Patrzysz na wiadomości znalezione dla frazy: śmieszne smsy miłosne
Wiadomość
  Nowy vortal SMS
Zapraszam do odwiedzenia nowego vortalu SMS. W nim miedzy innymi

* Bramka SMS
   - obsluga wszystkich polskich sieci
   - wysylanie SMSow o okreslonej porze

   - mozliwosc korzystania z szablonow
   - obsluga ksiazki telefonicznej

* Katalog SMS
   Kilkaset gotowych SMSow podzielonych na kilkanascie kategorii - od
smiesznych do milosnych
* Loga
   Mozliwosc wyslania sobie na komorke najnowszych logo
* Dzwonki
   Najnowsze dzwonki prosto z list przebojow
* Edytor LOGO
   Stworz swoje wlasne niepowtarzalne logo i wyslij sobie na komorke!

Juz wkrotce pojawia sie u nas SMS'y graficzne, a takze Wygaszacze.
Narazie jest co jest :)

Zapraszamy do odwiedzin
http://sesemes.imp3rium.pl

 
  Jak zamieszczamy Gotowe smsy
1. Nie odnawiamy tematów już zapomnianych tylko piszemy nowe.
2. Kazdy temat ma mien nadana kategorie. Np. [Śmieszne] do kolegi, [milosne] do dziewczyny.
3. Nie mozna do tematu z x karegoria uszmieszczac smsy pasujace dokategori y
4. Smsy zamieszczamy w ten sposob lub podobny

SMS SMS SMS SMS SMS SMS SMS
SMS SMS SMS SMS SMS SMS SMS
SMS SMS SMS SMS SMS SMS SMS
SMS SMS SMS SMS SMS SMS SMS

##################################

SMS SMS SMS SMS SMS SMS SMS
SMS SMS SMS SMS SMS SMS SMS
SMS SMS SMS SMS SMS SMS SMS
SMS SMS SMS SMS SMS SMS SMS

##################################

SMS SMS SMS SMS SMS SMS SMS
SMS SMS SMS SMS SMS SMS SMS
SMS SMS SMS SMS SMS SMS SMS
SMS SMS SMS SMS SMS SMS SMS
  Pierwsze kroki w tworzeniu ofert
Witam,
Od jakiegoś czasu zaczął mnie interesować marketing internetowy i postanowiłem sprubować swoich sił na tym polu.
Stworzyłem stronę: www.pcmak.xt.pl oferującą pilot do sterownia komputerem PCMak. Wybrałem ten produkt ponieważ mam dobre dojście cenowe do tego produktu.
Niestety pomimo 250 unikalnych użytkowników dziennie nie udało mi się sprzedać ani sztuki. Wywnioskowałem z tego, że oferta jest nieskuteczna ponieważ tylko niezanacz częśc przechodzi do formularza. Cena jest niższa niż w innych serwisach więc t chodzi chyba o coś innego.

Prosiłbym was o ostrą krytykę, co w tej ofercie jest nie tak.

Pozdrawiam
Mariusz Popławski [SOLVER]

--------------------------------------------------------------------------
www.gratisowo.com.pl - darmowe dzwonki, tapety, motywy, gry JAVA i itp.
www.anubis.com.pl - śmieszne teksty i SMSY, miłosne i okazjonalne SMSy
--------------------------------------------------------------------------
  sms.4teens.pl
Od dawna planowaliśmy stworzyć nasz smsowy portal i wreszcie jest.

Wejdźcie na www.sms.4teens.pl i korzystajcie z gotowych smsów na każdą okazję, a także dodawajcie swoje ciekawe, śmieszne bądź miłosne smsy. ;)

Pamiętajcie, szukacie gotowych smsów? Od dziś wchodźcie na www.sms.4teens.pl !
 
  sms.4teens.pl
Od dawna planowaliśmy stworzyć nasz smsowy portal i wreszcie jest.

Wejdźcie na www.sms.4teens.pl i korzystajcie z gotowych smsów na każdą okazję, a także dodawajcie swoje ciekawe, śmieszne bądź miłosne smsy. ;)

Pamiętajcie, szukacie gotowych smsów? Od dziś wchodźcie na www.sms.4teens.pl !


ooo, super rzecz! xD
podoba mi się i nie zapomnę-na pewno! :D
hehe, z chęcią skorzystam jak będę tylko potrzebować czegoś takiego ;]
  bajer
Jasne ze tekst od siebie jest najlepszy i najbardziej oczekiwany ale niestety nie wszyscy mają ten dar. Ja osobiscie duzo czytam i to najrozniejsze ksiazki. Po przeczytaniu zostaja mi w glowie jakies zdania ciekawe epitety, ktore pozniej wykorzystuje. Czesto tez zapisuje co dluzsze zdania, bo widamo jak to bywa z pamiecia. Piszac smsy czy list, wykorzystuje zaslyszane teksty, zdania, dopisuje cos od siebie i wychodzi na prawde dobry "bajer".
Nie polecam stron www. typu smieszne, milosne smsy. Kilka razy zajrzalem na owe strony i tylko pokrecilem z politowaniem glowa. Poziom tekstow jest na prawde niski.

P.S.
mariusz ten tekst z aniolem podoba misie :wink:
  Jakie wysyłamy SMS-y
Jasną rzeczą jest, że posiadamy telefony komórkowe, wysyłamy je najczęściej przyjaciołom, rodzinie, chłopaki dziewczyną a dziewczyny chłopakom.

Esemsey wysyłamy najczęściej z głowy jednak gdy przychodzą święta czy choćby chcemy coś swojej ukochanej osobie napisać coś miłego staramy się wyszukać w internecie.

No więc chodzi mi aby w tym temacie zamieszczać najróżniejsze esemey najepiej Miłosne, świąteczne, śmieszne itp.

Oto kilka które mi sie spodobały:

Dzwonili do mnie z nieba. Uciekl im jeden aniol. Ale nie powiedzialem im gdzie jestes!


Moje serce cicho puka, moje oko Ciebie szuka, moje usta szepca skromnie: jesli kochasz - napisz do mnie.


Tys jednym sloncem mych dni. Tys zmienil w raj zycie mi. Przy Tobie plyna chwile jak we snie, prosze Cie: wciaz kochaj mnie!


Bez ciebie czuje sie jak narkoman ,kiedy Cie nie ma na glodzie konam!(*)


Ko(pne) cham(a) ktorego jest ten telefon


Milosc jest potrzebna jak dziura w bucie, bo gdyby tej dziury nie bylo jakby sie noge do niego wlozylo?


Oczywiście jest więcej piszcie!
  Śmieszne historie z życia wzięte
Tutaj opisujemy historie, które nam się przydażyły ale warunek jest jeden musi być śmieszna=)
Ja zaczne bo sama mam taką jedną historyjke co mi właśnie przyszła na myśl.
No więc kiedyś z kumpelami postanowiłyśmy zawrócić w głowie innej dziewczynie podszywając się pod chłopaka. By nie było tak na sucho, że tylko sms i gg postanowiłyśmy, że czeba się zapoznać. No i jedna z nas pomyślała, że się przebierze za chłopaka!! Tak też zrobiła wzieła bluze, spodnie i czapke od jakiś chłopaków. Przebrana i zamaskowana tak by twarzy nie było zabardzo widać ruszyła na podryw. Z śmiechu nie mogłam jak widziałam jej usilne starania by zwrócić na siebie uwagę=))) Skończyło się tak, że tamta dziewczyna rozpoznała adoratora jednak i tak była potem męczona miłosnymi @. Kto wie może za naszymi plecami te spotkanie przerodziło się w miłość hehe=)))
  tak krótko a jednak?
Tak więc na samym początku witam wszystkich po długiej nie obecności hehe :D:D,to miłe bo jak zwykle jak mam problem to znajduje ratunek u was i wiem gdzie wracać hehe :D :D

Jestem z dziewczyną od hmm.. kilku dobrych dni,zanim zaczęliśmy być z sobą kręciliśmy przez jakiś miesiąc,i teraz w czym tkwi problem,otóż pomimo takiego wieku przeżyć miłosnych oraz obaw przed kolejnym związkiem i angażem...czuje że sie zauroczyłem a co gorsza zakochałem,Heh wiem to śmieszne ale jednak! wychodzi to zemnie!,bałem sie angażować po raz kolejny,ale jednak jest to silniejsze ode mnie.Sedno : Spotykamy się tak często jak jest to możliwe,jakieś 2/3x w tyg.codziennie gadamy do późnego wieczora na gg,piszemy sms itd.Dziewczyna jest bardzo ułożona,bardzo mi na niej zależy bo to właśnie ona zaczęła odkrywać we mnie te cechy które wcześniej inne dziewczyny nie widziały,albo nie umiały odkryć.Pomimo tego iż już teraz jesteśmy blisko,bardzo obawiam sie że ją stracę.Bo jest pierwszą osobą od 2 lat przed którą sie otworzyłem,tak jakby na nowo,ufam jej o wszystkich wyjściach i incydentach wiem pisze mi smsa gdy gdzieś wychodzi czy coś. .Rozmawialiśmy o magicznym słowie "kocham cie",wiem że już teraz jestem jej to powiedzieć nawet zaraz zadzwonić.. ale jednak ona,powiedziała mi że woli z tym poczekać,"Czas pokaże.."i teraz pytanie zasadnicze, czy ta osoba która powie pierwsza kocham cię,jest przegrana? ,boje się że jeśli powiem jej tak szybko kocham cię,może to popsuć nasze relacje gdyż z jej relacji wynika to iż jest bardzo ostrożna w tym co robi,i bardzo ostrożnie podchodzi do takiego czegoś jak słowo kocham cię.

Tak więc,drodzy koledzy koleżanki proszę o pomoc.
  Sms-ki miłosne, na dobranoc i śmieszne!!!
Świeci gwiazda na niebie, a ja tęsknie do ciebie. Już nie mogę dłużej tak, bo coraz bardziej mi cię brak. Myślę wciąż o tobie, choc tyle mam spraw na głowie. Myslę wciąż o tobie, bo zakochałam sie w tobie!!!
  zawiadomienia o parlamencie 22 listopada
po pierwsze, co do sprawozdania: jaki, przepraszam bardzo, ma ono miec charakter, jak nie urzędowy? to *jest* pismo urzędowe, powstałe w Komisji Rewizyjnej Samorządu Studentów UW, mające na celu zdać w miarę obiektywne (czyli, nie pisane przez sam Zarząd) sprawozdanie z działań Zarządu.

gdyby intencją Prawodawcy była komisja produkująca publicystykę, nazwałby ją inaczej niż Komisją Rewizyjną: Komisją Taniej Publicystyki, Gazetką Samorządową albo Kroniką Towarzyską Samorządu Studentów Uniwesrystetu Warszawskiego i Jego Krewnych-i-znajomych. czego mam oczekiwać w przyszłym roku, jeśli ten trend się utrzyma? zbioru haiku? a może raport finansowy powinien być w postaci zbioru kiepskich limeryków?

Pewien Grzegorz z Rogóli
nie chciał śpiewać oldskuli
zamiast pieśni miłosnych
wolał rapy grup sprośnych
teraz woła:
niech mnie ktoś lepiej przytuli.

Czy do czegoś takiego dążymy? (a Grzesia proszę o wybaczenie użycia nazwiska, ale w obecnym stanie ducha wydało mi się ono najbardziej poetycko nośne -- pod żadnym pozorem nie oskarżam Cię o sprośne rapowanie. i w ogóle przepraszam stokrotnie, że znalazłeś się w kiepskim (z założenia) limeryku.)

wreszcie, napisany tekst warto przepuścić przez jakąś sprawdzarkę (szczególnie, gdy korzysta się z drogich procesorów tekstów), a najlepiej przeczytać raz albo i dwa. literówki *nie* są na miejscu (nawet jeśli się uprzemy, że to nie ma byc dokument urzędowy).

zresztą, chyba dyskusja na temat sprawozdania (przy przyjętych przez KR założeniach metodologicznych) nie ma najmniejszego sensu. mogę sobie równie dobrze powiedzieć, że jestem małym różowym słoniem i że mam to wszystko w trąbie.

co do prezydium: jakoś do tej pory mejle dochodziły... spam od Piotrka Dopierały nt. imprez również dochodzi... a gmail nie odrzuca mejli ze względu na ilość adresatów. poza tym, z sms-ami nigdy do tej pory nie miałem problemu (choć Broda stwierdził, że miał ,,trudności obiektywne''... nie wiem, na czym miałyby polegać, jak go spotkam gdy nie będzie niósł paczki nie omieszkam zapytać).

na koniec (niech chociaż zakończę jakimś śmiesznym akcentem): ,,szopa'' to nie jest nick. to jest moje nazwisko.
  GRATISOWO
Witam,

Chciałbym dać do oceny stronę www.gratisowo.com.pl

Strona była już tutaj przedstawiana, ale od tego czasu dużo sie zmieniło.

Strona istnieje juz ponad 3 lata. To nie jest kolejna zwykła strona z
płatnymi dzwonkami i tapetami. Wprowadzenie płatnych dzwonków dało mi
mozliwość wykupienia domeny i serwera oraz pozwoliło opłacić mój czas który
wkładam w tworzenie tej strony. Im wiecej ludzie wyślą płatnych dzwonków tym
więcej darmowych rzeczy umieszczę na stronie. Wkrótce bede musiał dokupić
miejsce na serwerze bo moje zbiory na dysku lokalnym zamjmują ponad 300MB.

Podstawoym zadaniem tej strony jest udostepnienie wam tysięcy darmowych
grafik, logosów, tapet (łącznie ponad 29000 szt), dzwonków (ponad 3000 szt),
gier JAVA (89 szt), animacji (ponad 1200 szt). Wkrótce pojawiać się będą gry
Mophun, dziesiątki nowych gier JAVA, setki dzwonków polifonicznych, schematy
T610, schematy T310, schematy siemens.

Staram sie dopracowywać kazdy możliwy szczegół więc wszystkie sugestie będą
mile widziane.

