa popularności tego konkursu.
Bo temat okazał się jednak trudny i wymagający. Widać to po ilości i jakości uczestniczących zdjęć. Fotek jest mało, ale koncepcji na ich treść - jeszcze mniej.

Przeważa motyw zwierząt, w różnych pozach i pozycjach, choć zwierzaki same w sobie są raczej mało śmieszne. Próby podniesienia ich wartości "żartowych" poprzez dołożenie tekstu okazały się tyleż rozpaczliwe co samobójcze. Pośrednio były przyznaniem iż samo zdjęcie nie ma szans na rozbawienie widza.
Było też kilka koncepcji żartu związanego z górami. Jednakże w ocenie jury, autorzy tych prac nie ustrzegli się rażących błędów. Technika fotomontażu nie znalazła uznania w oczach oceniających, a umieszczenie w niektórych zdjęciach motywu głównego na dalszym planie przyczyniło sie w znacznej mierze do pogorszenia ich przejrzystości, przez co spadła też ich atrakcyjność.

Ogólnie, obecną edycję konkursu oceniam negatywnie, i sądzę że nie tylko w mojej opinii można by ją podsumować w kilku prostych, krótkich słowach: to było NIC ŚMIESZNEGO. Przy okazji utwierdzam się w przekonaniu, że ładne jest nie to co jest ładne, ale to co się podoba innym.

PS. Ponieważ zdaję sobie sprawę iż mój post jest bardzo krytyczny i z pewnością zyskałem nim "rzesze nowych przyjaciół". Więc aby nie wzbudzać już swoją osobą więcej kontrowersji, ani nikogo więcej nie urazić, oświadczam że:

primo: wszystkie prace były wybitne,

secundo: każda mnie rozbawiła i oglądając je cieszyłem się jak głupi,

tertio: a głosu nie oddałem na żadną z nich, bo każda praca zasługuje na zwycięstwo, i po prostu nie wiem którą wybrać.

AMEN
  śmieszne wydarznia z dzieciństwa
Dokładnie nie pamiętam, miałe może 6-7 lat, które były najzabawniejszymy dniami nojego życia. Kiedyś w szkole biłem sie z kolegą, ale jak on mnie udeżył na poważnie to ja zdjąłem mu gatki. potem cała szkoła o tym wiedziała. Jaja jak berety. A w domu kiedy jeździłem sobie rowerkiem zawsze uwiązywałem kota do siodełka, a wtedy zapierdalałem na nim niczym błyskawica a kicia za mną. I w ten sposób zabiłem 2 kocury. Ale nie myślcie sobie, że robiłem to bezmyślnie jak kot zawinił to oberwał.


I to nazywasz śmiesznym wydarzeniem z dzieciństwa, rotfl, ja to nazwę po imieniu, to się nazywa patologia. To jest chore i poj.ebane a nie śmieszne. Znałem ludzi którzy palili koty i psy żywcem, zakopywali tez żywcem a kury łowili wędką, i to nie jest zdrowe, to jest chore, a ci ludzie to podjarani czubki, którzy żeby się wyżyć maltretowali niczego sobie winne zwierzaki, i ty do tych czubków należysz. Jeżeli tak wygląda twoja zabawa to winszuję głupoty i minusowej inteligencji, bo nie każdy może się tym poszczycić, a ty już to zrobiłeś i pokazałeś jakim jesteś 'kozakiem", który zabija zwierzątka dla zabawy. Teraz sobie wyobraź, jakby cię ktoś przywiązał do motoru i zaczął cię ciągnąć, tak jak ty te biedne koty, ciekawe co byś czuł, bo to napewno nie było by śmieszne. Więc powiem jasno, spie.rdalaj (nie no sory ludzie że tak ostatnio dużo przeklinam, ale musze dosadnie wyrazić to co chce przekazać) na forum dla takich jak ty, którzy znęcają się nad zwierzętami dla czystej przyjemności, tam będziesz mógł przedstawić swoje życiowe osiągnięcie i poczytać jak to inni robią ze zwierzętami, bo to forum napewno nie jest dla ciebie.

A ty fan'iecontry, naucz się j. polskiego i zacznij używaj interpunkcji, bo jak myślisz że ciebie to nie dotyczy to jesteś w poważnym błędzie. A jak nie to spier... tam gdzie tego nie robią, i przestań robić z siebie totalnego bęcwała, zacznij pisać na temat sensownie, a nie siejesz chaos swoimi beznadziejnymi odpowiedziami które nie wnoszą nic do dyskusji. I chyba jak na 17 lat to zatrzymałeś się w wieku 8 lat, bo twoje zachowanie klarownie to pokazuje.
  Skandynawski weekend w ROXY FM
dopsz..kolejne..dwie czesci, ktore udalo mi sie nagrac..
mam nadzieje ze tych wywiadow bylo tylko 9, bo szczerze powiedziawszy wczoraj juz mialam totalnie dosc tego radia i tego sleczenia..:P

9.
Lauri - swego czasu wołali na ciebie Lintu, co oznacza ptak. Na waszych płytach i klipach roi się od skrzydlatych motywów. W twojej fryzurze no istotnym elementem są pióra. Co was łączy z ptakami? (hym..przestarzałe zdjęcia oglądała chyba )

Lauri Ylonen - wokal - Rzeczywiście praki są dla nas bardzo ważne praktycznie od zawsze, a ptasie pióra zacząłem wpisać we włosy jakieś 8 lat temu. Dla mnie to przedewszystkim symbol wolności, bez żadnych dodatkowych podtekstów. Ale zdarzyło mi się ostatnio śmieszna rzecz. Przed którymś koncertem zauważyłem potężne stado kruków unoszące się nad salą. Uważam, że to był bardzo dobry znak. (a jakby ptak mu nasral na glowe, to tez bylby to dobry znak? )

A na okładce waszej ostatniej płyty widnieje motyl.

Lauri Ylonen - wokal - Wychodzi na to, że musimy strasznie kochać zwierzęta, ale motyl w niektórych religiach symbolizuje odrodzenie i początek nowego życia. Okładkę z tym motywem zaprojektował nasz gitarzysta Pauli i cała wizja plastyczna albumu jest jego pomysłem. Bardzo się cieszę, że muzyka nie jest jedyną domeną, w której się wyrażamy.

i w koncu 1 część, której na początku nie ma
Gracie bardzo dużo koncertów i to w najróżniejszych miejscach na świecie. Byliście już w Indiach, potem w Rosji, w Niemczech, w tym roku koncertowaliście między innymi w RPA. Powiedzcie czy różni się czymś od siebie granie w tak odległych miejscach - różne mentalności, kultury?

Lauri Ylonen - wokal - Uważam, że jest wiele różnic pomiędzy fanami z różnych części świata reprezentującymi różne kultury np. mieszkańcy Skandynawii, zwłaszcza naszej rodzinnej Finlandii są na początku koncertu zawsze dość nieśmiali. Nie okazują swoich uczuć, nawet pomimo tego, że bardzo lubią naszą muzykę. Sam jestem taki. Nie podniecam się za bardzo słuchając jakiegoś zepsołu. Bardziej zalezy mi na zrozumieniu całości, wsłuchiwaniu się w muzykę, ale uwielbiam też grać koncerty dla widowni, która jest bardzo aktywna np. świetnie nam się grało w Meksyku. Bezpośrednio przed sceną było jakieś 4000 ludzi. To było czyste szaleństwo. (hym..u nas było lepiej )

Aki Hakala - bębny - Będąc na trasie po europie mieliśmy okazję zagrać w bardzo wielu krajach i świetnie jest móc obserwować reakcje ludzi, którzy przyjechali na nasze koncerty. Niezwykłe doświadczenia wiążą przed koncertami w Indiach. Nigdy wcześniej tam nie byliśmy, więc jest to dla nas coś naprawdę fajnego.

żeby było łatwiej to wszystkie części zamieszczę na 1 stronie w moim poście.
  Tematy do drugiego numeru gazetki.
Pierwszy numer mamy za sobą, czas zająć się następnym. Oto lista tematów, które postanowilismy poruszyć w następnym numerze. Każdy może sobie wybrać swój temat, lub kilka. Jeśli coś by było nie jasne piszcie do mnie na PW ew. w tym temacie.

Rasy i odmiany
- temat: opis którejś z ras (rasa do uzgodnienia) Szejm
Świnkowe mieszkanie
- temat: Jak zrobić: hamaczek i domek. NIkaa
- Świnkowe mieszkanie część 2 Anka
"Zdrowie i uroda"
- Temat : pielęgnacja sierści Anka
- Kleszcze i ugryzienia innych owadów Agnes
"Rozmnażanie"
-Dlaczego niepowinno się bezmyslnie rozmnażać zwierząt Iras
Tematy nie pasujące do żadnego działu
- Hodowla swinek w innych krajach - Na początek o naszych najblizszych sąsiadach(propozycja, do uzgodnienia - jeśli ktoś mieszka np. w Wlk. Brytanie a chce się podjąć tematu, to bardzo proszę) - informacje o hodowlach, stosunku ludzi do świnek itp. informacje.
- czemu świnka to nie zabawka i nie nadaje się na prezent dla małych dzieci Meg
- 5-10 polecanych sklepów zoologicznych w internecie - mile widziany ogolny opis, coś o obsłudze i asortymencie.
Hydepark
- dowcipy, rysunki, śmieszne zdjęcia itp. Anka Meg
- reportaż o pewnej szkolnej wycieczce Kamil ck

Piszcie kto wybiera jaki temat, a tutaj będę dodawał nicki autorów na bieżąco.
Po raz kolejny przypominam o starannym pisaniu artykułów i korzystaniu z tego forum, bo informacji tu multum. Nie wybierajcie tematów pochopnie, bo bardzo nie lubię gdy ktoś pod koniec zbierania materiałów nagle stwierdza "że nie może bo..."

Poza tym: Na adres gazetki przysyłajcie zdjęcia swoich świnek. Prosimy o dobre i ładne zdjęcia, w miare dużej rozdzielczości(coś na wzór zdjęć z tematu o miss i misterze nsf) - najlepsze wybierzemy na okładkę nastepnego numeru, pozostałe znajdą się w galerii - zdjęcia nieostre czy zrobione na odczep nie będą publikowane.

Kończąc post, w tym temacie będzicie informowani o postepach i w tutaj pojawi się kolejny numer.

Myślę, że na napisanie artykułu spokojnie starczą trzy tygodnie - koniec roku szkolnego się zbliża, kończy się poprawianie ocen, każdy znajdzie czas by coś skrobnąć. Tym samym czekamy na artykuły do 28 czerwca.

gazetka.nsf@wp.pl
  Humor
Te zdjęcia chyba bardziej nadają się do topicu 'Zwierzęta', ale co tam.
śmieszne...
  Śmieszne/ciekawe obrazki
Przepraszam, ale co jest śmiesznego/ciekawego w zdjęciach zwierząt, które nie są jakkolwiek przerobione? Nie rozumiem, po co tutaj takie zdjęcia umieszczać...
  Zwierzęta ze schroniska [dyskusja]
Te dwa zdjęcia z kociętami nie są śmieszne. Chociaż przy dzisiejszej wrażliwości ludzi kto wie
  Chcę to
http://tapety.smieszne.org/zwierzeta/(40).jpg

chciałabym zdjęcie różowego domku z bialymi oknami:P
  kosmiczne jaja albo po prostu dowcipy
Tez bylo fajnie

Bleeee... Ani strasznie ani smiesznie. Po prostu glupio! Podobno ma byc sequel tego gniota!