Pozdrawiam,

Mariusz Popławski [SOLVER]

--------------------------------------------------------------------------

| GG: 3513436                                                            |

--------------------------------------------------------------------------

| www.gratisowo.com.pl - darmowe dzwonki, grafiki, gry JAVA              |

| www.anubis.com.pl - śmieszne teksty i SMSY, miłosne i okazjonalne SMSy |

--------------------------------------------------------------------------

|                                                                        |

|                           Pozbądz się SPAMu                            |

|                                wejdz tu:                               |

|                  http://gratisowo.com.pl/partner/spam.php              |

|                                                                        |

--------------------------------------------------------------------------

  Sobota
no to o co chodzi. W piatek o urodzinach to wiesz, wszystko sie odbylo poimprezowalismy z chlopakami. Podpity wymyslilem smieszna rzecz. kanaly sms. podalem wiec M... dane personalne. tam przystojny chlopak i tak dalej.
..
znalazly sie dwie kobiety, ktore odpisaly na ogloszenie. no i juz zabawa pol wieczoru co by im pisac. ja pisalem do starszej 26 latki a M... do mlodszej chyba 18. no i nie wypal jak nie wiem kobieta do ktorej pisalem okazala sie transwestytą. po operacjach i tak dalej...
Rano wiec w humorze opowiedzialem chlopakom o moich podbojach milosno-smsowych. posmialismy sie troche i pojechali do domu. w tak dobrym nastawieniu rozpoczalem sobote. troche popracowalem i przyjechal wujo. wypilismy flaszeczke. tak na humor, ja w tym czasie zajalem sie pracą przy daczy. "Starszyzna" poszla na grzyby, zyska.em wiec pare godzin na szybkie wyparowanie alko. Pracując nastawialem sie na wieczór, który ma nadejsc. Na zabawe na drinki i co wg mnie bedzie rzecza niezwykle spontaniczna w moim wydaniu. Brak zachamowan.
Po powrocie z grzybów postanowilismy podtrzymac ten dobry humor otwierajac druga poloweczke. Trzezwym okiem bylem juz gotów na co mialo nastapic. Czas plynal szybko wieczór zapadl. Czas wyzbyc sie kontroli. odprowadzilismy moich rodzicow i ciocie na busa. Wraz z wujem wrocilismy do domu przebrac sie i co ? w "tango". Dzwonimy do znajomego wujka. P. zaproponowal wypad do baru. pare piwek tylko nas trzech i szampanska zabawa. Zadowoleni przystalismy na te propozycje i poszlismy na podbój Suchedniowa. Mlodzi zwarci i gotowi we trzech wpadlismy do baru.
we trzech zaczelismy swoja wlasna mala balange. Piwo lalo sie strumieniami ludzi w barze przybywalo i przybywalo. Zabawa rozkreca sie na dobrze. a nasze trio wpada powoli w stan "wyzszej swiadomosci".
zaatakowalem szafe, gdy na moim ramieniu poczulem dlon pewnej niewiasty. Odwrocilem się i ku mojemu zdziwieniu nie byla to jakas brzydka stara baba, (jakich wiele bylo tego wieczoru w "owym barze")lecz atrakcyjna mloda dama. zapytala czy mogla by ze mna potanczyc. Zamarlem, zapomnialem jezyka w gebie. Po krotszej chwili zdolalem z siebie wydukac owszem ale za chwilke. ustawie cos na czym da sie potanczyc. w sumie tancerzem nie jestem, ale promile dodawaly mi otuchy i pewnosci siebie. z kocia gracja wiec wywijalismy we dwoje pare chwil. (zapytala nawet czy bralem nauki tanca. hahah gdyby tylko wiedziala ze umiejetnosc mojego gibania sie do muzyki to wyczucie rytmu no i kurs przez www padla by ze smiechu.) usiedlismy na dworze i zaczelismy rozmawiac. tematy padaly rozne przerozniste. od kultury poprzez Boga, egzystencje teatr etc. Zaschlo mi w gardle, co powinienem zrobic w tej sytuacji ? Postawie dziewczynie drinka. tyle moge dla niej zrobic za dotrzymanie mi towarzystwa. poprosila jakas kosmiczna nazwe ktorej nie bylem w stanie zapamietac. podchodze do barmana i probujac wydukac ta nazwe uratowal mnie mowiac ze nie ma.
zamowilem wiec jedyne co mi przyszlo do glowy. "wsciekle psy". kupilem dwa. innych kieliszkow niz setki nie mial...poszedlem do mojej nowej znajomej. gdy wypilismy po wsciekliznie. zobaczylem jak owa dziewczyna jest juz w stanie wskazującym (na totalne upojenie alkoholowe) potanczylismy chwile rozmawiajac.
chwile pozniej przeprosila, poszla do lazienki mowiac, ze zle sie czuje i tyle ja widzialem

nie mam pojecia jak sie nazywa ani skad jest.
wiem tylko ze swietnie bawilem sie rozmawiajac z nia

oczywiscie wieczor trwal dalej, lecz w mojej opowiesci konczy sie tu. milym wspomnieniem.
Caly urok w tym, ze oboje swietnie sie bawilismy.
  Mężczyźni są wspaniali- temat tylko dla kobiet/dziewcząt
Przeczytałam kiedyś u koleżanki...

Za co kochamy facetów
1. Za zdolność do tego, by w jednej chwili hałaśliwie przekomarzać się z kumplami, a w następnej - z nieśmiałością sześciloatka pytać cię, czy zechcesz się z nimi umówić.
2. Za dumę, z jaką przygotowują spaghetti [z torebki] na kolację, jak gdyby to było danie godne szefa kuchni.
3. Za kompletny i totalny brak zainteresowania nawet najbardziej pikantnymi ploteczkami z twojego otoczenia.
4. Za to, że od kilku miesięcy wciąż odkrywają, jak miękkkie są twoje włosy, kiedy ich dotykają.
7. Za tę pełna nieśmiałości Chwilę, kiedy po raz pierwszy wyznają, że im na tobie zależy.
8. Za tę zmarszczkę, która pojawia się na ich czołach, kiedy się nad czymś skupiją.
9. Za to, żę gdy z kumplami oglądają transmisję z meczu zachowują się jak szalejący trzynastolatkowie, jak gdyby ich życie zależało od tego, czy Legia wygra z Wisłą czy tam Widzewem.
10. Za prosty sposób na poprawę twojego humoru, kiedy patrzą ci w łagodnie w oczy, z miną wiernego psa, aż w końcu zaczniesz się śmiać.
11. Za wszystkie te chwile, kiedy znajdują coś dla ciebie w supermarkecie, mimo że [o czym doskonale wiesz] nienawidzą zakupów.
12. za sposób w jaki zdejmują koszulę, robiąc to zupełnie inaczej niz dziewczyny, ciągnąc za jej tył jedną ręką i przekładając ją przez głowe, nie starając się, żeby to wyglądało seksownie
13. Za to, że potrafią szaleć i rozbijać się na swoich motorach, a wpadają w panikę na myśl o konieczności szczepienia przeciw grypie.
14. Za zabawne, pełne blędów ortograficznych smsy, które przysyłają ci nawet, kiedy wiedzą, że ich nie przeczytasz od razu.
15. Za sposób, w jaki ich ramiona zmieniają się w najbezpieczniejsze poduszki, kiedy tańczycie wolny taniec.
16. Za uczucie, jakim jest pocałunek w twój kark lub szyję:>
17. Za to, że kiedy siadasz im na kolanach i pytasz, czy przypadkiem nie jesteś za ciężka, zawsze odpowiadają: "Skądże!".
18. Za chłodną gładkość świeżo wygolonych policzków.
19. Za idealny dwudniowy zarost, który też ma swoje zalety.
21. Za to, jak bardzo małe wydają się twoje stopy, wsunięte w ich wielkie, ciepłe, dziwnie szorstkie buty.
22. Za sposób, w jaki zaciskają szczęki, kiedy usłyszą coś nieprzyjemnego.
23. Za Bena Afflecka i Mateusza Damięckiego.
24. Za nierówne pochylone literki, skrobane jak kura pazurem albo supereleganckie pismo, które - nie wiedzieć czemu - na pierwszy rzut oka, zdradzają faceta.
25. A jeszcze lepiej, jeśli to jest trzystronicowy list miłosny z twoim imieniem w każdej linice.
26. Za to, że oddają ci swój płaszcz na mrozie, mimo że sami są tylko w podkoszulce, a ty masz na sobie ciepły sweter z golfem.
27. Za nieśmiały uśmiech, który pojawia się, gdy przyłapie się ich na robieniu czegoś, czego nie powinni.
28. Za fakt, że ubieranie się, nawet na oficjalne okazje, zajmuje im średnio cztery minuty i trzydzieści sekund.
29. Za specjalny instynkt, który każe im wybuchnąc śmieszną zazdrością, kiedy kelner, barman, sprzedawca próbują z tobą flirtować.
30. Za to, że nawet stuprocentowi twardziele potrafią spać jak małe dzieci.
31. Za skrywany podziw za to, jak naturalnie i bezproblemowo potrafisz spytać kogoś o drogę, kiedy się zgubicie w środku miasta. Ich zabiłaby ambicja...
32. Za to, że potrafią dokładnie i bez opamiętania oblizywać palce podczas jedzenia żeberek, ciastek i innych lepkich i smakowitych rzeczy.
34. Za to, że można z nimi rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać, a zawsze okaże sie, że jest coś, czego jeszcze o nich nie wiedziałyśmy.
35. Za to, że Ten Jedyny i Najważniejszy zawsze pojawia się w najmniej oczekiwanej chwili i miejscu, kiedy już prawie [ale tylko prawie] straciłaś nadzieję, że kiedyś się w ogóle znajdzie.
36. Za to, że są od nas inni.
37. Za zapach, jaki zostaje po nich w łazience, kiedy używają twoich ulubionych perfum.
38. Za to, że ciebie zabierają ze sobą, kiedy chcą kupić te perfumy.
39. Za to, że koło mostka mają miejsce, w które idealnie pasuje twoja głowa.
40. Za to, że nas kochają.
  Bardzo Przydatne Poradniki!!!
Przydatne poradniki

1. 40 pomysłow na zarabianie
2. Aforyzmy o przyjaźni
3. Anty złodziejski moduł telefoniczny
4. Brzuch doskonały
5. Całowanie
6. Co zrobić jak zamoczy nam się telefon
7. Daj się dobrze zatrudnić - prezentacja e-booka
8. Dekalog myślącego kierowcy - cześc darmowa
9. Dlaczego warto pokochać siebie
10. Emulator linii telefonicznej
11. Jak dostać się do dysku innego komputera w sieci wykorzystuj
12. Jak zbudować prywatna siec LAN
13. Kocham cie w 200 językach
14. Kodeks drogowy
15. Kurs Szybkiego Czytania - Czytaj 10 Razy Szybciej W 2 Tygodnie
16. Mała sieć
17. Masaż erotyczny
18. Nowe, zdalne narzędzia internetowe
19. Piorun
20. Poć handlu
21. Podstawy zwalczania stresu
22. Poradnik dla szukających pracy
23. Poradnik Importera
24. Poradnik jak regenerować baterię
25. Poradnik jak tuningować telefon
26. Poradnik podrywacza
27. Poradnik kulturysty
28. Potrafię korzystać z internetu - infobrokering
29. Powiększenie Twardziela
30. Pozycjonowanie stron
31. Praca za granica - wersja darmowa
32. Seks miłość spełnienie
33. Serfontein Gordon - Twoje nadpobudliwe dziecko - Poradnik dl
34. Sieci
35. Sieci komputerowe
36. Sieci Lokalne
37. Skuteczne metody podrywania
38. Sztuczki Windows XP
39. Sztuka snienia
40. Tajemnice uwodzenia
41. Windows 2000 Server - Projektowanie domen
42. Tony Buzan - Podrecznik szybkiego czytania
43. Wyszukiwarki
44. Zarabianie
45. Zdalne narzędzia internetowe
01a - Powiększanie Penisa - Początkujący
01b - Powiększanie Penisa - Zaawansowany
02 - Sztuczki Magiczne i Karciane
03 - Co Lubią Kobiety
04 - Poradnik Podrywacza - Jak Poderwać Kobietę
05 - Płaski Rzeźbiony Brzuch
06 - Kilka Sposobów Na Szybszy Windows XP
07 - Lekcja Masażu Erotycznego
08 - Co Zrobić By Dłużej Się Kochać
09 - Jak Pisać Pracę Lic & Mgr
10 - Formatowanie Dysku Twardego i Dzielenie Go Na Partycje
11 - Poradnik Sieciowy i Budowa Sieci LAN
12 - ABC Fotografowania
13 - Domowe Sposoby Pędzenia Wina
14 - Jak Przygotować Grzane Wino
15 - Kurs Makijażu
16 - Wzory Paznokci
17 - Tuning i Naprawa GSM
18 - Zdrowie
19 - Gimnastyka i ćwiczenia Siłowe
20 - Pozycje Miłosne
21 - Mapa Ciała
22 - Kobiecy punkt G
22a - Przepisy - Ciasta
22b - Przepisy - Desery
22c - Przepisy - Zupy
22d - Przepisy - Sosy
22e - Przepisy - Ryby
22f - Przepisy - Sałatki
22g - Przepisy - Pierogi ruskie
22h1 - Przepisy - Pizza
22h2 - Ciasto do pizzy jak w TELEPIZZY i PIZZA HUT
22j - Przepisy - Kopytka
22k - Przepisy - Zapiekanki
22l - 8000 przepisów
23 - 75 DRINKS
24 - Poradnik Pani Domu
25 - Podkręcanie Procesora
26 - Podkręcanie Nagrywarki
27 - Systemy Toto-Lotka
28a - Poradnik Leczniczy - Naturalne Samoleczenie Wzroku
28b - Poradnik Leczniczy - Rozpoznawanie i Leczenie Ĺ?uszczycy
28c - Poradnik Leczniczy - Zapalenie Stawów
28d - Poradnik Leczniczy - Leczenie Nadciśnienia Tętniczego
28f - Poradnik Leczniczy - Zaburzeń Oddawania Moczu u Dzieci
28g - Poradnik Leczniczy - Gruźlica
29 - Polepsz Swój Umysł
30 - Pierwsza Pomoc W Nagłych Wypadkach
31 - 100 Sztuczek Do Windows
32 - eKurs - Kurs Szybkiej Nauki
33 - eKurs - Koncentracja Uwagi
34 - eKurs - Opanuj Szkolny Stres
35 - eKurs - Szybkie i Skuteczne Notowanie
36 - Jak Skutecznie Rzucić palenie
37 - Poradnik_dla_gimnazjalisty
38 - Własna Firma
39 - Dieta 7 dniowa dzięki której zrzucisz trochę kilo
40a - Dieta przed i po treningu
40b - Dieta na masę
40c - DIETA NA PRZEMIANĘ MATERII
40d - PORADY ŻYWIENIOWE PRZED ZAWODAMI
41 - Ćwiczenia na rózne partycje mięśni
42 - KALORIE I TĹ?USZCZ W POSIĹ?KACH
43 - Jak przygotować życiorys i list motywacyjny
44 - Letnie Napoje
45 - Pielęgnacja Akwarium
46 - Poradnik ustawień BIOS'u
47 - tuning motocykli
48 - Powiększanie piersi
49 - JAK UROSNĄĆ O KILKA CM
50 - McDonalds and KFC recipes
51 - Jak Usun Rysy Z Lakieru Samochodu
52 - Naprawa telefonu po zalaniu
53 - kurs wiązania krawata
55 - WESELE
56 - PORADNIK MAĹ?ŻEŃSKI
57 - KOCHAM CIE w 16 językach
58 - 40 POMYSĹ?ÓW NA ZARABIANIE
59 - html-mini poradnik
60 - Komentarze
61 - język ciała
62 - Masaż stopy
63 - PORADNIK - BUDOWA KROK PO KROKU
64 - Adresy do tanich hurtowni!
65 - Dzwon za darmo w HEYAH!!
66 - TECHNIKA KARMIENIA PIERSIĄ
1.!Nowe kody inżynierskie do wszystkich modeli GSM
2.!Nowe kody SIECIOWE do wszystkich modeli GSM
3.==110 Sztuczek do Windowsa==
4.==Ciekawe rekordy Guinesa==
5.==Oglądaj TV i słuchaj radia bez tunera==
6.==Sztuczki magiczne i karciane==
7.eKurs - Poradnik podrywacza
8.Fast project
9.netinfo
10.Śmieszne sms-y
11.Triki Samochodowe
12.wwwspeeder
13.wykrywa komputery w LANie
14.wylacznik
15.zestaw malego hakera
16.super poprawiacz rejestru





 NO PASS
  My a Kobiety
No widzę że temat trzeba odświerzyć.... a więc do dzieła

Mój po kilku latach małżeństwa wdał się w ognisty romans ze starą koleżanką, który trwał blisko rok... rozwodu nie chce, bo KOCHA MNIE i tylko to powinno się dla mnie liczyć! A te 700 stron wyznań miłosnych On-Ona to było "nawijanie makaronów na uszy" .... szkoda tylko, że nie chce mu się nawet wysilić aby trochę ponawijać na moje uszy

Przebije wszystkie! Co byście powiedziały na tak uroczy tekst? ’’Kochanie tam pracują same koszmarne tłumoki, dlaczego Ty byś miała tam nie pracować?’’ Potem się długo zapluwał ,że nie miał na myśli tego ,że jestem koszmarnym tłumokiem...

Też usłyszałam coś podobnego... Starałam się o pracę w firmie w której on już pracował na dosyć wysokim stanowisku, podpytywałam go co nieco żeby dobrze wypaść na rozmowie kwalifikacyjnej to powiedział "Nie martw się, tam przyjmują pierwszych lepszych z ulicy, na pewno się dostaniesz..." Miło że docenił moje kwalifikacje...
Lub po kilku miesiącach nie bycia razem zadzwonił do mnie zapytać o pożyczkę bo jedzie na święta do Izy (jego kochanka przez którą się rozstaliśmy) i chce jej kupić prezent... Ja od niego na urodziny dostałam czekoladki....

To ja usłyszałam od swojego obecnie eks- (student medycyny) kiedyś taki "komplement: "Kochanie - jakie Ty masz piękne piersi - zupełnie jak implanty..."

A ja jako komplement usłyszałam: Masz usta jak słoń trąbę

Mój eks, cytaty te najgłupsze, które mnie zatykały i rozśmieszały bardziej niż zasmucały:
"Jesteś wampirem, wampir, wampir!" - przy rozstaniu, o co idzie nie wiem. Obejrzałam sobie na wszelki wypadek zęby potem, ale nie zauważyłam żadnych zmian w uzębieniu.
- Kiedy byłam w 9 miesiącu ciąży na 8 dni przed rozwiązaniem: - "Ale po co Ci to? No po co?" - wskazując na mój brzuch (???) - zatkało mnie ponownie.

Mój ex : "Spacer? Bez sensu, możemy pobiegać , przynajmniej zrzucisz parę kilo" (ważyłam 55 przy wzroście 168)

Aż sama nie wiem czy to pisać, bo to strasznie głupie, no ale nic to... Mój ex (człowiek wykształcony, skądinąd kulturalny) rzekł do mnie kiedyś oto tymi słowy: Szkoda, że masz tak mały biust, bo swojego małego nie mogę między Twoje piersi wsadzić... No i co wy na to??

Mój pierwszy raz z tym popaprańcem: Ale ciasno i już dochodzę-tyle miał mi do powiedzenia w trakcie, a po jak się popłakałam to w ogóle nie zauważył tego i twierdził, że to nie jest możliwe żeby to był pierwszy raz dla mnie bo nie krwawiłam. Ale to jest jeszcze lepsze, kiedyś podczas stosunku nagle bardzo zaczęło mnie wszystko boleć i to powiedziałam, on na to, że nie może pozwolić, żeby się prezerwatywa zmarnowała i on zaraz skończy, więc mam wytrzymać.

Mój eks po całkiem udanej randce odprowadziwszy mnie na autobus rzucił krótko na odchodnym : "NASTĘPNYM RAZEM TY PŁACISZ"

Mail od mojego faceta , który wypisywał, jaka to ja kochana nie jestem - na koniec - "i dobrze robisz mi loda, może nie profesjonalnie, ale dobrze..."

Zadałam mojemu byłemu odwieczne pytanie kobiet: Czy jestem za gruba? Może powinnam schudnąć? on na to z uroczym uśmiechem, no mogłabyś!

Erotyczny żarcik:
Ja: wkradam się nocą do ciebie i siadam ci naga na twarz...
On: A to już wiem skąd mam te pryszcze

- Jak się rozstaliśmy przysyłał mi smsy ze teraz zarabia dużo kasy
- Kiedy powiedziałam po kilku miesiącach tłumaczenia czemu-że odchodzę, powiedział: - Nie możesz odejść moja mama Cię zaakceptowała wiesz jakie to dla mnie ważne?

Po kilku miesiącach po zaręczynach powiedział, że były wymuszone

Dzień kobiet, przyjechał po mnie. Większość kobiet z kwiatkami. Myślałam że nie ma kwiatka dla mnie bo pewnie naszykował jakąś niespodziankę. Wsiedliśmy do autobusu ja on i przyjaciółka moja. W końcu on się pyta: Co to dziś jest ze wszyscy z jakimiś kwiatkami chodzą? Na to moja przyjaciółka: Dziś imieniny Krystyny. Na to On: Aaa....a już się przestraszyłem ze o czymś zapomniałem..

Mój były jak mnie odwoził do domu to nigdy nie wysiadł z samochodu, żeby mnie chociaż pod klatkę odprowadzić. W końcu kiedyś spytałam, trochę z wyrzutem: "Nie odprowadzisz mnie?", a on na to, "Musiałbym specjalnie parkować".

A jakoś tak po 2 miesiącach chodzenia powiedziałam mu, że chciałabym jego zdjęcie, bo nie mam żadnego. Na to on powiedział ,że ma ze sobą jedno i wyjął z portfela zdjęcie ze swoją ex w namiętnym uścisku. Na pytanie (powiedziane dość nerwowo) dlaczego nosi takie zdjęcie w portfelu powiedział :"Lubię ją, to moja koleżanka, spędziłem z nią najcudowniejsze chwile mojego życia. Poza tym nie rozumiem czego się od razu denerwujesz??".

Mój (na szczęście EX) na wiadomość że spóźnia mi się okres zapytał "Dużo wymiotujesz?"...

A mój obecny jak mu mówię ze mi się spóźnia to dostaje wielkich oczu i mnie prosi żebym mu powiedziała ze nie będziemy mieli jeszcze dzidziucha! Po czym przystawia głowę do mojego brzucha i krzyczy "Jeszcze nie!!! Jeszcze nie!!!". Śmieszny jest ale go kocham
  poradniki z allegro
1. 40 pomysłow na zarabianie
2. Aforyzmy o przyjaźni
3. Anty złodziejski moduł telefoniczny
4. Brzuch doskonały
5. Całowanie
6. Co zrobić jak zamoczy nam się telefon
7. Daj się dobrze zatrudnić - prezentacja e-booka
8. Dekalog myślącego kierowcy - cześc darmowa
9. Dlaczego warto pokochać siebie
10. Emulator linii telefonicznej
11. Jak dostać się do dysku innego komputera w sieci wykorzystuj
12. Jak zbudować prywatna siec LAN
13. Kocham cie w 200 językach
14. Kodeks drogowy
15. Kurs Szybkiego Czytania - Czytaj 10 Razy Szybciej W 2 Tygodnie
16. Mała sieć
17. Masaż erotyczny
18. Nowe, zdalne narzędzia internetowe
19. Piorun
20. Poć handlu
21. Podstawy zwalczania stresu
22. Poradnik dla szukających pracy
23. Poradnik Importera
24. Poradnik jak regenerować baterię
25. Poradnik jak tuningować telefon
26. Poradnik podrywacza
27. Poradnik kulturysty
28. Potrafię korzystać z internetu - infobrokering
29. Powiększenie Twardziela
30. Pozycjonowanie stron
31. Praca za granica - wersja darmowa
32. Seks miłość spełnienie
33. Serfontein Gordon - Twoje nadpobudliwe dziecko - Poradnik dl
34. Sieci
35. Sieci komputerowe
36. Sieci Lokalne
37. Skuteczne metody podrywania
38. Sztuczki Windows XP
39. Sztuka snienia
40. Tajemnice uwodzenia
41. Windows 2000 Server - Projektowanie domen
42. Tony Buzan - Podrecznik szybkiego czytania
43. Wyszukiwarki
44. Zarabianie
45. Zdalne narzędzia internetowe
01a - Powiększanie Penisa - Początkujący
01b - Powiększanie Penisa - Zaawansowany
02 - Sztuczki Magiczne i Karciane
03 - Co Lubią Kobiety
04 - Poradnik Podrywacza - Jak Poderwać Kobietę
05 - Płaski Rzeźbiony Brzuch
06 - Kilka Sposobów Na Szybszy Windows XP
07 - Lekcja Masażu Erotycznego
08 - Co Zrobić By Dłużej Się Kochać
09 - Jak Pisać Pracę Lic & Mgr
10 - Formatowanie Dysku Twardego i Dzielenie Go Na Partycje
11 - Poradnik Sieciowy i Budowa Sieci LAN
12 - ABC Fotografowania
13 - Domowe Sposoby Pędzenia Wina
14 - Jak Przygotować Grzane Wino
15 - Kurs Makijażu
16 - Wzory Paznokci
17 - Tuning i Naprawa GSM
18 - Zdrowie
19 - Gimnastyka i ćwiczenia Siłowe
20 - Pozycje Miłosne
21 - Mapa Ciała
22 - Kobiecy punkt G
22a - Przepisy - Ciasta
22b - Przepisy - Desery
22c - Przepisy - Zupy
22d - Przepisy - Sosy
22e - Przepisy - Ryby
22f - Przepisy - Sałatki
22g - Przepisy - Pierogi ruskie
22h1 - Przepisy - Pizza
22h2 - Ciasto do pizzy jak w TELEPIZZY i PIZZA HUT
22j - Przepisy - Kopytka
22k - Przepisy - Zapiekanki
22l - 8000 przepisów
23 - 75 DRINKS
24 - Poradnik Pani Domu
25 - Podkręcanie Procesora
26 - Podkręcanie Nagrywarki
27 - Systemy Toto-Lotka
28a - Poradnik Leczniczy - Naturalne Samoleczenie Wzroku
28b - Poradnik Leczniczy - Rozpoznawanie i Leczenie ś?uszczycy
28c - Poradnik Leczniczy - Zapalenie Stawów
28d - Poradnik Leczniczy - Leczenie Nadciśnienia Tętniczego
28f - Poradnik Leczniczy - Zaburzeń Oddawania Moczu u Dzieci
28g - Poradnik Leczniczy - Gruźlica
29 - Polepsz Swój Umysł
30 - Pierwsza Pomoc W Nagłych Wypadkach
31 - 100 Sztuczek Do Windows
32 - eKurs - Kurs Szybkiej Nauki
33 - eKurs - Koncentracja Uwagi
34 - eKurs - Opanuj Szkolny Stres
35 - eKurs - Szybkie i Skuteczne Notowanie
36 - Jak Skutecznie Rzucić palenie
37 - Poradnik_dla_gimnazjalisty
38 - Własna Firma
39 - Dieta 7 dniowa dzięki której zrzucisz trochę kilo
40a - Dieta przed i po treningu
40b - Dieta na masę
40c - DIETA NA PRZEMIANĘ MATERII
40d - PORADY ŻYWIENIOWE PRZED ZAWODAMI
41 - Ćwiczenia na rózne partycje mięśni
42 - KALORIE I Tś?USZCZ W POSIś?KACH
43 - Jak przygotować życiorys i list motywacyjny
44 - Letnie Napoje
45 - Pielęgnacja Akwarium
46 - Poradnik ustawień BIOS'u
47 - tuning motocykli
48 - Powiększanie piersi
49 - JAK UROSNĄĆ O KILKA CM
50 - McDonalds and KFC recipes
51 - Jak Usun Rysy Z Lakieru Samochodu
52 - Naprawa telefonu po zalaniu
53 - kurs wiązania krawata
55 - WESELE
56 - PORADNIK MAś?ŻEŃSKI
57 - KOCHAM CIE w 16 językach
58 - 40 POMYSś?ÓW NA ZARABIANIE
59 - html-mini poradnik
60 - Komentarze
61 - język ciała
62 - Masaż stopy
63 - PORADNIK - BUDOWA KROK PO KROKU
64 - Adresy do tanich hurtowni!
65 - Dzwon za darmo w HEYAH!!
66 - TECHNIKA KARMIENIA PIERSIĄ
1.!Nowe kody inżynierskie do wszystkich modeli GSM
2.!Nowe kody SIECIOWE do wszystkich modeli GSM
3.==110 Sztuczek do Windowsa==
4.==Ciekawe rekordy Guinesa==
5.==Oglądaj TV i słuchaj radia bez tunera==
6.==Sztuczki magiczne i karciane==
7.eKurs - Poradnik podrywacza
8.Fast project
9.netinfo
10.Śmieszne sms-y
11.Triki Samochodowe
12.wwwspeeder
13.wykrywa komputery w LANie
14.wylacznik
15.zestaw malego hakera
16.super poprawiacz rejestru

+
  Canon A60...


oświadczyła nam oto tak, jak widać poniżej:

| A pomiędzy
| Aktualnie aukcje jakie wystawiam a zdjęciem jest z 1000, niech zgadne
| - Canon A60?

| Pozdrawiam

Nie tylko.
Zobacz do źródła.