Wracajac do tematu:

Z notatek uczonych ze stacji polarnej na Antarktydzie:
"Im noc polarna dłuższa, tym pingwiny wydają się sympatyczniejsze.”
_________________________________________________________

W samochodzie zostawiono psa, by przez noc pilnował auta przed kradzieżą.
Rano w samochodzie nie ma kół, a za wycieraczką karteczka:
"Nie krzyczcie na psa, szczekał cały czas".
_________________________________________________________

Jak żegna się laryngolog?
- Do usłyszenia....
Jak okulista?
- Do zobaczenia...
A ginekolog?
- Jeszcze do pani zajrzę...
_________________________________________________________

Do miasteczka przyjechał cyrk, a że miasteczko nie było duże i rzadko zdarzały się takowe atrakcje, to publiczność dopisała. Były tradycyjne występy treserów dzikich zwierząt, popisy klaunów itp. itd. Pod koniec pokazów wychodzi na arenę konferansjer i zapowiada:
- Szanowni Państwo! Pora na gwóźdź programu. Numer ten jest tylko w naszym cyrku! Jest to wyjątkowo trudna do wykonania sztuka, więc proszę o zachowanie absolutnej, ale to absolutnej ciszy. Jakikolwiek dźwięk grozi klapą. Zapraszam do oglądania!
Światła zgasły, na widowni zapanowała cisza jak makiem zasiał. Centralnie na środek areny padł z reflektora pionowy słup światła, a po chwili w utworzony w ten sposób okrąg wszedł mężczyzna ubrany w długi płaszcz. Po chwili ostrożnie rozgląda się dookoła, rozchyla plaszcz i zaczyna ... hmmm... zabawiac sie ze soba. Trwa to dobrą chwilę, publiczność jest zszokowana, ale w pewnym momencie ktoś nieopatrznie chrząknął. Koleś na arenie momentalnie zastygł i nadal schylony z przyrodzeniem w ręku szepce:
- Jest tu ktoś?
_________________________________________________________

Przychodzi student do dziekanatu.
- Jest docent Sraczyczyński?
- Chyba "Sro" - odpowiada pani.
- No to ja poczekam.
_________________________________________________________

Informatyk rozmawia ze swoimi kumplami po fachu:
- Wczoraj w nocnym klubie poznałem świetną blondynę!
- Och Ty szczęściarzu!
- Zaprosiłem ją do siebie, wypiliśmy trochę, zacząłem ją calować...
- I co? I co?
- No a ona mówi: "Rozbierz mnie!"
- Nie może być!
- Zdjąłem z niej spódniczkę, potem majteczki, położyłem na stole tuż obok laptopa...
- Nie pi...ol! Kupiłeś laptopa? A procesor jaki?

Mam nadzieje ze nikt nie bedzie sie czul urazony trescia dowcipow
  Co ostatnio widziałam/em
„The Ring dwa” (The Ring Two) – mimo że cholernie podobała mi się pierwsza część, nie obejrzałem drugiej. A właściwie nie obejrzałem jej właśnie dlatego, że mi się pierwsza podobała i nie chciałem psuć sobie wrażenia. Ale w końcu obejrzałem. Oczywiście o wiele słabsza, ale jeszcze ujdzie w tłumie. Całe szczęście, że już nie nakręcą „The Ring trzy”... 5/10.

„Gang Dzikich Wieprzy” (Wild Hogs) – „Easy Rider” na wesoło? Bez przesady. Oklepane żarty, mało ciekawy i dość przewidywalny scenariusz – to główne wady tego filmu. Co prawda czasem można się zaśmiać z jakiegoś gagu, ale ogólnie rzecz biorąc film słaby. Najlepszy w nim właściwie był moment, w którym w tle leciało „Highway to Hell” AC/DC. 4/10.

No a poza tym wczoraj zrobiłem sobie maraton „5x Stefek Król”:

„Smętarz dla zwierząt” (Pet Sematary) – książka była, moim zdaniem, dużo lepsza. Film raczej bardziej śmieszny niż straszny, a do tego trochę nudnawy. Podobnie jak w przypadku „Dzikich Wieprzy”, najlepsza była muzyka – oczywiście The Ramones na samym końcu. 6/10.

„1408” – puszczali w kinie zwiastun i zapowiadało się, że będzie się na tym filmie czego bać. Niestety, jest tak samo „straszny” jak wspomniany wyżej „Smętarz dla zwierzaków”. Ale film o wiele lepszy – mocno zakręcony, ale o wiele bardziej poważny. Zarówno dla miłośników Kinga, jak i dobrego thrillera. 7.5/10.

„Zielona Mila” (The Green Mile) – w temacie „Filmy, na których płaczecie”, opisałem swoje przeżycia ze swojego pierwszego seansu tego filmu. W jakiś sposób porusza mnie do dzisiaj, i chyba właśnie dlatego lubię do niego wracać. 8.5/10.

„Skazani na Shawshank” (Shawshank Redemption) – „Prison Break” mi się zawsze z tym filmem kojarzy, ale nie ma co porównywać marnego tasiemca do świetnego filmu. 8/10.

„Lśnienie” (The Shining) – jak dla mnie, stanowczo jeden z najbardziej przereklamowanych horrorów. Słyszałem o nim mnóstwo dobrego, a pierwszy seans okazał się kompletną klapą. Dla mnie film jest po prostu koszmarnie nudny, pod koniec się dopiero rozkręca. Wielu osobom, jak widać, zapewne pasuje jego klimat, ale dla mnie to zwykła nuda. Chociaż uczciwie trzeba przyznać, że gra aktorska i zdjęcia są pierwsza klasa. Ja po prostu nie czuję tutaj tej atmosfery odosobnienia, niepokoju, narastającego szaleństwa itd. Wiem, że jestem w zdecydowanej mniejszości, ale trudno – zawsze muszą być fuckthesystemowcy. 6/10.
  Rozwinieta cywilizacja w przeszlosci ?

   Pierwsza sprawa - Burrow's Cave, sytem jaskin w USA; masa artefaktow -
ogolne pomieszanie z poplataniem, kilka rodzajow pisma no ale powiedzmy, ze
bylo to jakies archiwum. Najbardziej zdziwil mnie jednak sposob
przedstawienia postaci ludzkich. Otoz, mamy tam tak jakby cala historie
ludzkosci, sa rzezby do zludzenia przypominajace te pochodzace z tak
roznych
epok i krajow, jak starozytna Mezopotamia, starozytna Grecja, starozytny
Egipt, wizerunki ludzi podobne do pochodzacych z basenu Morza Srodziemnego,
do tego mamy postacie podobne do XVIII wiecznych Indian, oraz
sredniowiecznych rycerzy (postac z toporem i tarcza).


OK, zgadzam sie. Lekka przesada.

Dalej - nie wiem czy
slyszales o kolekcji ojca Crespiego, w kazdym razie znajdowala sie w niej
plytka z roznymi znakami i wizerunkiem slonia, fotografie tej plytki
udostepnil swiatu w latach 70 Daniken, i oto co kilka lat pozniej wychodzi
na jaw w Burrows Cave ? Kamien z identycznym sloniem i tymi samymi znakami.
Obrazu znaleziska dopelniaja rzezby w stylu rzezb poludniowo amerykanskich,
monety z wizerunkami statkow, ktore mnie przypominaja statki
sredniowieczne,
rozne przedmioty, na ktorych narysowano np ludzi z glowami zwierzat (prawie
jak w Egipcie, nawet pozy sa identyczne), smoki (klania sie Ica), i jeden
szczegolnie piekny kamien na ktorym widac ni mniej ni wiecej tylko cos na
ksztalt Nessie, no i jest jeszcze zegarek ze zlota :) Trzeba dodac, ze
wszystkie te rzezby przypominaja swoje piewowzory z innych regionow, jednak
od razu widac prostote i prymitywizm ich wykonania. Wlasnie takie dziwne
podobienstwo, do prawdziwych znalezisk, prymitywizm wykonania, oraz szeroka
rozpietosc czasowa wystepowania pierwowzorow, a takze to, ze tak naprawde
nikt poza odkrywca tych jaskin jak dotad ich (jaskin nie rzezb) nie widzial
przekonuja mnie do hipotezy oszustwa. Po co go dokonano jednak nie wiem.


Znowu zgoda. Wszystko wskazuje na oszustwo.

Druga sprawa - tak zwane miasto piramid na dnie morza w poblizu
Japonii -
jeden rzut oka na rysunek wystarcza aby zrozumiec, ze jest to naturalna
formacja skalna.


Tu sie ani zgodze ani nie zaprzecze. Nigdy nie widzialem zdiec tych
formacji.

 Trzecia sprawa - Piramidy z Rock Lake - dla mnie smieszna - pare
przypadkowo ulozonych na sobie kamieni (widac to wyraznie na zdjeciach
zamieszczonych w ksiazce) uznano za ludzkie budowle sprzed kilku tysiecy
lat.


Czytalem conieco o tych "piramidach" ale zdiec niestety nie widzialem :(

Czwarta sprawa - rzekome grobowce egipskie w Wielkim Kanione - wiadomo o
nich tylko z artykulu jakiejs gazety sprzed stu lat, dlaczego dzisiaj sie o
tym nie mowi - oczywiscie spisek archeologow.


...kosmitow, masonow i rzadu USA :) Zgadzam sie

Piata sprawa - rzekomy kod biblijny - komentarz zbyteczny.


AFAIK ta sprawe rozdmuchali matematycy i informatycy a nie archeolodzy.

Pozwol ze dodam tez szosta sprawe. Gdzies w Ameryce, dwoch indian rzekomo na
glebokosci 2 m odnalazlo poklady starozytnych
tabliczek
przedstawiajace najrozniejsze "dziwactwa" : ludzi ujezdzajacych brontozaura,
"obcych"
przeprowadzajacych operacje chirurgiczne, jezdzcow na koniach  etc. Owe
rewelacje sprzedawali
turystom.
Wszystko okazalo sie zreczna mystyfikacja : tabliczki nie byly odkopywane
(zreszta owi indianie utrzymywali to miejsce w scislej tajemnicy) tylko
"tworzone" przy pomocy wiertatek
i tym podobnych metod. Faktem jest ze narobili tylko niepotrzebnego
zamieszania w archeologicznych kregach.

Uznawanie takich wlasnie znalezisk za niepodwazale dowody, niepoparte
zadnymi badaniami a jedynie niezlomna wiara autora w ich prawdziwosc
powoduje moje ograniczone zaufanie do ksiazek tego typu. Jest kilku
autorow,
czesto wydajacych w Polsce swoje ksiazki, ktorzy serwuja takie wlasnie
"dowody". Dlatego tez do znalezisk, ktore maja gruntownie przebudowac nasza
wizje przeszlosci nalezy podchodzic ostroznie. I patrzec kto nam je podaje.
Ja nie posadzam nikogo o zla wole, ale o brak krytycyzmu tak.