oto pełne dane żródłowe , trochę tego jest

Win dzwonki sms smsy smsa nokii noki gsm windows warez Nowości ery ericssona
fun 311 Plus x35 flasher wap sb5100 Wysyłanie a50 canon wygaszacz Plusgsm
Flash c55 Sklep internetowy Erotyczne gotowe panafax uf-v60 Opisy telefonów
ericsson manager darmowa g450 Www wp pl do ekspres expres Polifonia motoroli
Simens Eragsm pl Flash waletynkowy bez tokenów terramail pl Komórki loga na
Simens sl45i Ladne c25 świąteczne kolorowanki dla dzieci 365 plus Linki Gadu
gadu BezpŁatna Perfect heyah mw3026 siemensa s55 5100 M55 patch walentynki
3510i 8910 mxy1 darmo Grafika alcatela Kolorowe wygaszacze Darmowa
niezawodna polifoniczne Www śmieszne życzenia świąteczne plusa Polifoniczne
mid Śmieszne polifonia 9290 S55 za free d-e441 ery loga Super smieszne
Motywy t610 gratis v 300 express zagranica Kompozytor melodyjek polifoniczne
do philipsa Wyslac na Bramkapl Loga do Darmowe loga Www pl do wpisywania
100% Telefony ericsson za granicą Płatne e700 porno 5110 Darmowe loga na
nokie v1 Kolorowa tapeta Wygaszacze na samsunga święta windows gotowe Chcę
wyslać do xxx Interia imieninowe Róże kolory 680 plusgsm ericsson t310 Euro
3210 c100 Sonymuza Smieszne loga Simsony enduro gimnazjum Planetsagem Firma
ericsson okazjonalne a35 divx 45 Filmy portal Melodje sma Www motorolapl
Site free polbox pl dbox Loga Simens World free nutki e-365 x-6 Kolor do
ściągnięcia za darmo czarno-białe na telefon Sonyericsson p800 na
przeprosiny nokia3330 nokie Wszystko do s55 ot 525 do siemensa c60 s55
download Sylwestrowy Manchester united Usb Mmsy Motorolav300 loga Zyczenia
nowo roczne 3650 download Simens st55 Mitsubishi trium geo Teksty blokujący
s55 7210 milosne c62 Komórki simens walentynki świąteczne życzenia Fajne Sim
lock Darmowe 6610 do philipsa fisio 620 Darmowe 6610 świąteczne wierszyki
Dzwonki- działkowe do motoroli m365 Sieszne Simensmc60 świąteczne m 55 920
Kolorowe animacje z życzeniami Centrum Ericsson t39m 715 darmowe na każdą
okazje polifoniczne za 2 zł Walenytnkowe c200 komunikator życzenia
świąteczne w telefony Użytkownik Era Dostęp za Aplikacje do nokii3510i
swieta zyczenia Najtansze do noki tęsknota swieta fisio 120 -logo do tego
telefonu Animacje do noki dla ukochanej smms Baza -owa flash ericsson
ericson Ericsson p900 pc suite Polifonia do ŚciĄgniĘcia na pc Emulator Loga
c 550 polifoniczne do c 100 do noki Sonyericsson t300 s55 Dzwonki-motorola
Melodyjki bramki na nokie Top Darmowe życzenia życzenia świąteczne Ursus c45
t300 Wyśli Panasinic dmc-fz1 tanie śmieszne Sonny ericsson t68i Www pl
świąteczne życzenia Okazyjne Www sonymusic pl do motorolli v400 Darmowe c60
myx5m w mid Komurki Sdi ericsson Smieszne = play station 2 Simens a55
Polifoniczne świąteczne Gotowe na dobranoc gigaset pl 6110 plus darmowa s55
porady Jajcarskie -y maturalne Tania polifonia Darmowe 3510i Slwestrowe
Dzwonki-motorola c350 na Forum t610 Pogoda Freestyler Fajne ki Simens m55 t
100 sv-dvd50 3310 omnix Matrix pl Wesole Nuty na nokie Www pl Rozstanie
polifoniczne-tanie manager crack Sonyericson t300 Www my-siemens com
Simensc60 Dvd serwis ericson opis Bezpłatne Melodyjki do alcatela Niezawodna
Idea- na nokie t190 Erica Bramkaera 6800 6210 Www logos pl Slogany reklamowe
Milosne wierszyki Tuning nokii 3310 6230 śmieszne świąteczne Midi do
siemensa dla ery Lcd mitsubishi Www portal- wp pl Swiateczne ki Kolorowe na
cd 3510 na sagema m10 Jaja Image editor Erotyczne y do idei manger
polifoniczne mid uj do 6210 mix pl do nokii 7650 Www com Sendo ikonki
Aplikacje 6600 3410 Zyczenia na Url smieszney do sonyericsona t610 loga
Barmki Www gotowe-y ranking pl 6100 cf 28 mt 50 do komorek 3510i o przyjaźni
Tekst Loga mono do c60 Miłoosne Darmowe 3510i Loga do wizytówek Plus
Swiateczne śmieszny Melodie na telefon 6510 wierszyki dla przyjaciela send
świąteczne świąteczne and życzenia and święta wierszyki milosne Counter
strike na motorolę Obrazki darmowe do st55 Nowe modele sagema na c60 Korn na
samsunga loga ems c100 tanio 6600 Jak wysyŁaĆ za granice do c200 do simensa
clipity Nuty do siemensa Nuty ericsson Brmki Klub pinokio szczecin
śmieszne -idea Ozeo Miłosny przyjaźń esemesowe Przyjaźń t610 mt50 podstawowa
sl45i Forum ericsson na maxa Siemensa50 download Motywy do sonyericsson t310
my x1 sm 172 v Milosne na telefon fino Wap ericsson Www top pl Strona
simensa free tool Www club pl s300 Lasery do telefonów Ericson t20s
Nieprzyzwoite -y C55 download ericsson Www pl pl menager 1 2 9 polifoniczne
samsunga Darmowe loga do ot 311 Asteriks Fajne loga owe powitania darmowe
wysyłanie Migające do telefonów Polifonia do wszystkich modeli motoroli
Pc100 na ericssona 82 10 Ciekawe -y sgh e700 mms do ericcson t68i ma święta
Www pl era- Www pop mw 3020 Najszsybsze v50 Obrazki do kolorowania dla
dzieci Polifonia do s55 music świąteczne dzwonkiporno życzenia święta
Smieszme x600 Simens telefony komórkowe Przeźroczyste Fan club siemensa
Miosne Nokialand Wszystko o motoroli t720i Porno za -a Panel do 5210 s55
polifonia Sex live świat prv pl życzenia życzenia za free gd67 Www box com
pl Phone data suite Darmo na świat -milosne śmieszne -y wyślij Be5 Sonyj70
Www box pl na ericsson coś za darmo do samsunga za friko Carlo collodi
pinokio 7610 Wyślij do anglii Melodyjki do noki 3310 Sonyericksson t610 mx 2
z okazji 18 urodzin na mitsubishi na alcatela Smiszne na komórke świąteczne
Fajne za granicę życzenia Darmowe 3510i z życzeniami noworocznymi ot735 j 70
Tanie loga na nokie świeta Wiersze na -y ericsson z200 Kompozytor Beamka
plusa bezplatna Ceny telefonÓw Biblia Wysylanie za granice Mid kompozytor
plus internetowa świąteczne życzenia t100 C60 świąteczne kolorowanki
Polifonia darmowa Www club 6310i podstawowa omnix y-życzenia Najpiekniejsze
s5 s7 Kawały a50 Counter strike loga Sex porno -kod - dodstepu - Festiwal
dzwonków pływalni 7650 timeport p7389 do philipsa fisio Www wysylanie pl ot
535 Bezpłatna bramka Milosne ey wiersze na plusa a60 mtransfer świąteczne
życzenia owe Przedstawiciel v66 Mottorola e365 6610 na nokie Motoroli Sem
download Gotowe Zagraniczna c 55 Tesknie C100 - sterowniki Wysłac Loga do
nokii Dzwomki polifoniczne xm5 Głośniki polifoniczne do samsunga c100 3510i
wygaszacze wyslij Www erikson com Miedzynarodowe świąteczne Download z disco
polo Motywy do chrześcijańskie Polifonia na motorole c350 Wygaszacz 6310 Www
pl do ściągnięcia ericson download Www darmowa Darmowe graficzne dobranoc
nowy rok Plus bezpłatna Polifonia najtansza w polsce Www pl mw3026 Www
sonyericsson com zyczenia download vbs Akcesoria do telefonów S45 ericsson
sonyerikson p900 slogany bankowe wisła Komórka S45 download telefon
komórkowy wszystko do nokii tuning noki ericsson t 630 ot501 na ere nuty
dzwonków do komórek 3410 logomanager telefony życzenia świąteczne na komórke
mitsubishi do kompozytora do ozeo olympus c350 c25 c55 do wpisania aplikacje
simens z aparatem cyfrowyn simens ME45 na komurke S45 telefon polifoniczne
do sonyericssona syncmaster 900 ift telefonu Śmieszne telefony S45 vio loga
startowe sex telefon x-5m 7650 Kupie nokie 8210 telefony stacjonarne
świąteczne dzwonkmaszyny rolnicze the offspring americana mp3 akcesoria klub
pl klub pl ericsson plus 3100 ustawienia wap do t610 w plusie onet pl
chrześcijańskie imie loga system windows 98 ericson ericson t610 kolorowe na
siemensa s40 motorolla MT50 kolorowe animacje Świąteczne S45 sieci komórkowe
nowe telefony kkomórkowe monitor na ericsson 7650 opis S45 truetones serwis
komórkowy bezplatne my-siemens com simens s55 monitor test motoroli melodie
na komórke pl wpisywane kolorowe st55 ericsson t68 www logosik pl v3690 j7
Telefon 6310i ekwador telefony philips do www dialogok pl 6108 wygaszacz
3315 S45 projektowanie nokia8110 c60 loga Serwis S45 mp3 plus www pk
telefoniczne com pl na ericson download Logodzwonki c100 walentynki www
sonyericson pl erisson kompozytor ericsson polifonia mitsubishi trium
kreator loga info sklepów v300 clubnokia ericsson my3022 t610 najlepsza
polifonia tuning komórki simens C45 ems Melodyjki na S45 aplikacje do noki
red bull melodyjki c55 S45 erikson puste do telefonów melodramatfilm pliki
polifoniczne nv-vp30 flash 3410 na nokie 3510i c55 true tone dzownki do
simens telefony flash 8210 1410 dct4 mc60 ericsson grafiki obrazki sgh t700
ericsson download do 6610 52 ericsson t10 zapisy dzwonkuw 6810 dzwonek
eb-gd55 S45 st60 loga komórki mitsubishi do erricson S45 sim lock do
sonyericson t68i smieszne loga kolorowa tapeta na noki do motoroli v50 s 55
c 100 www sonyericson com pl g200 Opinie c100 zagraniczna cdx plusa firmowe
dct-3 komórkowe true tones na telefon s55 mid nokia6210 r200s mitsubishi
odblokowanie C55 opisy S45 grafika t722i hardware tuning telefonu data suite
Dbox S45 standardowe sns na telefon midi do telefonów obrazki na 6310i
Sony-ericsson--telefony telefony komórkowe polifonia tania polifonia m 55
download escherichia coli fotografie panie na telefon dc45 nuty do telefonow
bezplatne flashes 3210 era gsm-logo black eyed peas swiat monitory s55 mid
simens SL65 dźwięk s300 S45 v1 my-x1 s300 do komorek v3690 S45 x1 nimfetki
ericsson t310 jawa na ericson t300 w mid Placebo jaka to melodia alcatel one
touch 320 esemes Plus kolorowe tapetki nokia3200 www pl kompozytor do
samsunga 3020 c35 i mmsy xt pl c550 3210 loga na komórki melodyjka pl
melodyjki 3310 motorolla M55 dzwonek polifoniczny Loga S45 e 365 pc suite
717 Kolorowy wyświetlacz w nokii 3310 S45 6610 gprs 6225 data suite loga net
monitor activator c 550 a 50 test dzwonki-nuty ...

więcej »

  Kocham Cie...
Witam wszystkich. Opisze to, co przydarzyło się mi przez ostatnie... pół roku. Może wniesie to coś nowego do działu z miłością zresztą, oceńcie sami ! :)
No więc, cofnijmy się do 1 września 2002. Był to mój pierwszy dzień w nowej szkole. Pełno nieznajomych twarzy, nowi nauczyciele i ona. Strasznie mi się spodobała. Miała ( no i ma nadal oczywiście ) długie, śliczne brązowe włosy, piękną figurę. Była ciągle uśmiechnięta. Początkowo niestety nie spodobałem jej się i wszelkie marzenia o jakimkolwiek romansie, że tak powiem, poszły w krzaki. Ona miała w tym czasie kilku chłopaków a ja zapomniałem o niej, była mi obojętna. Miałem swoje życie. Interesowała mnie tylko piłka, koledzy i komputer. Nie było ze mną żadnych problemów. Ciągle uśmiechnięty, typowy chłopak z osiedla.
Przewracając kalendarz o około 20 m-cy do przodu, dochodzimy do momentu w którym coś zaczęło się dziać. Niby przypadkowo, wymieniliśmy się w szkole swoimi numerami GG. Zbytnio się tym nie przejąłem. Cały czas uważałem że jest z kolegą z klasy - Konradem. W szkole utrzymywali ze sobą dość dobry kontakt, ona chodziła do niego do domu. Wszyscy myśleli że są parą. Gdy zaczęliśmy klikać na gg ona zaprzeczyła ( wyglądało to tak jakby ona odrzucała jego uczucie, wklejała mi jego listy miłosne, naśmiewała się z niego ) Tymczasem nam oboje świetnie się gadało, klikaliśmy po 8 godzin dziennie. Któregoś razu postanowiliśmy się spotkać ( było to w kwietniu tego roku ) Od tamtego czasu spotykaliśmy się CODZIENNIE. Byliśmy nieodłącznym elementem krajobrazu naszego miasta. Na spotkaniach przytulaliśmy się, i śmialiśmy. Było super. Po pewnym czasie bezgranicznie jej zaufałem. Wiedziała wszystko co chciała wiedzieć o mnie, i o moich tajemnicach. Któregoś razu pocałowaliśmy się... ( robiłem to pierwszy raz ) Było długo i namiętnie... Byliśmy na łąkach nad stawem, Bajka :) ( co prawda to następnego dnia powiedziała mi że przyjemniej jej było jak całowała się z Konradem dzień wcześniej... czułem się wtedy strasznie ) Zaczęliśmy posuwać się dalej, w coraz bardziej odległe zakamarki naszego ciała. Zacząłem myśleć, że ona coś do mnie czuje skoro robimy TAKIE rzeczy... bardzo chciałem z nią być, ale ona mówiła że nie chce mieć chłopaka. Któregoś razu nie wytrzymałem, i wyjawiłem jej swoje uczucie. Ona odparła że mnie nie kocha :-( To dlaczego jeszcze dzień wcześniej całowała się ze mną itd. ? Było mi z tym źle. Postanowiliśmy zerwać ze sobą kontakt na jakiś czas. Nie przyszło mi to trudno. Jednak po 2 dniach, nasze spotkania wróciły do normy i to co na nich robiliśmy też. Przyszły wakacje. Wspaniała pora gorących uczuć, wielkiej laby i wakacyjnych wyjazdów. Niestety, między moim i jej wyjazdem był tydzień różnicy. Postanowiłem okłamać rodziców ( mało co wogule nie pojechałem ) i opóźnić o tydzień mój wyjazd. Mama była na mnie wściekła, nie odzywała się do mnie 3 dni, ale się udało :) Przed wyjazdem - masakra. Mówiła że będzie tęsknić, że wyśle kartkę itd. W dzień wyjazdu oczywiście gorące pocałunki, uściski, i jeszcze raz pocałunki. Nie mogliśmy się od siebie odkleić. No i w końcu tak się stało że oboje wyjechaliśmy z naszego miasta. Ona do kuzynki, ja do Babci. Co prawda nie daleko, bo od mojego miejsca zamieszkania, do miejsca zamieszkania mojej babci, czyli Szklarskiej poręby, to około 2-3 godzinki rowerem, ale zawsze coś :)
Wyjazd ogólnie był średni. Strasznie za nią tęskniłem. W dzień przyjazdu myślałem już kiedy będę wracał. Ona też pisała że tęskni, i pytała się jakiego misia ma mi kupić. Bardzo się ucieszyłem i sam też kupiłem jej upominek. Pisaliśmy do siebie sms-y. Niestety nie długo, bo jej skończyła się kasa. Ładnie wysłałem jej kartkę, kupiłem upominek, a ona pisze mi sms-a " chyba dam szansę Konradowi, bo on się stara " ( a ja to się wogule nie staram, nie... miło mi było wtedy bardzo ) Nie musze chyba pisać co się wtedy działo... po chwili się rozmyśliła, ale i tak kosztowało mnie to nieprzespaną noc. W końcu nadszedł jak bardzo oczekiwany dzień powrotu do domu. Ona miała wrócić za 2 dni...
Przyjechała !! Nareszcie się z nią spotkam !! Byłem bardzo szczęśliwy... Na spotkaniu dałem jej podarek, a ona, no właśnie ona nie dotrzymała obietnicy z misiem. Trochę mi było przykro. Kartki też nie wysłała, ale byłem szczęśliwy że nareszcie możemy się spotykać. Niestety nie trwało to długo. Po kilku dniach nastał rozpamiętywany do dziś dzień 18.07.2004 ( to z pewnością był najgorszy dzień w moim życiu ) Otóż zacząłem rozmawiać ze wspomnianym już Konradem i na jaw wyszła okropna prawda. Okazało się że jego z Kasią łączy nie tylko koleżeństwo. Oni razem... hm... nie może mi to przejść przez gardło. Wiem. Oni razem się pieścili... nie był to sex, ale niewiele brakowało. Poczułem się w tedy strasznie, zważając że ja robiłem z nią dokładnie to samo. Ufałem jej bezgranicznie, a ona to wykorzystała. To wszystko co utrzymywała do tej pory - to było kłamstwo. Kiedy mówiła że idzie z nim uzgodnić parę spraw, żeby dał jej spokój, żeby zakończyć to raz na zawsze, szła do niego do domu... i... później musiała prasować swoje ubrania. Kiedy mówiła że po szkole nie mogła wejść na GG bo musiała zjeść obiad i iść z psem szła do niego do domu ... robili to zawsze kiedy byli sami, czyli niemal codziennie bo on odprowadzał ją do domu. Wiecie jak wtedy strasznie się czułem. Przypominam na to że z nią pocałowałem się pierwszy raz i była ( no i oczywiście nadal jest ) moją pierwszą miłością. Gdy się dowiedziałem o tym wszystkim poszedłem spotkać się z Konradem, bo sam nie wierzyłem w to co słyszałem. Po spotkaniu postanowiłem że ją oleje, zapomnę o niej. Nie wiedziałem że nie przyjdzie mi to łatwo. Gdy wróciłem do domu ze spotkania z Konradem , napisałem do niej że nie chce jej znać ( + trochę wyzwisk ) Ona błagała o spotkanie, ale mi nie zależało. Poszedłem na boisko odreagować. Okazało się że ona tam była, ale nie miała odwagi podejść, i pojechała uzgodnić sprawę z Konradem. Gdy przyszedłem do domu, przeżyłem największy szok w swoim życiu. Otóż okazało się, że wyznała mu miłość... Gdy to usłyszałem ( a raczej przeczytałem na GG ) nogi się pode mną ugięły, i po prostu się rozpłakałem. Wyłem pół nocy. Czułem straszny żal... później to ja ją prosiłem o spotkanie. Na spotkaniu ona płakała. Mówiła że nie chciała, że nie ma mnie gdzieś. Byłem strasznie zdołowany. Chciałem zerwać kontakt, nie udało się. Chodziłem po świecie nieprzytomny. Zacząłem się ciąć. Wyłem całymi dniami. Nie jadłem nic po 2 dni ( autentycznie nie jadłem nic 2 dni, tylko piłem herbatę ). Cały tydzień przesiedziałem w domu. Później coś zaczęło się dziać. Otóż jak się okazało, Kasia stwierdziła że nie może być z Konradem, bo nie chce mnie ranić ( dla mnie to było strasznie dziwne, bo skoro ona go kocha, to czemu z nim nie będzie, przecież i tak mnie zraniła ) wtedy po raz pierwszy pomyślałem że ona chyba nic do niego nie czuje. O tym że miałem racje, przekonacie się za chwile. Dziwił mnie fakt że zawsze jeżeli mówiłem przy niej " przecież kochasz Konrada " ona milczała, nawet nie przytakiwała. Nic, zero reakcji. Niby jeszcze go kochała, ale spotykała się ze mną, a nie z nim. W końcu zaczęliśmy się całować. Czułem się strasznie dziwnie. Nie wiedziałem co zrobić dalej. Z biegiem czasu nasze stosunki zaczęły się ocieplać, i wracać do normy. Po jakimś czasie, dostałem propozycje spotkania, od prawie obcej osoby. Okazało się, że Kasia jest zazdrosna. Uzgodniliśmy że ja nie spotkam się z tym kimś, jeżeli ona nie będzie spotykać się z Konradem i wiecie co... zgodziła się :) Tak, z tym Konradem którego tak bardzo kochała, zgodziła się z nim nie spotykać. Było to dla mnie nie lada zdziwienie, no ale cóż. Później już było coraz lepiej. Byliśmy bardzo blisko siebie, było świetnie. Spędzaliśmy ze sobą cały swój wolny czas, jak dawniej. Pomimo tego co się wydarzyło, jej kłamstw, tego Cierpienia, byłem z nią naprawdę bardzo szczęśliwy...
Nastał następny przełom. Równie dobrze rozpamiętywany dzień, czyli 1.08.2004 Data traktowana jako początek " nas " jako pary. Otóż miała miejsce bardzo ciekawa historia. Spotkaliśmy się u mnie w domu. Ona chciała za karę ( ja raz zrobiłem jej to samo ) wysmarować mnie kremem, i poszła do mnie do łazienki. Nie zapaliła światła, i ja wszedłem za nią... Zamknąłem drzwi. Zrobiło się zupełnie ciemno. Przytuliłem ją i zaczęliśmy się bardzo namiętnie całować, i powoli rozbierać. Nie musze chyba pisać jak to się skończyło, chyba wszyscy dobrze wiedzą :P Te incydenty u mnie w łazience powtarzały się jeszcze kilka razy. W końcu kilka dni później byliśmy już parą. To było cudowne. Byłem w znakomitym humorze, nic nie było w stanie mi go zepsuć. W takim stanie rzeczy trwało to do końca wakacji. Później coś zaczęło się psuć... Z początkiem szkoły, początek problemów. Kilka dni po rozpoczęciu roku szkolnego jej matka przeczytała jej pamiętnik. Było tam wszystko. O tym że zrobiła " to " ze mną, i wszystkich jej wybrykach, i kłamstwach. O tym co było między nią i Konradem itd. Jej matka mnie znienawidziła. Chciała abyśmy przestali się spotykać. Miała zakaz jakiegokolwiek wychodzenia z domu, nie mówiąc już o kontaktach ze mną. Było beznadziejnie. Nie widywaliśmy się wogule.
Pewnie chcecie wiedzieć co jest teraz ?? Otóż jej matka sobie odpuściła, możemy się spotykać. Nie ma z tym problemu. Niestety jednak nadal najwięcej czasu spędzamy ze sobą w szkole... i tu jest problem. Chodzimy do jednej klasy. Ja przez tą całą historię zrobiłem się strasznie miękki. Nie mam zamiaru ukrywać ani przed nią, ani przed wami, ani przed sobą, że jestem wrażliwy na takie rzeczy. Wiem że może wam się wydać że to śmieszne, ale często zdarza mi się płakać. Bardzo potrzebuje ciepła. Chce czuć się kochany, chce czuć się jej bliski. Potrzebuje się przytulić, usłyszeć jakieś miłe słowa. Niestety? ona nie lubi się przytulać w szkole. Nie wiem czemu tak jest. Może się mnie wstydzi ? Gdy ja podchodzę do niej, ona mnie odpycha, albo ma 100 innych zajęć. Gdzieś idzie, coś robi, chce ustawić się pod klasą, zawsze inna wymówka. Strasznie mnie to boli. Wiele razy się o to kłóciliśmy. Ja naprawdę bardzo tego potrzebuje, a po szkole nie zawsze się widzimy. Efekty ? Siedzę w domu zdołowany, w szkole zdołuje się jeszcze bardziej. Czasami czuje się sam :( Staram się na każdym kroku okazywać to co do niej czuje. Odprowadzam ją po szkole ( a mieszka naprawdę daleko ode mnie ) chodzę do niej, jestem na każde jej skinienie. Powiedzcie mi czy to tak trudno okazać trochę ciepła ? Wiem że jej na mnie zależy i naprawdę widzę że bardzo się stara... tylko dlaczego ciągle coś jest źle ?? Najbardziej boli mnie to że ona tuli się do koleżanek, a mi mówi że w szkole nie lubi. Z tych wszystkich dołów zacząłem się ciąć. Mam pełno blizn. Często płacze. Zdarza się że o byle co. Oboje dość często się kłócimy, i zaraz potem godzimy. Po tym jak ją poznałem koledzy przestali dla mnie istnieć. Mogę zamienić z nimi 2 zdania w szkole, to wszystko. Kasia jest dla mnie całym życiem. Jestem zawsze przy niej i nic innego mnie nie interesuje. Na boisku nie byłem ponad pół roku. Nie ciągnie mnie tam. Jest jeszcze jeden problem. Zaufanie. Powód wielu naszych kłótni. Po tym wszystkim, zdarzało jej się jeszcze kilka razy mnie okłamać, wtedy gdy byliśmy już razem. Najzwyczajniej w świecie nie ufam jej. Gdy idzie gdzieś sama ( co prawda rzadko ale..) łapie straszne doły. Czasami oskarżam ja o różne rzeczy, czasami dość głupie. Staram się nie odstępować jej na krok. Pewnie wyśmiejecie mnie, ale naprawdę tak jest. Jest dla mnie największym skarbem jaki mam i nigdy nie dopuszczę by ją stracić. Niektóre bariery są nie do przeskoczenia. Nie zmienimy na zawołanie swoich charakterów. Nie mówię już jej o tym co mnie boli, co mi przeszkadza, bo nie chce nowych kłótni. Staram się walczyć z tym, ale odbija się to na mnie. Doły w domu, samookaleczenie, łzy. Staram się jak to tyko możliwe bo naprawdę bardzo ją kocham. Jedyne co potrzebuje to ciepło? Po tym wszystkim, za żadne skarby nie chce jej stracić, za dużo dla mnie znaczy !! Kasiu, jeżeli kiedykolwiek to przeczytasz, wiedz że jesteś dla mnie wszystkim. To dla ciebie wstaje rano, dla ciebie jestem !! KOCHAM CIE !!
Ps. Pewnie wielu z was pomyśli że jestem głupi, poryty, słaby, nienormalny, pokopany. Ta historia naprawdę jest bardzo dziwna, ale proszę, okażcie trochę wyrozumiałości. Dzięki.
  Odwet
Czas na coś dłuższego.
Ponieważ pierwotnie wydzieliłem dialogi głównie za pomocą marginesu, a na forum margines nie funkcjonuje, pozwalam sobie załączyć też oryginalny tekst i polecam, dla Waszego komfortu, lekturę tego załącznika zamiast posta. Treść jest identyczna ;)
__________

"Odwet"

Obudziłem się dopiero nad ranem, kiedy byliśmy już na miejscu. Spojrzałem na Roberta - siedział nieruchomo i patrzył w dal, ciągle trzymając ręce na kierownicy, choć silnik był już zgaszony. Wyświetlacz telefonu wskazywał godzinę 05:03 i zerowy zasięg. Przetarłem oczy dłonią i tępo patrzyłem za okno samochodu.
Jestem zupełnie martwy, powiedział Robert.
Każdy by był po jedenastu godzinach spędzonych za kółkiem. W odpowiedzi jedynie ziewnąłem. Byłem mu naprawdę wdzięczny za to, że nas tu przywiózł i że nie roztrzaskał się gdzieś po drodze, ale całą noc próbowałem dotrzymywać mu duchowego towarzystwa i też czułem się dość drętwo. Trochę nawet rozmawialiśmy, opowiedziałem parę głupich dowcipów. Zasnąłem pod sam koniec tej udręki i teraz marzyłem o kilku godzinach porządnego snu w miejscu, które w przeciwieństwie do samochodu nie poruszałoby się.

Była późna jesień, albo wczesna wiosna - to dawno już się pomieszało, a ja, idąc z duchem epoki, wyrzuciłem kalendarz ze swojego życia raz na zawsze. Robert pilnował starego czasu, lubił nosić ze sobą organizery i notatniki, ustawiał sobie przypomnienia w telefonie, a potem podniecony przeglądał wszystkie papiery, kiedy komórka znienacka rozpoczynała ten swój elektroniczny lament. Ale pora roku raczej go nie interesowała, dla niego liczyły się konkretne daty, dedlajny wyznaczane przez wydawców i organizatorów konkursów literackich.
Robert zupełnie bezrefleksyjnie otworzył drzwi i wdepnął bez najmniejszego poczucia obcości w ten dziwaczny krajobraz. A ja się wahałem, bo wszechobecna szarość, wilgotna jeszcze od porannej mgły, wydała mi się niebezpiecznie ulotna. Ale w końcu westchnąłem i przemogłem się. Wyciągnąłem z bagażnika swój skromny bagaż i część toreb Roberta. Zabrał chyba pół swojego majątku, kretyn. Podeszliśmy do drzwi jednego z domów, stojących w pobliżu. Wygrzebałem z kieszeni pomiętą kartkę – adres się zgadzał. Zapukałem. Gdzieś w oddali zaszczekał pies, potem zarżał koń. Wiał zimny, rześki wiatr i senność na chwilę mnie opuściła. Rozejrzałem się uważniej: mgła leżała tuż nad ziemią i dzięki temu mogłem dostrzec w oddali las, który ograniczał dużą przestrzeń, słabo zabudowaną niewielkimi domami. Nikt nie otwierał. Trzęsący się z zimna Robert zaklął pod nosem. Zapukałem jeszcze raz, mocniej. To były nowe domy, pewnie budowane z myślą o wakacyjnym wypoczynku przez mieszczuchów z całej Polski, lub nawet Europy. Czułem się swobodnie z tą myślą, nie drażniła mnie - i tak pachniało tu wiecznym odludziem.