Zgadzam sie z Toba calkowicie. Jednak nadmiar krytycyzmu rowniez jest
szkodliwy vide
astronauta z Palenque uznany za Drzewo Zycia, plaskowyz Nazca uznany za
miejsce jakiegos kultu, wielkie skalne kule z Kostaryki to rzekomo twory
naturalne lub
bomby wylkaniczne, czaszka przeznaczenia uznana za magiczny rynsztunek
(tylko kto ja wykonal?? Zdaniem specialistow ta czaszka nie ma prawa
istniec!!!), mity Dogonow uznane
za belkot "czarnych" prymitywow (to przeczytalem kiedys na grupie), Piri
Reisa...Wielka Piramida...machiny Ezechiela..Mahabharata.. Czy nie za duzo
tego krytycyzmu?

  Bulwersacja
jestem zbulwersowana opiniami helmutta i PS w shotboxe na temat koni.
zdjęcia będą drastyczne:



Barbara Borzymowska
Modlitwa konia z transportu

Mój wiatronogi Boże koni
Czy ty naprawdę widzisz wszystko?
Strach, ból i głód, i krew, i śmierć?
Nie ma nikogo z mojej stajni i nie znam drogi na pastwisko
Bardzo się boję, Panie mój
Tutaj tak ciasno jest i ciemno
I taki bardzo jestem sam,
Choć tyle koni jedzie ze mną
Boże, z ogonem bujnym i grzywą gęstą
Ja przecież jestem
Przecież byłem
Na Twoje podobieństwo
Nikt by w to teraz nie uwierzył
Nic z tego nie zostało
Czterokopytny Boże, spraw
By umieranie nie bolało
Jeszcze o jedno Cię poproszę
Nim wszystko będzie końcem
Niechaj na przekór wyśnię sen
Że galopuję w słońce
I pędzę wprost w promieni blask
Pękają chmury w niebie
A ja nie czuję więcej nic
I mknę i gnam do Ciebie

w tym nie ma nic śmiesznego te zwierzeta sa okropnie traktowane;(
pora na szacunek nie tylko dla ludzi ale takze dla zwierzat. i nie tylko koni ale psów kotów itp i itd.

troszke wyrozumienia.

OBEJRZYJ

Ostatnio sprawa katowni zwierząt stała się bardzo „modna”: wiele organizacji i klubów apeluje w tym kierunku, organizowane są akcje, krótko mówiąc jest o tym głośno. A jest tak, ponieważ demoralizacja zwierząt staje się „codziennością”. A rzecz jest naprawdę poważna i musimy się nad tym zastanowić. Setki tysięcy młodych i zdrowych koni jest przeznaczonych na rzeź (czasami śmierć jest dla nich najlepszym sposobem na szczęście), lecz droga do śmierci jest (w większości) bardzo długa i męcząca, a całkowita znieczulica wśród ludzi jest tego wspomaganiem. Do niedawna obowiązywała ustawa o ochronie źrebiąt. Dokładniej mówiąc źrebaki nie mogły być transportowane bez swych matek, gdyż te były narażone na śmierć z powodu braku matczynego mleka (mleko końskie jest tak specyficzne, że prawie nie możliwe jest dobranie mleka podobnego, pobranego od innego zwierzęcia). Tą ustawę zniesiono. Często transport trwa parę dni, przez ten czas zwierzęta nie są pojone, karmione ani wypuszczane. Są narażone na uduszenie, tratują się nawzajem i szaleją z głodu. Jest to rzecz która w większości transportach i na większości targów jest już rzeczą całkowicie normalną. Dnia 22 maja jest organizowany Dzień Praw Zwierząt , który ma pomóc w zachowaniu dotychczasowych praw dla koni i nie tylko. Zobaczymy jakie efekty przyniesie ta akcja... PRZECZYTAj
PRZECZYTAJ2
  Zuzia :(
Moja Zuzieńka była ze mną przez ponad rok. Bardzo zdążyłam się do niej przywiązać. Pamiętam jak ją zobaczyłam w sklepie po raz pierwszy. Wyróżniało ją od innych świnek rudo-brązowe futerko. Była taką śliczną, wyjątkową świnką. Na początku strasznie się bała, stawała w bezruchu gdy zbliżaliśmy się do klatki. Z czasem pozwalała się już dotykać. Nawet głaskać pod szyjką, tak śmiesznie wtedy wystawiała główkę do góry:) Kochałam ją bardzo, głównie dlatego że zaufała mi. Z nie śmiałeś świnki zrobiła się bardziej otwarta i chętna bliskości. Uwielbiała owoce a już dla jabłuszka zrobiłaby wszystko... Wciąż pamiętam jej radosne kwiczenie kiedy wchodziłam do pokoju.
Jakiś miesiąc temu w nocy pojawiły się u niej pierwsze oznaki choroby. Przy każdym oddechu słychać było jakby chrobotała. Przez pierwsze dni starałam się wmówić że wszystko jest dobrze. Świnka jadła i piła normalnie. Była tak samo żywa jak do tej pory. Kłopoty przyszły gdy zobaczyłam że nie wypiła całego poidełka co byłoby to tej pory nie do pomyślenia. Poszłam z nią do weterynarza. Stwierdził przeziębienie. Chodziliśmy na zaszczyki. Niestety nie pomagały, świneczka przestała jeść i pić. Troszkę tylko sianka skubała, ale to na prawdę nie wiele. Zaczęła kaszleć, z jej noska ciekło a oczka ropiały. Przy odksztuszaniu kwiczała a ja płakałam razem z nią. W nocy prawie nie spałam cały czas doglądałam mojej świneczki. Miałam grzejnik na wysokich obrotach. Kiedy było już źle weterynarz skierował nas do kliniki zwierząt egzotycznych. Pojechaliśmy tam z Zuzią, mimo że czekała nas 1,5 godz jazda, zaryzykowaliśmy.Świnka miała butelkę z ciepłą wodą i nawet dobrze zniosła podróż. Tam weterynarz stwierdził że zwierzątko jest wyczerpane. Ale mimo to dostała wiele zaszczyków, miałam jej podawać jakiś środek na wznowienie apetytu. Przez cały czas starałam się mieć nadzieje i odsuwać od siebie tą straszną myśl mimo że ona ciągle powracała:( Nie miałam na nic siły, prawie nie spałam, nie chciałam wychodzić z domu i zostawiać Zuzi, cały czas płakałam. Ten okres wspominam najtrudniej. Dokarmiałam świnke jabłuszkiem, marchewką, dawałam jej siemię. Cieszyłam się jak głupia, kiedy zobaczyłam że świnka zrobiła kupkę (wcześniej wiele naczytałam się o zaprzestaniu pracy przez układ pokarmowy, kiedy świnka nie je.) Niestety 11 listopada wieczorem świnka zaczęła się dusić. Oddychała przez nos i pyszczek. Byłam tak zdesperowana, tak bardzo chciałam jej pomóc. Pobiegłam z nią na całodobówkę. Tam weterynarz stwierdził że dostała się woda do płuc. Nie mógł jej podać antybiotyku bo nie wiedział jaki otrzymywała. Ja tez nie miałam pojęcia. Nie mogłam zadzwonić do poprzedniego weterynarza, bo nie dostałam jego telefonu. Dostała zaszczyk przeciw wstrząsowy. Tak bardzo kwiczała całą drogę, a ja tak bardzo płakałam. Zuzia przed śmiercią tak bardzo się przytulała, a mi było tak bardzo ciężko. Zresztą dalej tak jest, nawet teraz nie mogę powstrzymać łez. Najgorsza jest ta bezsilność, i bezskuteczna walka o ukochane stworzonko. Do tej pory nie mogę oglądać jej zdjęć, za bardzo to przeżyłam.
Tak bardzo żałuje że późno zareagowałam na pierwsze symptomy zapalenia płuc. Nie wiem także czy dobrze zrobiłam zmieniając weterynarza, świnka powinna dostawać chyba codziennie antybiotyk a on zrobił jej przerwę na dzień 11 listopada. Ale naprawdę bardzo chciałam jej pomóc, starałam się robić już wszystko co w mojej mocy

Mam nadzieję że jest teraz w lepszym miejscu...
[*] dla Zuzieńki
  Kawaly
Analogicznie do tematu o fotkach tu proponuje zamieszczac roznej masci kawaly , dowCIPY itp.

Blondzia kupiła sobie sportowy wózek, jakies Porshe czy cos. Już na
pierwszej przejażdżce zajechała drogę wielkiej ciężarówie. Pisk opon.. dym
z pod kół, wziuuu... trzask, prask, pierdut! i naczepa w rowie... Porszak
zdążył szczęśliwie wyhamować, za kółkiem siedzi zblazowana blondzia typu
"no co, przecież nic się nie stało". Z kabinki Scanii wygramolił się mocno
wku..wiony szofer, wyciagnał z kieszeni kawałek kredy i narysował kółko na
asfalcie. Następnie wyciagnał blondzie, postawił w tym kółku i krzyczy:
-Stój tu pokrako i nie ruszaj się stad!
Blondzia staneła posłusznie, a facet zabrał się za demolkę w porszaku.
Wyrwał drzwi, przednie fotele wyciepał do rowu, oglada się za siebie...,
blondzia nic, stoi i się usmiecha...
-Czekaj no cholero... - pomyslał facet wyciagajac majcher.
Spruł dokładnie tapicerkę, podziurawił opony, oglada się za siebie,
blondzia hihoce...
-Zaraz cię jeszcze bardziej rozbawię... - facet poleciał po kanistrer,
oblał porszaka i podpalił grata. Wraca do blondzi, a ta wciaż stoi, tylko
buzka jej smieje:
-Hihi.. haha.. hihiii..
-No i co w tym takiego smiesznego?
-Hihi...a bo jak pan nie patrzył, to ja wyskakiwałam z tego kółka, hihi!...

***************

Wchodzi Jasio na lekcje, rzuca tornister, kladzie
nogi na lawke i krzyczy:"sieeeeema!!!!!!!".
Widzac to, zszokowana nauczycielka mowi do Jasia:
- Jasiu natychmiast podnies ten tornister, wyjdz z klasy i wejdz jeszcze raz
- tym razem tak grzecznie jak Twoj ojciec kiedy wraca z pracy!!!
Jasio ze spuszczona glowa podnosi tornister i wychodzi z klasy.
Po chwili drzwi, pod wplywem mocnego kopniecia, otwieraja sie z hukiem,
do sali wskakuje Jasio i krzyczy:
- Haaaaa!!! Kufa, nie spodziewalas sie mnie tak wczesnie?!!!

***************

Żonaty facet przyszedł do spowiedzi.
-Mam romans z pewna kobieta-mówi.
-A cos bliżej? - dopytuje się ksiadz.
-No, spotykamy się, ale tylko się tak ocieramy o siebie, jeszcze nigdy jej nie włożyłem!
-Tarcie to jest to samo co włożenie! - odmówisz 5 zdrowasiek i wrzucisz na ofiarę 100 zł.-decyduje duszpasterz.
Gosć odmówił modlitwę, ksiadz go cały czas obserwuje. Wybiega z konfesjonału i krzyczy:
-Widziałem! - nie wsadził pan 100 zł na ofiarę!
-Ale, potarłem tę stówkę, sam ksiadz mówił, że tarcie to, to samo co włożenie!!