Wreszcie drzwi otworzyły się, a właściwie: otworzyła je kobieta imponującej wielkości, o kartoflanym nosie i prostokątnej figurze.
Aaa, to wy!
My, pani gospodarz, trochę spóźnieni, ale jesteśmy.
Nic nie szkodzi, śmiała się i zaciągała po wiejsku, my żeśmy czekali i tak.
Acha, jasne, pomyślałem, patrząc na jej pożółkłą koszulę. Zaprosiła nas do środka i zaprowadziła do pokoju, pokazała jakieś brudne szklanki, pościel itd. Zapytała, czy będziemy jeść u niej. Robert miał minę jakby się miał rozpłakać.
Nie, nie, dziękujemy, będziemy tylko nocować, bez wyżywienia, powiedziałem.
Stwierdziła, że szkoda i że idzie spać. A tu na parterze jesteśmy sami, żadne turysty poza nami nie przyjechały. Ona z mężem zajmują piętro...
Rozejrzałem się po pokoju, kiedy zamknęła za sobą drzwi. Taką meblościankę pamiętałem z dzieciństwa, babcia dostała na kartki.
I co ty na to, Robert?
Przecież ja nie mogę pracować w takich warunkach, zaczął histerycznie. Wyglądał śmiesznie z załamanymi rękami pośród stosu swoich bagaży, z laptopem przewieszonym przez ramię. Podniósł tą cholerną szklankę i przyjrzał się jej zbyt dokładnie w świetle lampy. Wykrzywił z obrzydzeniem usta.
W pokoju było zimno jak na zewnątrz, albo jeszcze gorzej. Na wszelki wypadek dotknąłem kaloryfera, ale nie spotkała mnie niespodzianka. Był lodowaty. Wyszedłem na niewielki korytarz i zajrzałem do innych pokoi – standard ten sam. Łazienka, niespodziewanie, w porządku. Tylko że płytki ceramiczne potęgowały mróz i zdawały się obniżać i tak już niską temperaturę pomieszczenia. Najlepiej było w kuchni przeznaczonej do wspólnego, czyli naszego, użytku.
Przeżyjemy, Robert. Teraz i tak nie wsiądę z powrotem do twojego gruchota. Prześpimy się i zobaczymy co dalej.
Dobra... Nie wiem jak zasnę w tym syfie, ale niech będzie.
Dasz sobie radę. Pisz lepsze książki, to następnym razem zaliczymy sheratona.
Nie daj się wyrzucić z kolejnej pracy po tygodniu i następnym razem radź sobie sam, odgryzł się.

To prawda - gdybym miał jeszcze robotę, nie namawiałbym go na ten wyjazd. Byłoby mnie stać na pociąg. Musiałem koniecznie wyjechać z miasta, najlepiej gdzieś daleko. Przypomniałem sobie o tym miejscu, o słonej, rześkiej północy. Robert w normalnych okolicznościach nie przyjechałby tu ze mną, ale ostatnio nie umiał się skoncentrować, produkował tylko białe kartki i godzinami wpatrywał się w kursor mrugający na ekranie komputera. A armia jego elektronicznych gadżetów wściekle pipczała, przypominając o kolejnych terminach. Potem wydawca zaczął dzwonić i pytać, kiedy dostanie materiał, a Robert tak się stresował, że słowa grzęzły mu w gardle. Dlatego, kiedy przyszedłem i powiedziałem, że trzeba wyjechać, zgodził się. Waliło ode mnie wódką i smutkiem - wrażenie musiało być mocne i to pomogło mu w podjęciu decyzji.

Pościeliłem łóżko, ściągnąłem spodnie i położyłem się spać w swetrze, żeby nie zamarznąć podczas snu. Pościel była nieprzyjazna - sztywna od krochmalu i zimna, ale zmęczenie pozwoliło mi nie zwracać na to większej uwagi. Robert krzątał się jeszcze chwilę, a potem zgasił światło. Za oknem pojawiały się już pierwsze promienie słońca.
Obudziłem się wieczorem. Telefon wciąż nie złapał sieci i głosił godzinę 21. Robert już nie spał, wyciągał ze swoich toreb rzeczy i umieszczał je w meblościance.
Zostajemy? Zdziwiłem się. Robert obdarzył mnie nienawistnym spojrzeniem.
Dostałem smsa od wydawcy.
Masz zasięg? Ja nie mam, może powinienem przeprowadzić się do twojej sieci. W której jesteś?
Chuj z siecią! Muszę zabrać się ostro za pisanie, rozumiesz?! inaczej mogą nie wydać mi książki w tym roku!
Obawiałem się, że tak będzie. Zawarłem z Robertem umowę – miałem nie kręcić się w pobliżu, kiedy on pisze te swoje gówniane romansidła. Po cichu liczyłem, że jego niemoc będzie trwała jeszcze długo.
Może zrobić ci herbatę?
Zapytałem ze szczerą troską, ale Robert już włączał swojego laptopa, podpinał go do prądu i tylko odwrócił się z wtyczką w ręku w moją stroną. Przez zęby powiedział, żebym się wynosił.
Westchnąłem, chwyciłem kurtkę i wyszedłem.

Wieczór był chłodny jak poranek i było już ciemno. Wiatr wiał nadal. Odniosłem wrażenie, że żółte światło latarni ma blady odcień właśnie przez to. Przeszedłem przez pola, między wakacyjnymi domami, i dotarłem do głównej szosy. Cała wieś ograniczała się do budynków zbudowanych po obu jej stronach. Rozejrzałem się tępo, zapaliłem papierosa i ruszyłem leniwym krokiem.

Sklep spożywczy z żałosną wystawą prędzej by mnie rozczulił, niż zachęcił do zakupów, ale myśl o Robercie pogrążonym w pracy uświadomiła mi, że ten wieczór może trwać jeszcze bardzo długo. Dopaliłem i wszedłem do środka. Niepodłączona do prądu lodówka wdzięczyła się ciepłym piwem.
Dziś twój szczęśliwy dzień, maleńka, pomyślałem i sięgnąłem po puszkę.
Ekspedientka popatrzyła na mnie podejrzliwie, więc odezwałem się pierwszy
Dobry wieczór
Dobry wieczór, odpowiedziała, dwa dwadzieścia dziewięć.
Włożyłem rękę do kieszeni, wygrzebałem jakieś drobne i podałem jej.
Będę dłużna grosika.
Zawsze tak u was wieje?
Skinęła tylko głową.
Jak dojdę do plaży?
Asfaltem cały czas, prosto. A potem przez las. Ze cztery kilometry będą, albo pięć. W godzinkę pan dojdzie spokojnym krokiem.
Dzięki.

Wyszedłem i otworzyłem piwo. Przed sklepem stała drewniana ławka i złożony parasol. Siadłem i piłem bez pośpiechu. Spojrzałem na komórkę wykastrowaną z zasięgu, przekląłem pod nosem i schowałem ją.
Może lepiej sączyć letnie piwo, niż siedzieć w tym miejskim bagnie, myślałem sobie, zwłaszcza że... nie trzymam się najlepiej... męczą mnie te wszystkie zmagania z własnym wizerunkiem. To bardzo widoczne, odbija się na twarzy i na kondycji. Dlatego mnie wyrzucają z roboty. Może powinienem uciąć kilka spraw po męsku, jednym ruchem, wtedy byłoby łatwiej.

Myślałem o tym intensywnie, paląc papierosa za papierosem i miażdżąc puszkę w dłoni. Aż w końcu udało mi się przywołać aluminiowym chrzęstem jakiegoś zbłąkanego brata... Szedł asfaltem i ciągnął za sobą plastikową skrzynkę piwa. Wstałem i ruszyłem w jego stronę. Bądź pozdrowiony, krzyknąłem, ciągle idąc. Postać ze skrzynką szła także i wreszcie zalała ją któraś z plam żółtego, latarnianego światła. Ucieszyłem się podwójnie, gdy postać okazała się być kobietą. O, wybacz, zacząłem się trochę plątać, ale szybko przestałem. Znów trzeba było się zmagać... wypaść jakoś sensowniej... Ona była już mocno zrobiona.
No, cześć.
Pomogę, co?
Dobra, rycerzu...
Uśmiechnęła się po tej drwinie uroczo i zrobiły jej się dołeczki w policzkach... nie widziałem tego już od wieków.
Nie jestem rycerzem, uprzedziłem, żeby się potem nie rozczarowała. Nie zmartwiła się zbytnio. Złapałem za skrzynkę – pełna była taniego piwa – chciałem nieść sam, ale nie pozwoliła.
Dokąd idziemy?
Na ognisko do Jaśka.
Nie jest na to za zimno?
Ogień daje ciepło, słyszałeś kiedyś?

Fajna była, bezczelna. Patrzyła trochę z dołu i trochę się chwiała. Poczęstuj mnie piwem, poprosiłem. Powiedziała, żebym brał. Trzymałem skrzynkę jedną ręką i od czasu do czasu mocniej szarpałem w swoją stronę, żeby dziewczyna nie zataczała się za bardzo. Asfalt prowadził pod górę, więc wspięliśmy się, a potem weszliśmy przez drewnianą furtkę do Jaśka... kimkolwiek miał być... Koło starej stodoły faktycznie płonęło ognisko, wokół siedzieli ludzie. Podeszliśmy i ta mała coś wrzasnęła, wszyscy się ucieszyli. Ktoś podał mi rękę, potem następni. Ściskałem, powtarzałem swoje imię.
Potem piliśmy wódkę, a skrzynka po prostu leżała obok i nikt nawet nie sięgnął po piwo. Było ciepło od ognia i wody ognistej. Trochę się już rozpłynąłem, przekrzykiwałem innych... Jasiek to ten najstarszy, okazało się, równy facet. Siedział na pieńku i chwiał się beztrosko w przód i tył. Mała tańczyła sama, koło ognia. Skojarzyła mi się z Indianką.
Podszedłem do niej z butelką... No, to może się napijemy... chrypiałem i pomyliłem parę głosek, ale uśmiechnęła się znowu... Napijemy, zaśmiała się, i pójdziemy... chichotała jak nastolatka i mi też się udzieliło. Chyba chwyciłem ją za rękę, przyciągnąłem do siebie... to na zdrowie, wysapałem, chyba że chcesz pić za coś innego. Wyrwała mi butelkę z ręki, silna dziewczyna, i spojrzała tak, jakby płonęło w jej oczach, a nie koło nas.
Wolałabym żebyś jednak był rycerzem
Mówiłem przecież, że nie jestem.
Mogłeś udawać.
Teraz już i tak za późno, pij.
Rycerz odprowadziłby mnie do domu, zmartwiła się, i troszczył o mój honor.
Nie pieprz. Pij.

Jakiś kmiotek zebrał się z trawy i podszedł, chyba za sprawą cudu, potykając się ze sto razy na dwumetrowym odcinku. Nawet jak już stał przy nas, to się o niego bałem. Ale potem sukinsyn oparł się o nią... strasznie mi wtedy obrzydł... znał jej imię i coś do niej bredził. Popatrzyłem na niego, prosto w oczy... olał to... więc wychrypiałem kilka twardych słów... wygrzebałem mu jakąś smutną rodzinną historię, aż mi się żal zrobiło jego matki...
Byłoby ostro, gdyby nie mała. Strzeliła mnie w pysk pięścią, zanim on zdążył.

Teraz już nie martwię się o twój honor, nieźle sobie radzisz, powiedziałem chwilę później, trąc policzek. Twarz paliła mnie nieznośnie. Nie wiedziałem, czy dziewczyna zrobiła to z gniewu czy ratowała mi tyłek, w każdym razie bolało jak cholera. Wiesz, będę już chyba szedł, mówiłem do niej, więc jeśli idziemy w tą samą stronę...
Jesteś kretyn.
No, tak. Chciałem cię uprzedzić wcześniej.
Chodźmy.

Dziwnie mi się zrobiło, gdy beztrosko i zupełnie bezmyślnie przywarła do mnie. Trochę się zatoczyłem, bo wódka zrobiła swoje... O morskim powietrzu nawet nie wspominam. Złapałem równowagę i wyprostowałem się nieco... to znaczy tak mi się wydawało... Mała wyglądała na zamyśloną, jakiś głupkowaty uśmiech miała przyklejony do twarzy. Fakt, dałbym się uwieść takim uśmiechem, zwłaszcza teraz. Robię się łatwy po alkoholu. Postanowiłem coś mówić, bełkot to bełkot... nic nie kosztuje, a utnie cholerny potok myśli.
Nie bardzo wiem gdzie jesteśmy, dziś przyjechałem.
Tu nie da się zgubić.
Dziś przyjechałem, powtórzyłem tępo. Przemilczała.
Słuchaj, nie chciałem ci robić kłopotu.
Jesteś kretyn. Ręka mnie boli.
Nie wiem po co szczekałem do niego.
Może chciałeś dostać w twarz? Dobrze, że Michaś zaczął pić wcześniej niż ty.

Pieszczotliwie nazywali bydlaka. Westchnąłem tylko. Zabiłbym go, zagryzł. Robert mógłby potem napisać w tym swoim harlekinie, że romantyczny twardziel ze strzaskaną mordą uśmiecha się do dziewczyny i mówi „to jeszcze nic - żałuj, że nie widziałaś gościa, z którym się tłukłem”. Zawsze mnie wypytywał o takie historie. Robercik, sierota jedna.

A ty co? Też masz ciężką dłoń, znów zacząłem.
Nie przesadzaj. Zatroszczyłbyś się lepiej o kobietę, zrobił mi opatrunek z rozdartej koszuli.
Nie mogę, to jedna z dwóch. Nie przyjechałem na długo.
Zamilkliśmy. Szliśmy tak bez słowa jeszcze chwilę, aż pod jej dom.
Dobranoc, powiedziała. Te dołeczki to było coś... zacząłem kombinować, układać w głowie jakieś głupoty. Tyle że ona na nic nie czekała, to naprawdę było pożegnanie.
No, to na razie... Masz jakieś imię? Prawie krzyczałem, żeby nie słyszała jak z trudem przełykam ślinę.
Nie mam.
Całe szczęście.
Pomyślałem, jak Robert by sobie poradził z tą historią.
Pomachałem jej, wysłałem całusa... czy coś tam... I przeszedłem asfaltem jeszcze kilkaset metrów. Udało mi się rozpoznać mój chwilowy dom. Miała dziewczyna rację – tu ciężko się zgubić. Światło na parterze świeciło się, czyli Robert nadal pisał. Trudno.

Wszedłem robiąc trochę hałasu. Zahaczyłem o cholerny grzejnik, czy inne żelastwo... potoczyło się to za mną... Wlazłem do pokoju, a tam Robert z charakterystycznym wyrazem twarzy – od razu wiedziałem że mu wreszcie zaskoczyło, że teraz stuka w klawiaturę laptopa automatycznie, jak maszyna. I że jest podjarany, jakby pisał nie wiadomo co. Cały był czerwony i rozczochrany. Świeciły mu się oczy... Cześć Robert, powiedziałem, choć pierwotnie chciałem się wkraść, podczołgać do łóżka i zwyczajnie zasnąć... Ale Robercik w twórczym szale stawał się trochę bardziej towarzyski niż wtedy, kiedy mu nie szło. Obdarzył mnie wkurwiającym spojrzeniem i zaczął stękać, cmokać... Oho ho, nie marnowałeś czasu, cedził dziwacznie, zostawić Cię tylko na chwilę i już się potrafisz nawalić...
Trzeba sobie jakoś radzić.
Strasznie śmierdzisz. Skąd wziąłeś kasę na wódkę?
Nie brałem... tu ludzie są uprzejmi, wiesz? Nikt mi dzisiaj nie kazał spierdalać, poza tobą oczywiście.
Nie rób scen i sytuacji... mamy umowę, wiesz że ja pracuję.
Wiem, wiem.
Mógłbyś kiedyś spróbować, zaśmiał się, wtedy byś wiedział. Ty jesteś nie do życia, ciebie się nie da utrzymać w pracy, po prostu należy cię wychrzanić, bo wyłazi z ciebie czarna masa, ten cały syf, i nikt tego nie może znieść... taki jesteś. Jesteś mutantem.
A ty chujem.
Tylko się zaśmiał. Może miał zresztą rację... cokolwiek by jednak mówił, miałem ochotę zamknąć mu pysk. Bałem się, że znowu zacznie wypytywać... sukinsyn miał coś z proroka, albo magika, czasem faktycznie umiał mnie prześwietlić. Wtedy nakazywał sobie opowiadać... to drugi punkt naszej umowy: mi się przydarza, on opisuje. Nie umiałbym zliczyć, ile jego romansideł powstało w ten sposób...