***************

Dziadkowi zachciało sie amorów i mówi do babki:
- Chodź babka do łóżka pokochamy się.
Babka na to że nie ma ochoty.
Dziadek zaczął głowić się jak tu babkę zaciągnąć do łóżka i wymyślił:
- Chodź babka do łóżka to dam ci stówę
Babka myśli stówa piechotą nie chodzi, zgodziła się, poszła do łóżka, pokochali się, dziadek dał stówę.
Wtenczas babka zapala światło i mówi:
- Te dziadek ale to jest stara stówa jeszcze z Waryńskim.
A dziadek na to:
- Stara dupa - stara stówa!

***************

Na polskiej uczelni pewien wykładowca prowadził wykład na temat wody. Zwyczajowo po zakończeniu wykładu pyta się studentów czy mają jakieś pytania. Na końcu sali zgłasza się ciemnoskóry student. Wykładowca zadowolony, że jednak ktoś słuchałe jego wykładu prosi go, żeby zadał pytanie. Ten wstaje i pyta:
- To jak to w końcu jest: woda ścieka i pies też ścieka...?

***************

Byli sobie stary facet i baba. Pewnego dnia babie zachciało się seksić, no więc czyni zaloty, cuda nie widy, żeby zaciągnąć go do łóżka. A on nic.
No to baba idzie do lekarza, i mówi:
- Panie, doktorze, ja chcę a on nie. Co robić?!
- Spokojnie, mam na to sposób. Na minutę przed tym zanim pani mąż wróci do domu, niech pani zdejmie gacie stanie tyłem do drzwi, pochyli się i wypnie tyłek, a zaraz obudzi sie w nim dzikie seksualne zwierze. Inaczej być nie może!
No więc jak powiedział tak baba zrobiła. Wypięta czeka... no i w końcu styrany małżonek wraca z roboty, otwiera drzwi, patrzy i zapi^_^erdala ile sił w nogach do najbliższego baru. Przybiega, siada, zamawia setkę, pierwszą, drugą trzecią, itd.
Już dwie butelki poszły a on chce jeszcze, no to barman na to:
- Panie czemu pan tak pijesz, już trzecia butelka, no powiedz pan czemu?
- Panie! Ja wracam styrany do domu po całym dniu pracy, wchodzę na piętro, otwieram drzwi... a tam troll, metr na półtora, szrama na pół pyska, broda do kolan i mu z mordy ślina cieknie...
  Nauka kontra religia
Porównywać zindoktrynowane coś

Hehe, zaraz znowu będzie oskarżenie o półsłowka itp.

Co do ludzi obojętnych, to ja bym częściej spotkał ich wśród katolików niepraktykujących: takich, którzy raz na rok pójdą do kościoła poświęcić jajka, uronili kilka łez oglądając w tv pogrzeb papieża, ale o bogu w ciągu swojego życia nie pomyśleli zbyt wiele .

Wyraziłem się zbyt niejasno: chodziło mi o to, że nie da się udowodnić nieistnienia jakiegoś obiektu, jeśli jedną z jego postulowanych właściwości jest np. niepoznawalność na drodze metody naukowej (tak jest rozumiem w przypadku Boga chrześcijańskiego). Słyszałeś o Niebiańskim Czajniczku Bertranda Russella? http://pl.wikipedia.org/wiki/Czajniczek_Russella

Co do cudów czy też innych tzw. zjawisk nadprzyrodzonych: niby dlaczego artykuły o takich zjawiskach miałyby nie pojawić się w takich magazynach? Załóżmy, że hipotetycznie człowiekowi lokomotywa odcięła głowę. Jeśli za trzy lata ta głowa sama dostanie nóg i mistycznie przyłączy się do ciała zmarłego, który to odżyje, a całą sprawę udokumentuje jakiś lekarz (załóżmy ateista), wtedy jest to dla niego początek ogromnej sławy! Niebo na ziemi. Robi zdjęcia, bada zmartwychwstałą ofiarę, pisze artykuł do The Lancet, artykuł jest następnie w przeciągu roku recenzowany przez wielu ludzi, którzy szukają w nim nawet najmniejszego śladu oszustwa. Jeśli tego nie znajdą - voila.

Ale zacytowane przez Ciebie przypadki cudów to po prostu mało prawdopodobne, ale zdarzające się przykłady niesamowitej wytrzymałości ludzkiego ciała na różne przeciwności losu. Większość chorób "nieuleczalnych" (nawet IV stadium raka płuc) ma sporo przypadków całkowitego wyleczenia. Może to być 0,01% albo nawet 0,001% zachorowań - ale nie zero. Myślę, że powinieneś bardziej zaufać ludzkiemu układowi odpornościowemu.

I jeszcze jedno. Cytowanie jakiegoś przypadku z 1641 roku jest bezcelowe, równie dobrze mogłeś podać przykład z ok. 30 roku naszej ery, kiedy to niejaki J. Chrystus ożywił umarłego Łazarza. Też byli świadkowie, którzy opisali to wydarzenie. Ale niestety, zabrakło wtedy aparatów fotograficznych i badań nad ciałem Łazarza...

O ojcu Pio z tego co pamiętam gdzieś w tym temacie pisano rok temu, i doszliśmy do konsensusu, czyli do fenolu kupowanego potajemnie w aptece (zeznania aptekarki; swoją drogą ciekawe, co fenol robił w aptece? może dezynfekowali nim pomieszczenia?) i krwi jakiegoś zwierzęcia, które miało inną grupę krwi. O temperaturze 54 st. C jeszcze nie słyszałem! Może jakieś zdjęcie termometru przyłożonego do pachy ojca Pio? ;>

(Bo w końcu "Nadzwyczajne twierdzenia wymagają nadzwyczajnego udowodnienia", jak pisał Carl Sagan).

utaj myślę są dwie drogi: albo podważać wiarygodność uczonych albo się nad tym zastanowić.

Przecież nauka posuwa się do przodu właśnie dzięki podważaniu wiarygodności uczonych i powtarzaniu przeprowadzonych eksperymentów. Za każdym razem, gdy wynik się potwierdzi, zyskuje on na wiarygodności, ale gdy tylko jeden raz wykaże się jego fałszywość, cała stojąca za nim teoria leży w gruzach. Przykładem jest Millikan, który tak bardzo starał się zdyskredytować efekt fotoelektronowy, aż w końcu swoimi badaniami niezaprzeczalnie go potwierdził.

Cieszę się, że uznajesz takie sprawy jak istnienia Adama i Ewy za śmieszne, niestety jest wielu ludzi którzy traktują podobne historie dosłownie. Co do okdupienia przyszłych win, widzę tu podobną sytuację jak z owym kapłanem rzucającym czar rozgrzeszenia przed bitwą, rozumiem że chrześcijanie nie widzą nic dziwnego w odkupywaniu grzechów jeszcze niedokonanych przez ludzi jeszcze nienarodzonych.

A sama koncepcja "odkupienia win" przez śmierć i krew kozła ofiarnego była może i praktykowana w świecie starożytnym, ale dzisiaj uznawana jest za niesamowicie okrutną i pozbawioną sensu. Chrześcijaństwo niestety sięga w koncepcji kozła ofiarnego szczytu, ponieważ jak ktoś tam zauważył oprawca, ofiara i sędzia to jednocześnie jeden i ten sam Bóg!

To, że ewolucja jest niezgodna z nauczaniem Kościoła nie twierdziłem... wiem, że Jan Paweł II uznał ją za zgodną z doktryną jakieś dobre 10 lat temu. Choć z drugiej strony Benedykt XVI w swojej książce napisał ostatnio, że się z nią "nie zgadza", czy coś w tym stylu.
Ale z koncepcją Adama i Ewy wyjętej z żebra ewolucja nie ma już nic wspólnego, więc jedno albo drugie chrześcijanin musi porzucić.

ps. a Nature akurat ma całe archiwum za darmo w Internecie, polecam
  100 lat Hrabio!!!!
To ja życzę Ci
*szczęścia w życiu osobistym
*zdrowia dla całej rodziny
*samych sukcesów w szkole
*spełnienia najskrytszych marzeń
*samych zwycięstw
*miłych niespodzianek od losu
*genialnych pomysłów
*szerokiej drogi
*domku z ogrodem i basenem
*eleganckiej limuzyny
*grona prawdziwych przyjaciół
*niewyczerpanych pokładów energii
*uśmiechu na co dzień
*miłego życia
*pogody ducha
*pomyślnych wiatrów
*głównej wygranej w lotku
*niskich podatków
*świeżości spojrzenia
*wygodnych butów
*pozytywnej aury
*cudownych wakacji
*prezentów od losu
*punktualnych autobusów
*trafnych decyzji
*wszelkiej pomyślności
*żadnych trosk
*świętego spokoju
*wysokich lotów
*intuicji w interesach
*niebanalnych wyznań
*miłych snów
*pewności siebie
*błyskotliwych ripost
*bogatego wujka
*dużego łóżka
*pękatego portfela
*jak najmniej zmartwień
*jasności umysLu
*wielkiej fortuny
*wielu samochodów
*udanych łowów
*szansy na sukces
*duuużo słodyczy
*pozycji lidera
*szampańskiej zabawy
*mocnego dachu nad gLową
*samych pozytywnych wibracji
*pełni życia
*wielu niezapomnianych chwil
*dużo słońca
*olimpijskiej kondycji
*wyjścia z każdej sytuacji
*zielonego światła
*czystego nieba
*stu lat życia
*końskiego zdrowia
*manny z nieba
*pokaźnego konta
*ciągle nowych rekordów
*niskich kosztów
*bezpiecznych lądowań
*wielu ciekawych znajomości
*sumiennych dłużników
*najwyższego miejsca na podium
*dobrego fryzjera
*serca jak dzwon
*pewnej ręki
*komfortowych warunków
*przyjemnych doznań
*wielu wzruszeń
*mocnej głowy
*powodzenia
*osiągnięcia wyznaczonych celów
*szczęścia w kartach
*sprzyjającej pogody
*niskich rachunków telefonicznych
*wspaniałej figury
*ciepłych skarpet
*zadowolenia z siebie
*ośnieżonych stoków
*opieki dobrego Ducha Renowacji, który wraca siLy po libacji
*podróży dookoLa świata
*cierpliwości
*opalenizny latem
*gustu
*łatwych sprawdzianów
*ciekawych lektur
*dobrych ściąg
*szalonych pomysLów
*drogich perfum
*wystrzałowego Sylwestra
*interesujących koncertów
*lekkich bagaży
*porządku w szufladach
*kochanych zwierząt
*stumilowych butów
*transcendencji
*długich maili
*hm - albo mało mejli, jak kto woli
*udanych startów
*zielonego środowiska
*miękkich husteczek do nosa
*udanych remontów
*oryginalnych znajomych
*mocnych nerwów
*wyrozumiałych rodziców
*niepowtarzalnych wspomnień
*udanych zdjęć
*niezawodnej pamięci
*weny twórczej
*talentu aktorskiego
*ideału
*ciętego języka
*mnóstwa udanych imprez
*radosnych gości
*dużych zarobków
*zawsze siedzącego miejsca
*wolności na starość
*jedwabnej pościeli
*owoców bez robaków
*niezależności
*piwa za darmo
*czekolady
*spotkania z idolem
*mało złości
*późnej starości
*smacznych śniadań
*pięknych bajek na dobranoc
*własnego psa i kota
*żadnych hamulców
*poczucia piękna
*ekstremalnych sportów
*mało zadań domowych
*krótkich kolejek w sklepach
*służącego
*pełnej lodówki
*niepsującego się sprzętu grającego
*kolorowych podkładek pod mysz
*bogatego słownictwa
*twórczego myślenia
*szczerości
*śmiesznych dowcipów
*bujnej wyobraźni
*nutki dekadencji
*cichych sąsiadów
*własnego kina
*sLonia z podniesioną trąbą
*mało błędów ortograficznych
*własnego zdania
*jasnych opinii
*funkcji prezydenta
*elektrycznej szczoteczki do zębów
Uff się nazbierało tego
  Polak potrafi
Suka marszałka Dorna obraziła się na TVN24

Marszałek Sejmu Ludwik Dorn domaga się, by portal tvn24.pl przeprosił jego sukę Sabę za to, że zamieszczony na portalu materiał filmowy relacjonujący akcję CBA został zatytułowany "Problemy Saby". Suka marszałka czuje się tym mocno dotknięta, nawet wysłała do portalu zażalenie w tej sprawie - pisze DZIENNIK.



Zażalenie sznaucerki Saby znalazło się na oficjalnej stronie internetowej Sejmu, w rubryce "Informacje i stanowiska marszałka Sejmu", pośród opinii prawnych, listów do posłów i korespondencji np. z prezesem Trybunału Konstytucyjnego. Napisał je rzecznik marszałka Witold Lisicki.

Psa miał dotknąć filmik, jaki pojawił się na portalu tvn24.pl, z komentarzem wicemarszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego na temat komisji śledczej ds. akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa. Materiał został umieszczony pod tytułem "Problemy Saby".

"Takie działanie ma znamiona zorganizowanej kampanii dyfamacyjnej zarówno przeciwko psu Pana Marszałka, jak i psom w ogóle", uznał w liście do szefa portalu rzecznik Ludwika Dorna. I zagroził: "Jeżeli tego rodzaje sugestie, jakoby pies Pana Marszałka Dorna miał cokolwiek wspólnego z akcją CBA bądź powołaniem komisji śledczej, będą się powtarzały, to Marszałek Sejmu będzie zmuszony powiadomić o tym fakcie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, ponieważ Saba nie bierze ani łapówek, ani na komendę <bierz> nie <wzięłaby> dziennikarza TVN 24, który jest autorem tej insynuacji". Przeczytaj treść listu.

Czyją więc inicjatywą był list: marszałka, jego rzecznika czy Saby? DZIENNIK zapytał o to Lisickiego. "Oczywiście Saby" - odparł. "Saba jest bardzo urażona. Rozmawiałem z nią niejednokrotnie i w ogóle czuje się dyskryminowana" - zarzeka się rzecznik.

Jakim cudem pies może poczuć się urażony materiałem w internecie? "Saba ma dużo ukrytych talentów" - mówi tajemniczo Lisicki. Saba nie wyczuła jednak, że użycie jej imienia w tytule materiału o CBA było zwykłym błędem technicznym. "Jeżeli dostanę odpowiedź od portalu, że był to błąd techniczny, w co wierzę, to wytłumaczę Sabie, że tak było" - zapewnia Lisicki. Na razie list do portalu pozostaje aktualny, a w nim sam marszałek oczekuje przeprosin dla swojego psa.

Czy Saba się ich doczeka? "Wolałbym o tym porozmawiać z samą Sabą. Nie wiem, dlaczego miałbym ufać słowom rzecznika marszałka w jej sprawie" - śmieje się szef portalu Jakub Sufin. Mniej do śmiechu może być dziennikarzowi TVN 24, którego Lisicki w liście do jego szefa porównał do "podchmielonych, często natrętnych jegomości, zaczepiających marszałka podczas zakupów i usiłujących wymóc przybicie piątki lub zrobienie wspólnego zdjęcia". A wszystko przez "nałaźliwość", z jaką dziennikarz ów próbował wymóc na Dornie na korytarzu sejmowym komentarz o protestach w służbie zdrowia.

"To taka subtelna wymiana żartów z dziennikarzami. Przecież mimo wszystko warto zachowywać się wobec siebie elegancko, z jakimś szacunkiem, a żarty są w to wpisane" - tłumaczy swoją twórczość Lisicki. I nie ukrywa, że wenę czerpie od samego marszałka, który dał się poznać m.in. jako autor książki dla dzieci i literackich esejów. "Rozmawiam często z marszałkiem i wiem, jak on niektóre rzeczy odbiera, postrzega, i stąd te pisma" - mówi Lisicki.

***********************************************************

to miało być śmieszne..??
  Sójka(?)
Witam,

Znajomi znaleźli dzisiaj tuż przy budynku szkolnym pisklę, prawdopodobnie małą sójkę. Ptaszek biegał wystraszony po dość ruchliwej jezdni. Na szczęście w porę został zauważony i zabrany ze strefy zagrożenia. Pojawił się jednak problem z miejscem, w które można by go przełożyć - jedyne 'zielone', ogrodzone tereny znajdujące się w pobliżu to boisko szkolne i szkolny dziedziniec - w obu przypadkach wraz z nadejściem przerwy i zostaniem zauważonym przez "przyjazną' młodzież, miałby niewielkie szanse przeżycia (zdarzenie to miało miejsce w czasie lekcji). Do tego w pobliżu kręciło się sporo kosów, a pisklę na dzień dzisiejszy nie potrafi samodzielnie podlecieć nawet na bardzo niewielką odległość. Innych sójek nie było nigdzie widać. Z tego względu zdecydowałam się, przynajmniej chwilowo, zabrać ptaszka do domu. Został tam umieszczony w dużej klatce przeznaczonej dla papug ("kuweta" jest dość wysoka, więc chyba nie ma potrzeby wymieniania na karton...?), z dwóch stron osłoniętej przez "ściany" które stanowią tektura i szafka. Sójka(?) śpi w plastikowym, okrągłym domku dla chomika (daszek został zabrany), do którego nasypałam trocin. Jest chyba w pełni zdrowa, nie zauważyłam na jej ciele żadnych obrażeń, a zachowanie też jest raczej bez zarzutów - ma ogromny apetyt, w porze karmienia jest mocno rozwrzeszczana, a nawet gdy je, ćwierka cichutko. I baaardzo szeroko otwiera dzióbek...^^ W przerwach między posiłkami zazwyczaj śpi. Potrafi biegać, ale latanie nie idzie jej w najmniejszym stopniu - mimo że próbuje poruszać skrzydełkami, nie jest jeszcze w stanie się wzbić. Co prawda piórka i puszek zaczęły jej już rosnąć, ale prawdopodobnie są jeszcze zbyt mało wykształcone, a na brzuszku i pod skrzydłami nie ma ich wcale.

Kilka lat temu opiekowałam się dorastającą sójką - została znaleziona w parku, bardzo głodna i wycieńczona. Tamta była jednak podlotkiem, dużo starszym od tej 'obecnej' - miała już w miarę przyzwoite piórka, była dużo większa, niezwykle ciekawska, wszędobylska. Uczyła się latać. U mnie tylko dochodziła do siebie, nabierała sił. W przypadku tamtego ptaszka uzyskałam instrukcję, by karmić białym serem i żywymi owadami.
Dziś jednak po przejrzeniu tego forum dowiedziałam się o nieco innych sposobach, więc 'nowe' maleństwo dostało mieszankę nabiałową i jajko (przy pierwszym karmieniu sam biały ser, bo nie miałam już wtedy czasu na szukanie informacji dotyczących odpowiedniego pokarmu, bo żeby zanieść sójkę do domu, straciłam prawie całą lekcję).
Bardzo zależy mi na zapewnienie pisklęciu odpowiedniej opieki. W związku z tym, mam więc jeszcze parę pytań dotyczących opieki nad ptaszkiem:

1. Czy trociny mogą zostać jako wyściółka, bez ryzyka, że ptak się ich naje i zrobi sobie krzywdę? Ułatwia to bardzo sprzątanie, więc jeśli nie zagrażałoby życiu malucha, zostałabym raczej przy nich.
2. Czy pokarm jest odpowiedni? Na dzień dzisiejszy dodałam ser półtłusty, bo innego nie miałam. Czy ma to jakieś większe znaczenie dla zdrowia ptaszka, czy może zostać na razie tak jak jest?
3. Czy ptak powinien zostać odniesiony w miejsce, skąd go wzięłam, mimo niesprzyjającej 'lokalizacji' i czyhających tam na niego niebezpieczeństw? (Prócz ludzi mam na myśli także koty, psy i inne zwierzęta, w tym nawet ptaki. Nie wiem, gdzie dokładnie znajduje się gniazdo, więc istnieje ryzyko, że odstawię ptaka w miejsce, gdzie może zostać nie odnaleziony przez swoich rodziców)
4. Czy jest to na pewno sójka? Bo kierowałam się w sumie tylko tymi niebieskimi skrzydłami, ale reszta piórek na ciele jest jakby rudawa... (dołączam więc zdjęcia)
5. Jaka temperatura będzie najodpowiedniejsza? Wystarczy zwykła pokojowa, czy konieczne jest dodatkowe dogrzewanie?
6. Czy karmienie co godzinę jest niezbędne? Ptaszek zazwyczaj śpi, a jest głodny po każdym przebudzeniu się. Czy jeśli będzie trzeba go nakarmić, sam obudzi się w porę i zacznie domagać się jedzenia?
7. Jak kontrolować ilość potrzebnej pisklęciu wody? W przypadku jedzenia ptak sam 'walczy' o swoją porcję, ale wody spija tyle, ile mu podam, więc nie wiem, kiedy dokładnie powinnam zaprzestać podawanie.

Pytania mniej, lub bardziej ważne, niektóre mogą wydać się śmieszne, ale byłabym bardzo wdzięczna za wszelkie odpowiedzi.
Jeśli ktoś miałby jeszcze jakieś sugestie dotyczące ptaszka, proszę o kontakt poprzez forum lub GG - 1298289.

Pozdrawiam.
  Grobowiec Chrystusa?
Autorzy filmu dokumentalnego twierdzą, że znaleźli szczątki Jezusa i całej jego rodziny. James Cameron i grupa izraelskich archeologów o szczegółach, prawdopodobnie najważniejszego odkrycia archeologicznego w historii, mają poinformować w poniedziałek, na konferencji w Nowym Jorku.


Mało prawdopodobne, by to faktycznie było odkrycie grobu Chrystusa i jego rodziny. Tym bardziej, że dowodami tutaj są jedynie inskrypcje na grobach. Nie wiemy również, ile ludzi mogło nosić podobne imiona do tych, którzy mieli nasi bohaterowie biblijni. Nadanie imienia dziecku - i myślę, że to się tyczyło także tamtych czasów - które nie jest ani popularne, ani fajne, bo jest śmieszne, wiązałoby się ze stresogennymi sytuacjami dla dziecka, a chyba rodzice tego nie chcieli, right?

Samym tematem zainspirował mnie moj chlopak, który dzieki własnie takim textom i nie tylko, przekonuje sie, że Bog nie istnieje.


Czyli jak rozumiem, niewiara w Boga jest cool i starasz się dostosować do nowych trendów? Dobrze, że starasz się odkryć prawdę, czy Bóg istnieje, czy też nie... Ale... Nic na siłę! Jeśli czujesz, że On jest dla Ciebie ważny, to uszanuj to - nic nie rób na siłę, bo będziesz miała problemy. A jeśli okaże się, że w Niego nie wierzysz... To też dobrze, bo to przecież wyłącznie Twoja sprawa, jeśli chodzi o wiarę - ważne, żebyś czuła się z nią dobrze.