Robert, masz zasięg?
Mam. Ty ciągle nie złapałeś, co? Widzisz, jak jest, ty masz to zapisane w gwiazdach...
Ściągnąłem buty, sznurówki plątały mi się i pokój zaczynał lekko odlatywać. Uciekał ruchem kolistym... więc położyłem się i przykryłem kocem. Odwróciłem ciało w stronę ściany, żeby odciąć się jakoś od Roberta, wytworzyć dystans. Lubiłem poza tym, będąc w takim stanie, zawiesić wzrok na czymś nieruchomym. Słyszałem Roberta, jak łazi po pokoju i jak trzaskają jego stawy, kiedy się przeciąga. W końcu stanął nade mną i znów zaczął gadać.
Dzwoniła twoja Klaudia, powiedział.

Pomyślałem, że pieprzę to... ale dusza była nieubłagana... po prostu zabolało mnie od środka tak, że prawie się porzygałem. Robert nie wiedział jak jest z nami, ze mną i Klaudią... przeprowadzał zupełnie nieświadomie tortury. Nie chciałem żeby się zorientował, albo z jakąś udawaną troską wnikał w nasze sprawy.

Oddzwonię do niej, jak złapię zasięg, wydusiłem.
Czyli nigdy. Możesz ode mnie, jeśli chcesz.
Luz, Roberto, zadzwonię jak będę miał zasięg.
Pewnie ci się to wyda idiotyczne, ale Klaudia mnie prosiła, żebym cię pilnował.
Owszem, to mnie wkurwiło, bezczelna dziwka. Przecież wszystko przez nią, ta niechęć do samego siebie, ta desperacka ucieczka. Zacisnąłem zęby i nie skomentowałem.
...Najpierw myślałem, że chodzi jej o te wszystkie mikstury, które pijasz, gadał Robert, ale nie w tym rzecz... ona się boi… jest zazdrosna. Zawsze, jak oddalasz się choćby na chwilę.
Odwróciłem się i popatrzyłem na niego najwścieklej, jak umiałem.
Idź spać, Roberto.
Spotkało cię coś miłego dziś wieczorem?
Wiedziałem, że mnie ma. Wychwycił jakoś tą małą... Może sam to zdradzałem... może krew inaczej po mnie krążyła, albo coś z oczami... w każdym razie wiedział i musiałem mu coś o niej powiedzieć.
Robią jej się dołeczki w policzkach, kiedy się uśmiecha. Tylko tyle. I odpierdol się wreszcie.
Ale nie zrobisz tego Klaudii... co, matole? Wiesz, że nie wolno.
Wiem aż za dobrze. Idź spać.

Obudziłem się bez bólu głowy, ale z ogólnym psychofizycznym dyskomfortem. Przełknąłem ślinę. Nie chciałem podnosić się z łóżka. Bałem się, że kac czyha i dopadnie mnie, kiedy tylko ustawię swoje ciało w pozycji pionowej. Robert oczywiście już nie spał. Siedział przed laptopem, rozgorączkowany, różowiutki z podniecenia jak klepnięta w tyłek pensjonarka. W końcu zebrałem się, popatrzyłem na niego i wyszedłem do kuchni zrobić herbatę. Dobrze wiedziałem o co chodzi. Pewnie połączył się z internetem i tam realizował swoje wielkie podrywy, testował odzywki, komplementy, gadał o seksie... Wszystkie jego kontakty, o których można było z trudem powiedzieć „miłosne”... cała jego wiedza z tej branży ograniczała się do erotycznych czatów i serwisów randkowych, tysięcy pokręconych cyber-relacji i brudnych elektronicznych gierek rozgrywanych pod idiotycznymi pseudonimami. Wróciłem z herbatą i siadłem naprzeciwko niego.
Robert, może nie pisz już nigdy o miłości, co?
Czego ty znowu chcesz?
To tylko moja rada. Jest tyle innych tematów. Nie chcesz napisać czegoś o moralności? Albo o upadku człowieka?
I komu to niby sprzedam? Może tobie?
Chętnie bym przeczytał.
Chodzi o to, żebyś wydał, a nie przeczytał. Miłość się dobrze wydaje i dobrze sprzedaje.
Jasne, pomyślałem, pewnie to prawda. Robert, ale ty nic o tym nie wiesz.
Nie wiem? Posłuchaj tego: jesteś cudowny, Ricky, mogłabym słuchać cię do końca życia, ty wszytko rozumiesz i tak pięknie o tym opowiadasz. Szkoda, że nie wszyscy faceci są tacy. Gdzie byłeś, kiedy wychodziłam za tego idiotę?
Co ty mi czytasz, Robert?
Ostatnią wypowiedź Ani z Wrocławia, kręcę z nią od jakiegoś czasu.
Ricky to ty? Świetne, naprawdę doskonały pseudonim.
To się nazywa nick. Ty nic nie rozumiesz, żyjesz w jakimś pochrzanionym świecie i nic do ciebie nie dociera.
Dlatego muszę ci opowiadać o tych wszystkich gównach, które mnie spotykają, tak? I dlatego o tym piszesz, zamiast o Ani z Wrocławia?
Ludzie lubią sentymentalne historyjki z udziałem życiowych nieudaczników, takich jak ty. To jest tak tandetne, że aż nie chce się wierzyć, że wydarza się naprawdę.
Twój romans internetowy też jest tandetny, a przy tym żałosny – to dopiero mogłoby się sprzedać.
I się sprzedało. Niestety nie mojego autorstwa. Przeglądnij sobie listy zeszłorocznych bestsellerów. Ha, Ania jest na mnie mocno napalona... przeczytać ci, co napisała?
Ania może być równie dobrze robotem.
Nie mogę słuchać, jak bredzisz. Jesteś naprawdę stuknięty.
I ma męża ta twoja Ania, pomyślałem sobie. Ostatnio byłem cholernie czuły na tym punkcie. Cała ta ucieczka z miasta to jakieś nieporozumienie, musiałbym uciec z własnej głowy, żeby mieć chociaż chwilę spokoju.
Dobra, idź już, muszę pracować.
Jasne, Robert. Spadam.

Poszedłem do sklepu kupić coś, co zastąpiłoby mi obiad. Wziąłem też trzy piwa. Robert dał trochę kasy – jednak miał jakieś uczucia.
I jak się panu podobała plaża? Ekspedientka pamiętała mnie, więc uśmiechnąłem się, całkiem szczerze.
Nie byłem jeszcze, zmieniłem wczoraj plany.
Szkoda, podobno przewiało chmury i było widać gwiazdy.
Wobec tego żałuję podwójnie. Może pójdę dziś.
Pokiwała głową. Miła dziewczyna. Wyszedłem ze sklepu i usiłowałem sobie przypomnieć, gdzie dokładnie mieszka Mała. Ruszyłem asfaltową drogą w stronę Jaśka... rozglądałem się. Coś niby pamiętałem, ale nie miałem pewności, który to dom... każdy wydawał mi się prawdopodobny. W końcu zdecydowałem się na jeden, podszedłem do drzwi i zapukałem. Proszę, otwórz ty, myślałem gorączkowo. Otworzyła kobieta w fartuchu. Wyglądała na pięćdziesiątkę, chociaż mąka na twarzy odrobinę ją odmładzała. Gapiłem się na nią i nie bardzo wiedziałem, o kogo zapytać. Niecierpliwiła się chyba.
Słucham.
Eee... dzień dobry. Ma pani mąkę na policzku.

To ją mocno zdezorientowało, otworzyła szerzej oczy. A potem uśmiechnęła się, ale tylko odrobinę i na ułamek sekundy. Wystarczyło – dostrzegłem dołeczki. Przybrała znów oficjalną minę, ale wszystko zrozumiała. Odwróciła się i zawołała Małą... Chodź tu, córka, krzyknęła chyba... Potem odeszła bez słowa, a na jej miejscu pojawiła się Mała. Widziałem, że cierpi po tej wczorajszej wódce, że w głowie tłucze jej się szaleńczo puls – ten hałas był prawie słyszalny na zewnątrz. A mimo to wyglądała ślicznie. Blond włosy, grzywka i dziko niebieskie oczy. One tutaj na północy wszystkie tak mają – głębi i koloru ich oczu nie da się wytłumaczyć nawet bliskością morza.

Cześć, otrząsnąłem się, jak ręka?
Nieźle. Więc to ty. Nie pamiętałam za dobrze, ale tak mi się zdawało, że był tu ktoś obcy i że doszło do jakiegoś wypadku.
Możemy to tak nazwać, niech będzie.
Uśmiechnęła się i rozłożyła ręce w geście niewinnej nieświadomości. Były oczywiście dołeczki.
Słuchaj, nie mam co ze sobą zrobić, pomyślałem że może pokażesz mi okolicę.
Tu nie ma nic do pokazywania.
Nigdy nie ma, wziąłem ten tekst z amerykańskiego filmu.
Z którego?
Ze wszystkich, odpowiedziałem niedbale. To jak będzie?
Teraz nie mogę, przyjdź może później. Albo czekaj. Idę zbierać kwiatki dla mojej siostry. Będzie sypać nimi na procesji.
Świetnie.
Możesz pomóc. Pod warunkiem że się rzeczywiście przydasz.
Przydam, jestem w tym dobry.

Chwilę później szliśmy w trójkę przez wieś. Zaproponowałem las, ale siostra Małej wyśmiała mnie. Powiedziała, że to za dużo roboty i że lepiej iść na cmentarz. Cwana była. Na cmentarzu gapiłem się na Małą, jak schyla się nad grobami i urywa płatki z tych kwiatków, które jakoś się jeszcze trzymają. Miała ładne ciało, tak przynajmniej sobie wyobrażałem. Cmentarz był maleńki i przez większość nagrobków przewijały się na zmianę dwa nazwiska. Pewnie jedno z nich należało do Małej, ale postanowiłem nie pytać. Może lepiej zostawić ją taką, anonimową?

Koszyczek wypełniał się kolorowymi płatkami i siostra była szczęśliwa. Mała co jakiś czas krzywiła się z bólu – wolałem nie wyobrażać sobie, co jej się dzieje tam, pod czaszką. W końcu zapytała, czy może napić się piwa. Zawahałem się i popatrzyłem na jej siostrę.
Spoko, ona wie co to jest. Boże, gdzie ty się wychowałeś?
Nie masz jeszcze dość po wczorajszym?
Mam, dlatego chcę piwo.
Podałem jej puszkę, a drugą otworzyłem dla siebie. Mała nic nie mówiła, ale rozkosz na jej twarzy wyraźnie dawała do zrozumienia, że w jej przypadku stara zasada klina funkcjonuje bez zarzutu. Na mnie to nigdy nie działało.

Potem pogadaliśmy sobie o życiu i śmierci oraz o paru innych pierdołach. Odstawiliśmy siostrę do domu, a Mała dała się namówić na spacer nad morze. Dobrze mi się z nią mówiło. Pokazała mi po drodze jakiś stary dąb. Tutaj mój dziadek poszedł się odlać, kiedy po wojnie zebrały się chłopy z całej wioski, opowiadała. Gadali o ziemi tych, co zginęli... Dziadek chciał podzielić sprawiedliwie, każdemu po równo, ale innym to się nie podobało... pazerne świnie, każdy coś tam kombinował... postawili na stole wódkę, żeby się było łatwiej dogadać... a jak dziadek wyszedł siknąć, ktoś mu przywalił żeliwnym garnkiem w czaszkę... biedak przez tydzień konał.
Kiwałem tylko głową. Może to był pierwszy prawdziwy polski komunista, myślałem sobie, jeden z tych, co jeszcze wierzyli w to całe gówno.

Potem asfaltowa szosa skończyła się i szliśmy lasem. Mała pokazała mi, którędy idzie się do latarni morskiej. W końcu dotarliśmy na plażę. Przyznaję, rozczuliłem się... najpierw poczułem słony wiatr, był cudownie świeży i chłostał mnie wściekle piaskiem. Naciągnąłem kaptur na głowę i przestałem słyszeć cokolwiek... przez chwilę rejestrowałem jeszcze szum -wiatr i przewalające się fale robiły swoje... ale szybko przyzwyczaiłem się, wchłonąłem całkowicie w tą melodię... Stałem na mokrym piasku i nic więcej, zupełnie nic.
Mała była gdzieś za mną i czekała. A ja oczyszczałem się.

Wreszcie, nasycony, podszedłem do niej – wciąż nic nie słysząc – a ona chwyciła mnie za rękę i zaciągnęła pod wydmę. Leżał tam wielki pień, pewnie wyrzucony przez morze. Położyliśmy się i oparliśmy o niego głowę. Dzięki temu pędzony przez wiatr piasek omijał nas. Pytałem ją, czy jest tu szczęśliwa. Wzruszała tylko ramionami. Jest jak wszędzie, mówiła. Ja przeczyłem, bo przecież ta masa wściekłej wody kilkanaście metrów od nas... to jakaś niematerialna furia, tłumaczyłem jej, to miejsce jest święte... Ale ona nie mogła tego wiedzieć, była już oswojona i sama też oswoiła to wszystko. Zamknąłem się w końcu. Leżeliśmy blisko i patrzyliśmy sobie w oczy... na tyle na ile się dało, bo jednak część tego piasku wciąż nas bombardowała.
Słuchaj, powiedziałem jej, nie chcę ci tego wszystkiego tłumaczyć.
Zgodziła się lekkim ruchem głowy i uśmiechnęła. To była jej najmocniejsza broń... pocałowałem ją. To trwało dość długo, zrobił się wieczór a my ciągle leżeliśmy tam objęci i było mi dobrze, naprawdę dobrze.