Nie uwazacie ze niektórzy ludzie potrafia zrobic wszystko, byle by tylko udwodnic nam, ze wierzymy w cos czego nie ma?


Oczywiście, są tacy ludzie. Ale w przypadku wiary to nie jest takie proste. I tutaj odnoszę się do Europy, a konkretniej - Polski, bo tutaj żyjemy i mamy takie, a nie inne realia. Wiary nie da się wmówić człowiekowi - wiarę trzeba samemu wybrać. I widać to nawet po tych dzieciakach, którzy byli kiedyś zmuszani przez rodzinę do chodzenia do kościoła... Jedni się nawrócą, inni nie - ale sami wybiorą i to będzie dla nich najważniejsze. Ja wiem, że mamy system szkolnictwa z religią, ale ten schemat jest - moim zdaniem - nieco przestarzały i należy go zmienić. W Polsce - nieważne za pomocą czego, ale fakt pozostaje faktem - mamy możliwość wyboru wiary. I to nie tylko katolik-ateista, ale także możemy wybrać dowolną inną wiarę. Tak więc - jeśli to miałaś na myśli - nie ma tu mowy o tym, że ktokolwiek cokolwiek próbuje nam wmówić.

Te sarkofagi to żadna nowość, archeolodzy już jakiś czas temu je badali i stwierdzili, że za mało danych aby można było twierdzić cokolwiek bardziej konkretnego.


Ta.... Do dziś pamiętam, jak w szkole, pewnego, pięknego poranka przeczytałam na gazetce ściennej fragment jakieś religijnej gazetki: "Grób Jezusa" - i zdjęcie. W sumie, to było chyba jeszcze w gimnazjum.... ;) Ale widać, sprawa powraca :p zapewne głównie po to, by zarobić więcej kasy na filmach (w tym przypadku akurat).

A co do tematu, to gdzies muszą byc ich szczątki, nie rozpynęły sie w powietrzu :)


No owszem, ale będą to raczej szczątki jakiegoś człowieka, niż konkretnej istoty ludzkiej. W przeciwieństwie do zwierząt ludzi nie da się aż tak łatwo scharakteryzować i określić, co to była za istota... Istota w ciele ludzkim, czyli dusza.

Nie rozumiem, co miałoby to zmienić.


Too bad... Ale, ale. Przede wszystkim katolicy by uzyskali dowód, że Chrystus istniał. A to spowodowałoby nagły nawrót na wiarę katolicką oraz by przestali posiadać przeciwników, którzy mówią "a ja w Chrystusa nie wierzę", bo wierz mi - i tacy się znajdą. Tak naprawdę, wierząc w Chrystusa (podobnie jak i w inne wydarzenia oraz postacie historyczne) opieramy się głównie na źródłach literackich... A w takim wypadku łatwo coś zanegować, bo nie ma na to ostatecznego, konkretnego dowodu. Jeżeli faktycznie okazałby się to grób Chrystusa, to również myślę, że nagle pojawiłoby się wielu fanatyków wrzeszczących "chrześcijaństwo jedyną prawdziwą religią!".... :))
  k200d vs. 450d
Zastanawiam się nad kupnem cyfrowej lustrzanki, w tej chwili myślę właśnie o Canonie 450D i Pentaxie k200d.

Planuję fotografować w dużej mierze krajobrazy, ludzi, rośliny, zwierzęta (niekoniecznie szybko poruszające się), więc nie mam nic przeciwko korzystaniu w takich sytuacjach z manualnego ustawienia ostrości. Chociaż przyzwoity, w miarę szybko i celny AF oczywiście też jest nie do pogardzenia, ale tak naprawdę wystarczy na początek kitowy obiektyw z AF pozostałe mogą być bez. Stare obiektywy manualne wydają się mieć ogrmny potencjał – wg strony http://www.robertstech.com/vivitar.htm taki Vivitar rozdzielczością przewyższa niektóre Lki Canona... Kosztuje kilkakrotnie mniej.

Będę korzystał głównie z RAW, parametry jpeg mają dla mnie pomijalne znaczenie.
Jakość, ostrość, rozdzielczość obrazu ma dla mnie bardzo duże znaczenie. Przy założeniu że raczej nie będę z żadnym z tych aparatów korzystał z obiektywu droższego niż 1000 zł czy będzie różnica pomiędzy Canonem a Pentaxem w ilości detali ? Na dpreview Canon prezentuje się b. dobrze ale tam chyba korzystają podczas testów z obiektywów najwyższej klasy. Ja takich raczej kupował nie będę.
Zależy mi na niskiej cenie szkieł ze średniego segmentu przy ich przyzwoitej jakości. Szkła będę dokupywał rzadko, w pierwszej kolejności po kicie coś przyzwoitego do portretów (Canon 50 f1.8 ?), jakiś znośny obiektyw o zmiennej ogniskowej będący uzupełnieniem kitu.

Prawie na pewno nie będę się w przyszłości zajmował fotografią profesjonalnie, brak FF w systemie to dla mnie obecnie żaden problem.

Jako laikowi, który obejrzał setki zdjęć testowych wykonanych każdym z tych aparatów lepszy jeśli chodzi o jakość obrazu wydaje się Canon – wydaje się zachowywać największą ilość detali przy najmniejszym poziomie szumów. (Czemu jedni zaprzeczają, drudzy potwierdzają). Obrazy z Canona wydają się mniej zaszumione a kolory lepiej odwzorowane. Wydaje mi się że Canon lepiej radzi sobie z odwzorowaniem choćby czerwonego - http://www.imaging-resource.com/IMCOMP/COMPS01.HTM i generalnie lepiej kolory odwzorowuje.
Czy dobrze rozumiem, że stabilizacja obrazu pozwoli w takich samych warunkach wykonać zdjęcie Pentaxem w czułości ISO 800 co Canonem w czułości 1600 ? Jeśli tak to różnice w szumach można pominąć, do żadnego z systemów nie będę dokupywał obiektywów z IS.

Czy wielkość wizjera 450D pozwala na komfortową pracę z manualnym focusem ? Czy znacząco różni się w tym zakresie od k200d ? (Komfortu pracy na manualu. P.S. wiem że z kitem 450D manualnie pracować się niemal nie da )

I wreszcie to co najbardziej mnie martwi w wypadku Pentaxa – widziałem na forach dyskusje o problemach z jakością, dyskusje nt hot i bad pixeli. W teście na optyczne.pl jest też nisko oceniona jakość RAW, nie dające się wyłączyć odszumianie i programowe modyfikacje RAW. Jakość obrazu jest dla mnie ważna jak pisałem. Zdjęcia chcę wywoływać w formatach do A3 włącznie.

LiveView nie jest dla mnie ważny, choć zaczynam się przekonywać. Jak wynika z dyskusji przydaje się bardzo podczas ostrzenia przy portretach... :>

Dostępność sprzętu "na tu i teraz" nie ma dla mnie większego znaczenia. Znaczenie ma za to niższa cena.

Jeśli ktoś będzie miał chwilę czasu to proszę o jakiś komentarz do moich wątpliwości, może coś mi się rozjaśni. Jeśli są istotne różnice pomiędzy tymi dwoma aparatam io których ja nie wspomniałem i o których nie było jeszcze mowy to też proszę o komentarz.

EDIT: z drugiej strony oglądam właśnie parę ostrych jak brzytwa zdjęć zrobionych za pomocą Canona EF 50mm f/1.8 II - niezależnie od jakości wykonania optykę ma faktycznie niezłą i w połączeniu z przyzwoitą puszką jaką jest 450D za śmieszną cenę można mieć bardzo fajny komplet do portretów. Jedyne co martwi to ceny zoomów... No ale zawsze pozostaje jak to się mówi "zoom w nogach"
  Magiczne Przedmioty
1. Posazek zwierzecia - drewniana figurka, zazwyczaj sporo mniejsza od zwierzecia ma mozilwosc zmiany w istote ktora przedstawia na okresloy z gory czas(od 5 min do kilku tygodni) zaleznie od sily zaklecia jaie nad nia czowa. Takie zwierzatko lubi osobe ktora je przyzwala, ale pamieta tez to co mialo miejsce w poprzednich przebudzeniach (jesli bylo bite etc bedzie bralo to pod uwage przy ocenie osoby) moze, ale nie musi wykonywac proste polecenia swego "pana". Rozumie mowe pana choc samo moze nie umiec jej uzywac(zaleznie od sily przedmiotu) warte uwagi jest tez to iz, mimo sposobu postrzegania swiata tak jak ma to miejsce u normalnych zwierzat jest to bardzo inteligentny przypadek i jako zwierze moze probowac uzywac w niektorych sytacjach narzedzi, probowac oszustwa, odwracania uwagi, kojarzenia faktow... lecz wciaz z prostota i prymitywizmem zwierzecia.
Cena: 100-2000dkt
specjalne opcje:
- smierc zmienia spowrotem w statuetke
- zagubiona statuetka jesli zwierze bylo bardzo przywiazane do wlasciciela przebuzda sie sama i probuje odnalesc droge do niego, a pomaga w tym dziwny instrynkt.
- mozliwosc zmian wewnatrz rasy/gatunku (np raz wrobel, raz orzel innym razem koliber czy papuga)

2. Zwoj Podroznika: Do aktywacji onego nalezy stanac na bacznosc i wyciagnieta przed soba reka pozwolic rozwinac sie ku dolowi rolce zwoju. Ta niema aktywacja sprowadza u stop postaci plecak pelen podstawowego ekwipunku(spowor, hubka i krzesiwo, suszone jedzenie, jakies proste garnuszki, 10m liny etc. a sam plecak lezy na pelerynie z kapturem odpowiedniej na deszczowa pogode i wysokich, dopasowanych do postaci butach.
Cena: 50dkt
Wada: jednorazowe uzycie
Specjalne opcje: modyikujace cene zmiany ekwipunku takie jak dodatkowy koc, namiot czy iny standard jedzenia czy ubran. Przy naprawde drogich wersjach (200dkt) mozna znalesc tam luk badz kusze z kompletem strzal, noz mysliwski czy tez inne przedmioty przydatne w drodze.