Ale milczenie wszystko popsuło. Zawsze popełniam ten błąd, daję im za dużo czasu i one zaczynają przeprowadzać różne chore analizy. Tak jak teraz Mała… Rozpracowała sytuację, zrobiła jakiś porypany bilans. Najpierw zesztywniała, potem odwróciła się do mnie plecami, a po kilkunastu kolejnych minutach powiedziała, że wraca do domu.
Wracamy, poprawiłem ją.
Szliśmy przez las, było całkowicie ciemno i potykaliśmy się co chwilę o wystające korzenie. Mała narzuciła mocne tempo, sama dostała zadyszki, ale mimo to nie zwalniała. Wkurzyłem się.
Wszystko w porządku?
Tak, tak.
Musimy tak pędzić?
Ty nie musisz.
Jasne.
Zgodziłem się na te jej kobiece warunki – perfidne milczenie, które wzmacnia każdą pojawiającą się w głowie myśl. I gorączkowe poszukiwania jakiegoś sposobu, by przerwać ten terror ciszy. Ale nie odpuściłem, szedłem tuż koło niej.
W końcu dotarliśmy do wsi. Ona się złamała.
Zachowuję się idiotycznie…
Owszem.
Czekaj, nie mów nic jeszcze przez chwilę. Tobie się wydaje, że wszystko jest takie proste, pojawiasz się na kilka dni a potem jedziesz. Ja tu mam swoje sprawy, zobowiązania. Nie na rękę mi te twoje zagrywki...
Zaśmiałem się tylko. Ej, nie rób z siebie ofiary, odpowiedziałem w końcu. Też mam swoje problemy... No i nie jesteśmy dziećmi, całowaliśmy się chwilę na plaży, a ty robisz mi sceny. Mówiłem, że nie chcę ci tego wszystkiego wykładać, zaprzątać głowy. Myślałem, że masz na to ochotę, że moja obecność ci nie przeszkadza i moglibyśmy tak beztrosko pobyć ze sobą te kilka godzin.
Stała bezradna, ale trochę wkurzona. A ja mówiłem jej te rzeczy, byłem bardzo szczery. W końcu poprosiłem, żeby pozwoliła mi zostać na noc.
Jesteś bezczelnym gnojem.
Bardzo mi na tym zależy, pozwól mi zostać.
Mam ochotę znowu strzelić cię w pysk, tak jak wczoraj. Ale jeśli historia się powtórzy, przyjdziesz tu jutro i dalej będziesz czegoś ode mnie chciał.
Zapadła cisza. Chwilę mierzyliśmy się wzrokiem... zdziwiłem się, bo nie odnalazłem w jej spojrzeniu nienawiści.
Powiedz przynajmniej jak masz na imię? Przerwałem to wreszcie.
A jak o mnie myślisz?
Myślę „mała”.
Może tak zostać. Mnie twoje imię nie interesuje. W ogóle mnie nie interesujesz.
Zbliżyła twarz i pocałowała mnie w policzek.
Kiedy jedziesz?
Pewnie pojutrze, odpowiedziałem.
Pokiwała głową. Dobranoc.
Dobranoc.

Robert przeciągał się i wlepiał wzrok w swojego laptopa.
No, jesteś. Na dodatek trzeźwo wyglądasz. Co tam?
Naprawdę chcesz wiedzieć? Nic nowego, odpowiedziałem.
OK. A co z tą dziewczyną?
Sukinsyn. Nie zdążyłem nawet ściągnąć kurtki, rozwiązać butów. Wyczuł, jak zwykle.
Robert, tym razem nie zrozumiesz tej historii. Nie każ mi opowiadać.
Układ jest jasny, wzruszył ramionami, opowiadaj, ja zadbam o resztę.
Siadłem na łóżku i buntowałem się milczeniem. Nie chciałem mu mówić nic, nawet wymyślać kłamstw. Zależało mi na świętym spokoju i na niczym więcej. Robert odwrócił się w moją stronę, patrzył jak srogi ojciec. Milczałem.
Trwałoby to w nieskończoność, ale rozdarł się elektronicznym wrzaskiem telefon. Robert wstał, popatrzył na komórkę, coś przycisnął i zaczął się głupkowato śmiać.
Nie uwierzysz, krztusił się radośnie, ale to przypomnienie.
Przypomnienie?
Tak, ha ha, o twoich jutrzejszych urodzinach.
Zdziwiło mnie to podwójnie. Zapomniałem o własnych urodzinach. A Robert ustawił sobie nawet przypomnienie.
Uśmiechnąłem się mimowolnie. Roberto, mam prośbę. Zrób mi urodzinowy prezent i nie czepiaj się dzisiaj.
Dobra, ale jutro chcę mieć dokładną relację.
Jasne. We własne urodziny na pewno będę bardziej rozmowny.
I jeszcze jedno, matole. Zadzwoń w końcu do Klaudii.
Pewnie, zadzwonię.

Zasnąłem jak dziecko. A następnego dnia obudziłem się wcześniej niż Robert. Ubrałem się błyskawicznie i wyszedłem z domu. Poszedłem prosto na plażę. To takie tanie, myślałem sobie, takie banalne. Człowiek z miasta i jego problemy. I niewyobrażalna masa wody wściekle wali w piaszczysty brzeg. To takie banalne, siedzieć tu w dzień własnych urodzin, grzebać nagą stopą w wilgotnym piasku. Mieć burdel we własnej głowie i nie umieć sobie z nim radzić. Mieć komórkę pozbawioną zasięgu, wymownie bezużyteczną i żałosną. A po drugiej stronie kraju, w naszym wspólnie wynajmowanym mieszkaniu siedzi Klaudia, być może patrzy na pusty wyświetlacz swojego telefonu i czeka na jakąkolwiek wiadomość, sygnał, najlepiej przebaczenie w formie elektronicznej. Ale jak mógłbym troszczyć się o nią, o jej komfort psychiczny i moralny? Wszystko przez ciebie, Klaudio, cholerna dziwko, kocham cię bezgranicznie i dlatego nie umiem się pozbierać po twojej zdradzie. To takie banalne, myślałem sobie, ta cała nasza tragedia. Robert pisze o takich rzeczach od lat i sprzedaje to w kioskach po 9,90 za sztukę... A ja jestem bliski obłędu przez identyczną historię.

I nawet nie wiem kiedy mijały minuty, godziny. Chciałem napić się wódki, jeszcze raz sobie dowalić, w końcu to były moje urodziny. Chyba tylko to kazało mi się w końcu ruszyć z miejsca. Wróciłem do wsi późnym popołudniem. Pogrzebałem po kieszeniach, była tam jeszcze resztka pieniędzy od Roberta, skierowałem się więc do sklepu.
Na ławce siedziała Mała z papierosem w ustach.
Wszystko ok?
Jasne, odpowiedziałem. Dorzucasz się do flaszki?
Nie mam pieniędzy.
Ja też nie, skłamałem, ale mam dziś urodziny i źle się czuję o suchym pysku.
Uśmiechnęła się. Poważnie?
Tak, sam prawie zapomniałem.
Powiedz o tym Maryśce, da ci na zeszycik. To dobra dziewczyna.
Mała miała rację, ekspedientka do wódki dołączyła nawet serdeczne życzenia. Ostrzegłem, że wkrótce wyjeżdżam, że mogę spłacić dług dużo później, niż oczekuje. Zgodziła się na taki układ.
Kiedy wyszedłem, Mała kończyła palić. Przyglądała się mi przez chwilę.
Jest dziś impreza u kolegi, powiedziała z wahaniem, może wpadniesz w ramach świętowania?
Może, odparłem.
Mógłbyś się też pożegnać z tymi, których poznałeś. Jutro pewnie jedziesz.
Zgadza się.
Przyjdź pod mój dom koło dziesiątej, zaprowadzę cię.
Pokiwałem głową. Ej, Mała...
No?
Ja wczoraj mówiłem poważnie z tą nocą. Potrzebuję cię.
Strasznie jesteś natrętny. To tak nie działa, za dużo tych swoich amerykańskich filmów oglądasz, skrzywiła się. Po prostu bądź o dziesiątej.

Byłem. Mała trochę się spóźniła, ale nie narzekałem. W międzyczasie otworzyłem flaszkę i wiele spraw było mi już obojętnych. Ale także na wielu zaczęło mi zależeć bardziej. Prawie poprosiłem Małą, żeby na wszelki wypadek ograniczyła ilość uśmiechów w moją stronę.
Szliśmy powoli. Wiatr prezentował swoją konsekwencję i wytrwałość. Ostatnia noc w tych warunkach, myślałem, cały ten wypoczynek psychiczny, który sobie wymyśliłem, nie mógł się dokonać, ale dobrze było przynajmniej oddychać prawdziwym powietrzem, a nie tym spreparowanym, miejskim syfem.
Mała zaprowadziła mnie pod dość duży dom. Z zewnątrz nie musiał imponować, ale wnętrze było zdecydowanie efekciarskie. Odruchowo ściągnąłem buty, kiedy tylko znaleźliśmy się w środku, i wszedłem na rozłożoną na podłodze niedźwiedzią skórę.
No, to jesteśmy, rozgość się.
Mała, czy to jest prawdziwy niedźwiedź? To byłoby wyjątkowe skurwysyństwo, ubijać niedźwiedzia dla takich celów...
Uspokój się, zapomnij o tym. Uruchom maniery.

Chciałem się zastosować do jej rady, ale nie mogłem zmusić własnej głowy do koncentracji... gapiłem się na zmianę na rozpłaszczone futro i na kolejne twarze tych ludzi. Kojarzyłem część z ogniska, ale wtedy byłem pijany... teraz też trzymałem się średnio.. Wszystko mi się chrzaniło i musiałem wyglądać na świra. Na wszelki wypadek nie podnosiłem wzroku na zbyt długo, po prostu wyciągałem rękę i rzucałem suche „cześć”. Ktoś mnie wreszcie posadził na sofie. To, co zostało z mojej wódki, postawiłem wstydliwie na stole. W rogu stał telewizor ustawiony na MTV... wyłączyli dźwięk, żeby dało się rozmawiać, teraz tylko ruszały się kolorowe obrazki. Któryś z chłopaków komentował czasem niezłe dupy z teledysków. W końcu zacząłem się oswajać. Sprzedałem parę dowcipnych komentarzy, jakoś wtopiłem się w towarzystwo. Ale interesowała mnie głównie Mała – początkowo patrzyłem w jej kierunku z przyzwyczajenia, ale potem pomyślałem, że tylko ona mogła mnie jeszcze zbawić. Jej dołeczki, kiedy się uśmiecha, całkiem przyzwoite piersi, tyłek jak z MTV. To wszystko przez krótką chwilę moje... zerżnąłbym ją czule, z pełnym szacunkiem... opowiedziałbym jej, po co to wszystko - jak cudownie wpływa na oszukanego człowieka odwet. Jak za pomocą miłości odkupia się miłość. Ogień zwalczaj ogniem, czyli zdradę - zdradą.

Myślałem o takim rozwiązaniu trochę za długo i zdecydowanie zbyt intensywnie. Zapomniałem, że poza Małą istnieje jeszcze cała sytuacja – ten szpanerski dom, ludzie, a przede wszystkim jakaś postać, do której Mała mówiła i którą obdarzała swoim morderczym uśmiechem. Przeoczyć tą postać - to było poważnym błędem... sam nie wiem, jak mógłbym się usprawiedliwić... Ale jakimś cudem wstałem i podszedłem do Małej – przykucnąłem przy fotelu, na którym siedziała i powiedziałem, że tylko ona może mi pomóc. To jest kwestia życia i śmierci, przekonywałem, i w ogóle kurewsko się wzruszyłem, poczułem natchnienie, piękne słowa same zaczęły się układać...
Wtedy okazało się, że koło Małej siedzi Michaś, ten sam wielki skurwiel, który chciał mi dać w mordę już na ognisku, pierwszego dnia.
Co jest? Pytał. Był raczej zdezorientowany.
Ja się zamknąłem - nie ze strachu, z wrodzonej inteligencji.
Kolega zapomniał się pochwalić, zaśmiała się Mała, że dziś są jego urodziny!
Zrobiła to wystarczająco głośno, żeby pozostali podchwycili. Ktoś zaintonował te wszystkie rytualne pieśni. Po kolei, jedną za drugą. Stałem z kretyńskim uśmiechem i też śpiewałem. Potem biłem sam sobie brawo, a na koniec poszło kilka mocnych kolejek wódki. Ludzie podchodzili i składali życzenia. Nawet Mała się pofatygowała – stanęła przede mną i wyciągnęła dłoń.
No, to wszystkiego najlepszego.
Kiwnąłem głową. Z pokorą.
Wpadnij jeszcze kiedyś. I uważaj na siebie.
Już idziesz?
Idę się położyć, jestem bardzo zmęczona.
Obok niej stał Michaś, patrzył na mnie podejrzliwie. Położyć? Tutaj? Na wszelki wypadek zapytałem.
No, tak. Michaś ma kilka wolnych pokoi na górze.
To twój dom? Nie wiedziałem. Naprawdę piękny. Powiedziałem to, patrząc mu prosto w oczy.
Michaś oczywiście odprowadził Małą na górę.
Nalałem sobie jeszcze jeden kieliszek wódki, szepnąłem „sto lat”, wypiłem i wymknąłem się po angielsku z tego piekła.

Chwiejnym krokiem doszedłem do domu. Robert stukał w klawiaturę, ale kiedy mnie dostrzegł, natychmiast przestał.
Nie masz za grosz honoru, powiedział.
Robert, wszystko ci opowiem, tak jak obiecywałem.
Jasne.
Przysunąłem krzesło i siadłem na przeciwko niego. Zacząłem wciskać jakąś zmyśloną opowieść.
A co z tą dziewczyną? Tą, co się tak uśmiecha?
Zerżnąłem ją dzisiaj, Roberto, nie mogłem inaczej.
Milczeliśmy chwilę. Wiedziałem, że Robert jest zachwycony, widocznie pasowało mu to do fabuły. Ale chciał odegrać tego sprawiedliwego, więc skrzywił się teatralnie.
Ty gnoju, jak mogłeś zrobić to Klaudii?
Nie wiem, skłamałem.
Ona się dowie, kiedy przeczyta moją książkę.
Może nie przeczyta?
Powinna. I powinna cię zostawić, ty cholerny gnoju.
Znów milczeliśmy jakiś czas. Potem Robert westchnął i przyciągnął laptopa. Popatrzył mi w oczy.
A ta od uśmiechu... Jaka była?
Taka sobie. Chyba się stresowała... Robert, musisz o tym napisać?
Nie zaczynaj, to dobrze się sprzeda.
Udawałem zmartwionego. Nerwowo pocierałem dłonią czoło. Robert nabierał tej swojej przeklętej różowości i prosił o szczegóły.
Miała wygoloną cipkę.
Pokiwał głową.
Teatr trwał jeszcze chwilę, ale potem przestałem odpowiadać. Robert odpuścił i rzucił się do pisania. Ciężko oddychał, jego sapanie mieszało się ze stukotem klawiatury. Zrobiłem dwie herbaty. A potem poprosiłem o telefon.
Muszę zadzwonić do Klaudii, powiedziałem. Robert pokiwał głową.
Jesteś u niej skończony, dodał.

Wyszedłem z pokoju i wykręciłem numer. To takie zabawne, że ten palant miał zawsze zasięg. Klaudia odebrała, była zaspana i trochę zdezorientowana.
Ułożyłem sobie to wszystko w głowie... ten cały chaos... jutro rano wyjedziemy i wieczorem będę w domu, kup jakieś wino, pogadamy o czymś normalnym, szeptałem do niej. Ona szlochała, powtarzała że przeprasza, starałem się to ignorować. I jeszcze na koniec zupełnie tępo dodałem: kocham cię.
 



smieszne smieszne smsy
smieszne smsy nowe smieszne
Śmieszne smsy gotowe
śmieszne smsy na dzień
smieszne smsy na urodziny
śmieszne smsy na wielkanoc
śmieszne SMSy Urodzinowe
śmieszne SMSy Wielkanocne
Śmieszne urodzinowe smsy
sms smsy bramka
śmieszne smsy do
smieszne smsy smieszne smsy smieszne smsy
Śmieszne zdjęcia Darmowe
SMS Video Ringtone
śmieszne kartki elektroniczne
  • chronometraBFysta lotniczy
  • kola lancuchowe definicja
  • jupiter venlo
  • karki na rocznice slubu
  • cardano