3. Zwoj oddania: Jest to zwoj pelen dziwnych symboli, ktore sluza do zatrzymania ducha umierajacej osoby w ciele. Aktywacja jego nastepuje po zerwaniu pieczeci jaka na nim sie znajduje nad cialem ofiary. Umierajacy badz umarly niedawno(nie dalej niz godzine temu) pozostaje w ciele a cialo rozpoczyna samonaprawe, jednakze wymaga to poswiecenia od osob ktore sa gotowe oddac czastki wlasnego vitae za zycie stracenca. Oddaja oni po 1 punkcie dowolnej cechy za kazde 10 jakie ma miec po powrocie ofiara zaklecia(do rozdysponowania miedzy statystyki glowne, ale nie mozna przekroczyc stanow z przed smierci ) Pietno jakie wywoluje na ofierze efekt jest tak ciezkie dla umyslu ze nie jest w stanie odbudowac wlasnego ciala i ducha zanim nie nastapi naprawa "dawcow", w tym celu wydaje 100 pup by oddac 1 poswiecony punkt przyjacielowi. Po zakonczonym procesie regeneracji dawcow mozna regenerowac siebie po normalnych "cenach" 30 pup za ostatni punkt wyrownujacy do pierwotnego stanu i 50 za kazdy inny. Jednakze regeneracje siebie mozna zawieszac w dowolnym momencie by rozwijac umiejetnosci, w przeciwienstwie do dlugu wobec przyjaciol jaki trzeba splacic w pierwszenstwie.
Zwoje te powstaja dziesiatkami podczas wieloletniego treningu jaki ma na celu opanowania sztuki wskrzeszania, i choc sa ich smiesznie slaba i wypaczona wersja to maja duze zbycie na rynku. Sa stosunkowo latwe do dostania w duzych miastach i szkolach magow jednakze nimal nie wystepuja w innych miejscach.
Cena 150dkt
Uwaga: nie da sie zmusic osoby trzeciej do odprawienia rytualu tego zwoju, dawca musi chciec z wlasnego serca pomoc ofierze. (+2 karma)
Zwoj jednorazowy.

4. Zwoj przywolan: Na zwoju znajduja sie obrazki proste, nie cieniowane jakis zwierzat. Rozlozenie Zwoju na ziemi i polozenie na nim dloni powoduje przywolanie zwierzecia/zwierzat ktore wyglada jak naszkicowane w rzeczuwistosci. Wykonaja one dowolne zadanie dopuki sa kierowane duchem tego kto je przywolal, zdjecie reki ze zwoju przerywa efekt. Moze to byc ptak, kot, stado myszy czy roj owadow.
Cena 500dkt
Wielorazowy zwoj, jednakze zawsze wymaga pelnej uwagi osoby jaka aktywowala zwoj, latwo ja zaskoczyc, gdyz jej zmysly sa w przywolanych "szkicach"

Co myslicie?? Widzialem tam u was wielkie sumy, mam nadzieje ze ograniczenia jakie sa nalozone na przedmioty pozwola im byc nie tak bardzo przerazliwie drogim

Co do zwoju oddania to ma on na celu glownie podkreslenie wartosci gry druzynowej, gracz ktory bedzie robil glupie rzeczy i narazal zycie bez potrzeby nie zyska w oczach pozostalych graczy wystarczajaco by poswiecali sie dla niego, nie ma bezkarnosci, szczegolnie ze gracze ktorzy poswiecaja cechy ryzykuja ze nie odyskaja ich jesli powod ich zmarwien umrze nim odda to co winien. Natomiast jesli gracze beda gotowi na takie poswiecenie i ryzyko to znaczy ze wszyscy sie dobrze bawia. Jedyne co mnie martwi to czy nie bedzie to mialo jakiegos zlego odbicia na gospodarce czy sprawach "wielkich" istoto. Choc z drugiej stron to tylko bardzo silne leczenie, a nie wskrzeszanie w czystej postaci.

scalilem posty //Enthorn
  [Zakończony] Konkurs na forumowe zwierzątko :)
Witajcie kochani!



Kilka słów o mnie...
Mam na imię Florek. Prawdę mówiąc, nie mam pojęcia, czemu mojej mamie przyszło do głowy nadać mi takie śmieszne imię, Florian. Zdecydowanie wolałbym coś, co budziłoby respekt, może 'Pazur', albo 'Killer'?



Nie jestem zwykłym domowym pupilem, jestem fretką posiadającą własny charakterek, ostre zęby i spryt, którego mogą mi pozazdrościć psy czy koty.
Jak sami widzicie, jestem małym drapieżnikiem posiadającym niezwykle niewinny wzrok, tylko po to, żeby zmylić naiwnych ludzi, którzy się do mnie zbliżają



Nie wyglądam jak przeciętna tchórzofretka, prawda? Fakt, nie jestem przecież zwyczajny. Zwróćcie uwagę na moje białe skarpetki i krawat- jak przystało na prawdziwego eleganta Moi rodzice mieli umaszczenia- tchórza i silvera, jak to możliwe, że urodziłem się więc jako tchórzyk arlekin?

Kilka słów o mojej rodzinie...

Urodziłem się 15 maja. Moja mama zakochała się we mnie gdy tylko zobaczyła moje pierwsze zdjęcia, dlatego 130km dzielącą mój nowy domek od miejsca w którym przyszedłem na świat nie miało żadnego znaczenia. Kiedy tylko skończyłem 9tygodni i byłem na tyle samodzielny, żeby rozstać się z mamą i bratem, przeprowadziłem się do nowego domku, w którym czekała na mnie ogromna klatka wyposażona we wszystko, czego potrzebuje do szczęścia, spory zapas jedzenia, zabawki, no, czekali na mnie też nowi właściciele, którzy niezrażeni moim początkowym podgryzaniem ich, byli gotowi bezgranicznie mnie pokochać.

Mama często mówi, że jestem niemożliwy, wkońcu cechują mnie nie wyczerpane pokłady energii- w połączeniu z moją szybkością, zwinnością i niewielkimi rozmiarami, jestem w stanie podporządkować sobie cały dom. Teraz już moje są łóżka, na których lubię sobie posiedziedzieć z ludzmi, dając się głaskać po brzuszku, mój jest stół, na który potrafię się wdrapać, żeby ukraść coś smacznego, moja jest woda, moje są szafki z ubraniami, w których lubię sobie czasem pospać (wkońcu jak każda fretka przesypiam conajmniej 14godzin dziennie) moje są wszelki ręczniki i koce, idealne do zakopania się w nich, rodzina też jest moja, wkońcu to oni mnie rozpieszczają, a nie ja ich



Myślicie, że jestem tak grzeczny, na jakiego wyglądam? Mój cel spełniony ;) Zupełnie nie rozumiem, czemu Ci ludzie ciągle używają słów 'bałagan', 'zniszczył' czy 'demolka'
Hej, mam przecież dopiero niecałe 3 miesiące, co w tym dziwnego, że uczę się korzystać z zębów na rękach rodziny, albo polować skacząc na ludzkie nogi? Przecież nikt nie mówił, że będę spokojnym zwierzątkiem!

Czy nie wynagradzam tych małych szkód, które wyrządzam w domu tym, że potrafię być słodki? Kto, jeśli nie ja zatańczy dla ludzi ''taniec Świętego Wita''? (Dla niewtajemniczonych: ma on w swoim repertuarze serie skoków w górę i na boki, przybieranie pozy zwanej przez ludzi 'kocim grzbietem', cofanie się z podniesionym do góry kuperkiem, nieodłącznie powiązanych z obijaniem się o meble, nogi, czy dowolne przedmioty znajdujące się w pobliżu, przecież fretka szczęśliwa, to fretka niekontrolująca swojego zachowania )

Ja wcale nie mam ADHD, ani nie jestem nadpobudliwy, każdy przecież po przespaniu tylu godzin miałby dużo energii! Właśnie, spanie! Czy jakiekolwiek inne zwierze jest w stanie spać w tylu pozycjach, co ja? Zwinięty w kłębek, z głową we własnych nóżkach, albo zwisającą swobodnie z półki, tak właśnie jest mi najwygodniej ;)



Jestem strasznym gadułą, prawda? ;)

Florian

Tłumaczenie z języka fretek (zwanego przez ludzi 'guganiem') -Alicja
  Użytkownicy nastolatka od A do Z
dobra, bo to umiera śmiercią tragiczną ;)
będzie dużo, banalnie, ale każdy lubi banalność, prawda? ;) i odpowiem pierwsza, nie? no ;) i po jednej odpowiedzi [do przypuśćmy filmu] no, bez list mi tutaj :P

Wstępne.

Imię: Wiktoria
Drugie imię: Małgorzata
Trzecie imię: Anna
Włosy: hm. naturalnie blond. obecnie czarne.
Oczy: zielone
Znak zodiaku: baran
Zwierze: tam-kot i pies, tutaj dwa koty, pies, rybki i papużka. tu fajniejsze zoo ;)
Piosenka: 'Cisza i wiatr' Myslovitz
Cytat: 'Jesteśmy z tego samego materiału co nasze sny' William Shakespeare
Kwiat: Stokrotka, tylko, tylko i wyłącznie *__*
Film: GodFather
Pora roku: jesień
Książka: 'Hamlet' Will Shakespeare
Owoc: truskawka
Warzywo: marchewka

Dzieciństwo.

Ulubiona maskotka: różowa pantera
Ulubiona bajka: Gumisieeee
Ulubiony domownik: z opowieści wiem, że nie mogłam odkleić się od Mamy, chodziłam z Nią nawet do łazienki ^^
Ulubiona piosenka: Kaczuszki, no wiecie, taka melodia i wtedy się tak tańczyło śmiesznie kaczo tak ;)
Obciachowy strój: sweter z wielkim muchomorem
Czego się baliście: Babcia zawsze mówiła, że przyjdzie garbaty pan no i bałam się ;) i lalki ze skrzypcami, dziwna była, sama zaczynała grać, bez nakręcania ^^
Dziecięce marzenie: zostać księżniczką ;)

Plany na przyszłość.

Dzieci: tak, jedno
Mąż/Żona: tak, jeden
Kariera: dziennikarska, będę sławna i bogata ^^
Miejsce: kiedyś chciałam mieszkać w Nicei, gdy byłam taka mniejsza to zobaczyłam zdjęcie i powiedziałam sobie, że kiedyś zbuduję tam mały domek i będzie pięknie. teraz nie wiem gdzie, poznałam życie i wiem, że to się zmienia z sekundy na sekundę, plany, potrzeby, realia... ale gdybym zamieszkała w Nicei byłabym chyba najszczęśliwsza.
Starość: w bujanym fotelu, z grzanym winem w dłoni, przy kominku, przy Nim i z albumem z młodości na kolanach.

Dokończ.

Czekasz na: zawsze na coś czekam. teraz czekam na Niego :)
Tęsknisz za: słońcem, ciepłym wiatrem i za ciepłą dłonią, która trzymała moją dłoń, bym nie wchodziła na balustradę
Będziesz: znana, piękna, młoda, bogata i zawsze, zawsze, zawsze szczęśliwa
Mówisz: to co myślę
Słuchasz: swojego rozumu, nie swojego serca
Czas: przemija, ale czas również jest taką... hm, refleksją?
Zaleta: dystans do siebie
Wada: wybuchowość
Obsesja: Jego koszule *__*
Kawa: bez mleka i bez cukru
Herbata: każda , a ostatnio do każdej dodaję cytrynę, typu czerwona plus cytryna.
Marzenie: zostać księżniczką ;)
Pewność: każdy powinien ją mieć. ja mam. mam pewność, że będę kochana. tak po prostu.
Przyjaźń: jest bardzo ważna w moim życiu. ale taka , która przetrwała każdą burzę i każdą ulewę. przyjaźń, która powoduje u mnie łzy szczęścia. przyjaźń przy której szaleję ze szczęścia. przyjaźń która dodaje mi siły i pozwala mi być sobą.
Miłość: przyjaźń zawiera się w miłości, dlatego wszystko co wyżej, plus motylki w brzuchu. najdrobniejsze sytuacje, które powodują uśmiech. i świadomość, że z tą jedną osobą można pokonać każdy mętlik w życiu, albo po prostu się zestarzeć.
Radość: dodaje mi energii. radość widać w całej mojej osobie. najbardziej w oczach.
Nałogi: taki świat, nałogi to podstawa. papierosy i kawa. niezdrowo, źle, ale poprawiają samopoczucie.
Obawy: obecnie ich brak. naprawdę ich brak.
Kim byłbyś gdybyś nie był tym kim jesteś: zapewne byłabym księżniczką ;) albo gdybym nie studiowała dziennikarstwa to zostałabym aktorką ;) o!

dobra, Robaczki, wymiękam :P
jak coś wymyślę jeszcze kiedyś to o , dodam ;)
  Nierównomierny wzrost kości strzałkowej curvus radius
Droga Pani czin czin,
a prsze nam moze powiedziec z jakieo skojażenia jest niejaki piesek
PAKO ZAMEK BORUTY byl pokazywany w tym roku w klasie szczeniakow w Gdyni i widzalo go wiele osob. widzialem jego zdjecia. wyglada jak brat miotowy tego biednego pieska a ktorym tu mowa. wszystkie lapki krzywe, dlugi jak pociag, uszka odstajace i nie mogl chodzic potykal sie o wlasne nużki. Podobno na zywo obraz rozpaczy a to ojcem jego jest podobno tez pani Hurikan. ciekawe kto matką? w takim razie to juz taki drugi szczeniaczek po hurikanie
I czy Pani nadal uwaza ze to ze sa po nim normalne szczeniaki a nawet czampiony a wiadomo ile suk juz pokryl!!! to dowod ze nie przekazuje tej wady hahahaha....podrecznik genetyki sie klania!
pozdrawiam i zycze nadal takie dobrego samopoczucia!
Pani Moniko wspulczuje i dobrze ze Pani to napisala ku przestrodze innych

Panie Kacprze niewiedzialam ze mamy tu tak dobrego na forum GENETYKA i WSZYSTKO WIEDZACEGO bo gdzie by sie jakis temat nie poroszyl to Pan wkracza. Jakos tej pieknosci Pana niemoge sobie przypomniec z wystaw WERY z Rosji bo nawet Pan jej tu nie pokazuje na forum ? Co do HURICANA to zyczylabym Panu aby Pan dorobil sie takich szczeniat. bo jakos pieski biora udzial w wystawach i sa CHAMPIONAMI dla Pana wiadomosci . Temat ktorym bralam udzial by skierowany do Pani Moniki a nie do Pana .
O ile chodzi o wtracanie sie a raczej MONCENIE to ma Pan w TYM DUZY SPRYT przeglasdajac Pana posty. Jak rowniez odnosnie tego pieska PAKA ktory nie jest dla Pana WZORCEM to uwazam ze dlamnie Pan tez nie zaden hodowca i genetyk.
Niestety Pako zrobil sie piekny psem zreszta bedzie pokazywany na wystawach A czy jest taki czy inny to sa od tego sedziowie nie Pan tu na forum i Pana NIEZROWNOWAZONA KRYTYKA .P Kacprze co do kryc Huricanem to jest Pan smieszny abym tu spowiadala sie akurat P "'bedzie Pan pisal PAMIETNIK' PO drugie niewiem do jakiej szkoly przez NOZKI pisze sie przez O zamkniete tak jak i rowniez nie Czampion a pisze sie CHAMPION
no tak ale przeciesz ty tu taki znawca GENETYK
Droga Pani czin czin nie wiedzialem ze Pani taka madra i tak sie zna na ortografi, to powinna Pani wiedziec robiac uwagi innym ze "przeciesz" pisze sie przez ż a nie sz.
Wnioskuje z tego ze edukacje ogolnom skończyliśmy na tym samym etapie. Ja mam zasadnicze zawodowe a Pani?Zgadlem? i to chyba jedyne co nas lączy.
Bo o tym ze ma Pani znanom na puł Europy i dalej FABRYKE sczeniakow buldoga i inych ras to slyszalem. SKUP - SPRZEDAZ, IMPORT - EKSPORT.gdzieś chyba pod łodziom.a co do WZORCA to radze go sobie przypomniec jeszcze raz bo sendziowie o ktorych Pani pisze raczej go znaja. oto cytat:
"Żaden element nie może być przerysowany w stopniu zakłócającym ogólną harmonię, ani powodować wrażenia deformacji, ani nie może zakłócać dynamiki ruchu"
Wiec jesli ten biedny Pako do tego pasuje to gratuluje samouwielbienia!
i niech mi Pani wzjasni dlaczego pani napisała NIESTETY Pako zrobil się pieknym psem???
Bo to że NIESTETY bedzie pokazywany na wystwach - to moge jeszcze zrozumiec.
pozdrawiam i milego wieczoru

Niestety kacper ani ciepie nieznam ani razem do szkoly nie chodzilismy mysle ze troszke wysza niz ty . O ile chodzi czy mnie zna pol EUROPY to sie zgadza bo dlaczego mialo by nieznac mysle ze moje psy nie tylko sa tam wystawiane ale z przyjemnoscia inne osoby wchodza na ringi . A o ile chodzi o hodowle to niestety niemam innych ras tylko same buldogi , handlu nie prowadze zle poprostu tu trafiles .Zreszta uwazam ze niemam komu sie tu i z czego tlumaczyc bo nawet niewiem czy jestes hodowca a co jestes z urzedu skarbowego?.Po drugie kazdy moze swoje zwierzeta gdzie chce sprzedawac no tego jeszcze nie zabronili .Niewiem o jakiego sedziego i oco ci chodzi bo znam tu prawie wszystkich sedziow tym bardziej ze czesto psy wystawiam i od wielu lat je mam , przypuszczam ze dluzej niz ty masz lat. A przy okazji to moze i ty sie tu pochwalisz swoim dorobkiem hodowlany - genetycznym bo nieprzypominam sobie i tej twojej pieknosci na forum ani po wystawach .Moj wzorzec jest PRZERYSOWANY
przynaimiej widac ze buldog a nie boxer.,bo taki mi odpowiada a nie jaki podoba sie sedziemu.

.
  Prowokacje avatarowe i ich psychologia
Sprowokuję Was do dyskusji na temat waszych avatarów. Mając świra na punkcie filozofii i psychologii zrobiłem z siebie królika doświadczalnego i zbadałem swoje reakcje na wasze avatary. Czy zdajecie sobie sprawę, że gdy patrzymy na czyjegoś avatara to podświadomie identyfikujemy go sobie z jego posiadaczem? No chyba, że tylko ja tak mam... Ale przecież coś musi w tym być:

Marushinu - za każdym razem gdy widzę posty Marushinu to czuje się tak, jakby one wszystkie były napisane z brakiem powagi, bo ma avatara, który się szczerzy. W ogóle dzieki temu avatarowi mam wrażenie, że Marushinu to jakiś taki wesoły człowiek i wieczny optymista, ewentualnie ktoś kto narkotyzuje sie gazem rozweselającym. Nawet jak coś wykrzykuje, zaznacza, wkurwia się, to widzę ten uśmieszek i wszystko co mówi ma żartobliwy charakter.

Yahilles - Cięzko mi dać wiarę, że Yahi jest cholernie młody, bo ma w avatarze mordę co najmniej 20 - latka. Czasem włącza mi się na chwilę ta świadomość, ale potem wyłącza. Nic na to nie poradzę.

Byduownik - no po prostu borsuk (czy jakie tam zwierze ma), w dodatku taki śmieszny, jak pluszak i za nic w świecie inaczej tego faceta nie moge skojarzyć. On to z kolei mi wygląda na 14 - latka mimo, że moze być duzo starszy ode mnie.

Terror - maska gazowa, czyli SWAT, antyterroryści, ogólnie koleś z jajami. Taki twardziel, krótko mówiąc, wie czego chce i mu w droge wchodzić nie wolno. Teraz jak się przerobił na CPN, to strasznie mi to miesza jego wizerunek.

FAK - długo go kojarzyłem z tym Ryskiem z klanu. A Rysiek na tym zdjęciu miał taka popierdoloną minę, tak głupią i zdałnioną, że ciągle wydawało mi się, że FAK-u to człowiek o niskiej inteligencji, co przecież jest kompletną bzdurą!!! Miałem też wrażenie, że FaK jest totalnie popieprzony (co akurat może być prawdą ). W sumie do jego wizerunku dochodziła też celowa, oryginalna polszczyzna, ale avatar też robił swoje. Teraz go zmienił i wyglada to troszkę inaczej.

Manekin! - często ma jakiś nowy obrazek, niełatwo więc go konkretnie skojarzyć. Ogólnie zawsze uważałem, że skoro facet lubi zmiany, jest także bardzo pomysłowy, barwny i na luzie. Teraz jak będzie dłużej miał tego dzieciaka z supermarketu grającego na klawiszach to pewnie sobie coś bardziej konkretnego w głowie stworze na jego temat

CyklonB - znam go osobiście i widzę na żywo więc go ani z Rydzykiem, ani z zielonym Tuskiem-Yodą nie utożsamiam (jakbym mógł!). Ale ten Rydzyk w okularach ma mocny wyraz. Cyklon ma dzięki temu wizerunek szefa i przywódcy. I faktycznie, jak wiemy jest to prowokator o twardych zasadach i zajebistym, sarkastycznym poczuciu humoru (o czym też świadczy samo istnienie takiego avatara). No i ma serwer, więc tutaj rządzi, jakby nie patrzeć.

Kosiarz - ma najbrzydszego avatara z całej ekipy (wybacz Kosiarz ). Ale może to i lepiej, bo jest on z drugiej strony najbardziej prowokacyjny. Ten zrobiony w paincie obrazek - bezzębny dziadek z przekrojoną czaszką - dosłownie kłuje w zmysł estetyczny i powoduje mimowolne skrzywienie na twarzy. Prowokacja okrutna! Tego rodzaju metody stosował też swojego czasu FAK, sklejając do kupy różne obrazki w paincie, skutkiem czego wychodziło coś potfornego i prowokatorsko brzydkiego. Patrząc na kosiarza widzę po prostu paskudnego bezzębnego maniakalnego psychopatę!!! Nie mogę stworzyć sobie obraz jego, jako normalnego człowieka, żyjącego tak jak my. Przykro mi

Merkawa - W sumie jedyna kobita z załogi. Najbardziej pomysłowy avatar według mnie. Skupia uwagę, jest potworny i ciekawy. Ale konkretny jej obraz stworzyłbym sobie dopiero wtedy, gdyby Merkawa pisała częściej. Bo wszystko polega na rutynie :)

No i co o tym sądzicie? Sprowokowałem Was, przyznajcie się!
 



Śmieszne zdjęcia Śmieszne filmiki
smieszne zdjecia power point
Smieszne psy zdjecia
Śmieszne sportowe zdjęcia
Śmieszne zdjęcia dzieci
śmieszne zdjęcia polityków
Śmieszne zdjęcia psów
Śmieszne zdjęcia sportowe
smieszne zdjecia z gothic
Śmieszne zdjęcia z imprez
Śmieszne zdjęcia Darmowe
Śmieszne zdjęcia i
smieszne zdjecia Zdjęcia
Śmieszne filmy o zwierzętach
smieszne tapety zwierzat
  • hurtownie motoryzacyjne krakow
  • rozklad;jazdy;mzk;koszlin
  • ciagnik bialorus mtz
  • laser quest stourbridge
  • blogi z ruchomymi gifami